help!!!
Dodaj do ulubionych
Udostępnij
czy ktoś może mie udzielić wskazówek w kwestii 2 zagadnień? 
Mój "BOB BUDOWNICZY: czyli szef ekipy budowlanej wycenił swoja prace na 20 000 zł. Obejmuje ona stan surowy tzw. murarski czyli pod wieźbe dachową, bez ścianejk działowych. Dużo to czy mało. Dom nie jest wielki i chyba prosty w konstrukcji, więc nie wiem...
A druga sprawa to kredyt. W jakiej walucie i czy wogóle walucie się teraz i w perspektywie najbliższych lat opłaca, jeśli można to tak nazwać.
Głowa mi już pęka od przeliczeń kalkulacji i wróżenia co będzie za parę lat, co będzie gdy wejdziemy do euro, kwestie przewalutowania, słyszałam, że na franku mozna sie będzie wtedy nieźle przejechać...Jesli ktoś ma pojęcie w zakresie tych dwóch zagadnień prosiłabym o radę!!!






jesteśmy przeszczęśliwi, to chyba zrozumiale.
. W końcu stanęło na projekcie ADa w nieco zmodyfikowanej szacie. Uważam że jest super. No ale to chyba ma każdy, kto w końcu trafił na ten jeden jedyny... No dobrze, póxniej były poszukwania architekta, geodety itd. Suma sumarum wszystko znalało swój szczęśliwy finał, więc nie ma sie co rozpisywać.
, bo trzeba postawić stację transformatorową, na postawienie której potrzene są a) środki finansowe, b) miejsce. Na środki Pan czeka , a miejsca póki co nie ma bo gmina sprzedała działki, a miejsca nie wydzieliła, no a przecież stacja gdzieś stanąć musi. Ale gedneralnie Pan zalecił się nie martwić, bo w zasadzie to nie mój problem (a niby czyj?), jednak muszę trochę poczekać. Trochę = 15 miesięcy. Super
Polska rzeczywistość.
Mój mąż jest zapalonym wędkarzem, zapalonym do tego stopnia, że wydierżawił stawek . Obok stawku było pole ze zbożem, malowniczo połozone. Wiele razy mówiliśmy, iz gdyby tylko to pole było na sprzedaż to tu mógłby stanąć nasz dom. Tylko tu i nigdzie indziej. W zasadzie to nie interesowała nas budowa domu, była to rzecz tak dla nas przerażająca, że nigdy , oprócz tej jednej jedynej myśli o polu przy stawku, nam nie przeszła. Jak wszyscy wiemy życie jest przewrotne ...W zweszłym roku zamiast zboża zaczęły na poletku rosnąć rumianki, wycięto rosnące opok topole. Coś się zaczęło dziać na "naszym " poletku. W czerwcu dowiedzielismy się, iz gmina ogłosiła przetarg na sprzedaż właśnie owego poletka, niestety podzielonego już na 7 działek. Zastanowialismy sie bardzo krótko, coś takiego było jak zrealizoanie złapanego marzenia, to tak jakby Ktoś u góry usłyszał nasze słowa, że tu i nigdzie indziej... I tak po zacietym boju na przetargu
Co prawda straciłam przy tej robocie zdrowie (zapalenie ścięgien w prawej ręce), ale drzewka stoją. Kiedy zakończyliśmy prace w polu, zaczął sie czas roboty papierkowej... ale o tym następnym razem...
Komentarze