Kanalizacja i przyłącz wody ...
Dodaj do ulubionych
Udostępnij
W sobotę 19/06/2010 na naszej budowie stawili się w całym komplecie Panowie Budowlańcy i Panowie Hydraulicy. Oj było sporo ludzi. Ale na szczęście bez problemu się dogadali i nikt nikomu nie wchodził w drogę. Panowie Budowlańcy dalej ubijali, a Panowie Hydraulicy zajęli się kanalizacją. My Inwestorzy podchodzimy zawsze do naszych ekip i mówimy: "Róbcie tak, żeby było dobrze. To Wy jesteście fachowcami i to Wy znacie się na rzeczy. Decydujcie, żeby było OK" I póki co nie zawiedliśmy się na nikim. Fakt faktem, że ekipy mamy z polecenia
I tak to nawiązując do sprawy, Panowie Hydraulicy oprócz kanalizacji zrobili nam takze przyłącz wody do domku (zaślepili na końcu rurę). Uniknęliśmy tym sposobem późniejszego odkopywania fundamentów, no i kopania rowu do rury wodociągowej. Po prostu Pan Koparkowy przy okazji obsypywania fundamentów - wykopał rowek
No i krótka fotorelacja













Mam odebrać ok. 14 - nie odbiorę, bo Starszy Inwestor przylatuje, i trza go z lotniska przywieźć. Ale PnB jest. I to najważniejsze. Po południu wraz z małżem jedziemy na budowę. Mamy dla P. Budowlańców wieści. Beton miał być na sobotę. Będzie na piatek. A ekipa co na to ?? OK 
Będzie o 16,00. OK - cóż robić. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Ponieważ nie lubię żeby na mnie czekano, to zazwyczaj ja jestem trochę wcześniej. W tym przypadku byłam na 11,00 (jakby czasem P. Geodeta wcześniej przyjechał). Ogłaszam więc wszem i wobec - 1,5 godz na działeczce, w temp. ok. 30 st. C i śliczna opalenizna. Extra na weekend (idziemy na ślub i weselisko).
Komentarze