Stęple i szalónki ..
Dodaj do ulubionych
Udostępnij

Po 2 tygodniach część ekipy wróciła z roboty u księdza i zaczęli stemplować. Stemple majster daje swoje. A gwoździe idą na kilogramy. Desek kazali sobie dowieźć ze 2 m sześcienne. Po paru dniach telefon że jeszcze z metr-półtora się przyda
. Kurczę, znowu to samo. To chyba niereformowalna sprawa. Oni nie płacą za transporty więc czy raz czy na raty - materiał byc musi. Teraz kilka dni przerwy bo stemple sie skończyły i musiałem poszukać - kupię po 3 zety od kolegi (Imhot - dzięki), tylko ciut za krótkie (zamiast 3m najlepiej - podobno są 2,7-2,5 m). Od poniedziałku ciąg dalszy by przed świętem zalać "sztropa" i znów pauza z 2 tygodnie.

) i w głowie ustawiać co chwila inaczej barek, TV, kanapę, stół do bilarda i takie tam.




(respect Marcin). Na wzmiankę o tym Zdzisław i jego kamanda oburzeniem zapałali świętym i jęli mnie przekonywać o swej fachowości i budowaniu zgodnie ze sztuką. A spoinę cienkowarstwową 3 mm oraz wiedzę dostawcy-Marcina w kilku celnych komentarzach i ciętych ripostach raczyli pozdrowić ..

Komentarze