Jeden krok w przód...dwa do tyłu
Dodaj do ulubionych
Udostępnij

Jak tylko dzieje się coś co nam poprawi nieco humory to na następny dzień musi się oczywiście zdarzyć coś co je skrzętnie zepsuje.
I tak :
Dziś miała od rana pracować koparka.Obsypać fundamenty do końca,przestawić pustaki z drogi w miejsca wokół 'domu' i wyrównać teren,no i wykopać dół pod studzienkę. Ale oczywiście nie dotarła na budowę,no bo jakby to miało być inaczej
.




.Wykonawca obiecał,że da pracowników,którzy odkopią łopatami dren i poprawią, czyli zasypią kamieniem drenażowym, a Kierownik budowy miał to zobaczyć i jeśli by było zrobione dobrze,odebrać i wpisać do dziennika budowy.
.
. Okazało się,że to wykonawca kazał zasypać resztę tego co zostało wokół domu do zasypania sprzed deszczów.
. Wykonawca stwierdził,że rurę położy się wyżej i wtedy zasypie żwirem.
Komentarze