Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

iskierkanakaszubach | Obserwuj

2010-06-20

Wszystkie klątwy świata, czyli dno Dodaj do ulubionych 

Nie wiem, czy zadziałało prawo Murphyego (Jeżeli coś może się nie udac, to na pewno się nie uda), czy też jakaś istota z innego wymiaru porządnie się na nas uwzięła i obłożyła wszystkimi możliwymi klątwami. Fakt, że nad naszą uroczą inwestycją od początku krąży jakieś fatum. Najpierw były problemy z papierzyskami, potem z Bankami, a kiedy już, już się wszystko rozsupłało, przyjechała kopareczka i firma ochoczo zabrała się do pracy, okazało się, że i tym razem STOP. Otóż ni mniej ni więcej, tylko... mamy źle wytyczony domek! A mamy źle wytyczony domek, bo projektant w chwili wykreślania Projektu Zagospdarowania Działki zakręcił się i dziwnym sposobem wpisał 8m jako szerkośc budynku, co, jak zapewne wszyscy budujący ISKIERKI wiedzą, jest nieprawdą. Ciekawy przy tym pozostaje fakt, że na wszystkich innych rysunkach, w tym na projekcie, który zatwierdzała elektrownia, jest dobrze. Tylko, że Geodeta wytyczał według pomyłkowo opisanej mapki.

Mapka opisała się pomyłkowo, gdyż, jak pisałam dośc dawno temu, musieliśmy zamawiac nową mapkę geodezyjną, bo stara się przeterminowała, a naszemu architektowi właśnie rodził się syn...

Pozostaje faktem, że roboty zostały przerwane, architekt mapkę poprawił /tj. wpisał właściwy wymiar/ i jutro zasuwamy z całością do Starostwa w celu rozwikłania problemu. Mamy nadzieję, że nie będziemy musieli od początku załatwiac pozwolenia na budowę...

Należy przy całym nakładzie klątw przyznac Fatum, że nakłada na nas problemy sukcesywnie, nie nawarstwiając ich zbytnio. Ledwie dostaliśmy telefon o przerwaniu prac, na koncie pojawiła się pierwsza transza...

Zamieszczam zdjęcia pięknie rozpoczętych wykopów, które najbardziej ucieszyły dziecko i psa. W ziemi nie ma ropy ani gazu łupkowego, tylko bardzo ładna glina i żwirek.

Zdjęcie do wpisu: Wszystkie klątwy świata, czyli dno

Zdjęcie do wpisu: Wszystkie klątwy świata, czyli dno

Dziecko natychmiast wykorzystało glinę w celach zdobniczych i wykonało coś, co natychmiast zaadaptowały mrówki

Zdjęcie do wpisu: Wszystkie klątwy świata, czyli dno

A pies zaczął kopac konkurencyjną dziurę z tyłu działki. A ponieważ przy wykopie zrobionym przez koparkę raczej nie miał szans na porównywalne gabaryty dołka, zaadaptował hałdę ziemi i zaczął drążyc tunel wgłąb...

Zdjęcie do wpisu: Wszystkie klątwy świata, czyli dno

i coraz głębiej

Zdjęcie do wpisu: Wszystkie klątwy świata, czyli dno

3 Komentarze
romka  
Data dodania: 2010-06-20 16:30:53
trochę sie nie układa a Ty już o fatum!!! ziemia w wykopie piekna jak z obrazka, dziecko super utalentowane, kasa na koncie, pies pracowity, doprawdy nie wiem jak w tych okolicznościach można narzekać :)) za resztę trzymam kciuki - będzie dobrze
odpowiedz
Data dodania: 2010-06-20 17:06:38
będzie dobrze - głowa do góry!
odpowiedz
Data dodania: 2010-06-21 13:14:56
Dzięki
Serdecznie dziękuję Wam za słowa otuchy, wlaliście nieco miodu w moje zatroskane serducho. Na początku płakać nam się chciało, teraz trochę odpuściliśmy i wzięliśmy drugi oddech... Wszystko da się odkręcić.
odpowiedz
2010-06-17

ABC młodego ogrodnika Dodaj do ulubionych 

Dopóki dzieje się nie za wiele w tematyce budowlanej, nasze młodociane, czy jak kto woli nieletnie, ściąga co się da i ryje w ziemi. Najnowszym hitem są rzodkiewki /nasionka kupione za kieszonkowe na miejscowym targowisku/, o dziwo - wschodzą Zdjęcie do wpisu: ABC młodego ogrodnika

W czasie naszego ostatniego pobytu córcia ściągnęła z lasu (!) kwiatek i przeflancowała na działkę. Roślinka sprawia wrażenie cywilizowanej /chociaż dokładnie nie wiem co to jest/, prawdopodobnie to samosiejka z czyjejś działki. Wygląda na to, że się przyjęła...

Zdjęcie do wpisu: ABC młodego ogrodnika

3 Komentarze
Data dodania: 2010-06-17 08:16:29
Po mojemu to liliowiec :D Pozdrawiam:)
odpowiedz
msz-n  
Data dodania: 2010-06-21 08:39:32
Ta roślinka to szlachetny kwiat :-)
Nie liliowiec, a lilia, jak widzę po liściach. Liliowiec na długie i wąskie, od samej ziemi i tworzy z lich kępę. Lilia - małe liście ulożone na całej łodydze. Liliowiec rozmnaża się z kłącza podobnego do dalii, albo jak ktoś woli - do krowich wymion bardziej. Lilia ma cebulę, ale rozwarstwioną na cząstki, nie jak nasze cebule spożywcze... Ot, zasadnicze różnice. Kwiaty liliowca żyją tylko 1 dzień, lilii zdecydowanie dłuuuużej i nadają się do wazonu. Obie są wieloletnie, więc warto zadbać o roślinkę:-) Niektóre lilie trzeba wysadzać na zimę. Najpopularniejsze u nas są azjatyckie, które zimują w gruncie. Z nasion raczej nie rozmnożysz, za długa zabawa.
odpowiedz
Data dodania: 2010-06-21 16:39:43
Re:msz-n
Jestem w stanie się przychylić. Roślinka jak narazie kwiiiiiitnie i nie zanosi się na to, by kwiatki miały umrzeć /zwłaszcza po jednej dobie, bo już dawno minęła, po prostu nie ma szans/. Jest piękna i będziemy jej dawać wody,żeby dobrze się u nas czuła.
odpowiedz
2010-06-16

Zabiegana codziennośc Dodaj do ulubionych 

Jak nic się nie działo, to nic się nie działo. Teraz zabiegaliśmy się niemożliwie. Z wywieszonymi jęzorkami zmienialiśmy się w Banku, żeby uruchomic I transzę. W międzyczasie jedno z nas /czyt. na szczęście nie ja/ sprawdzało miękkośc dentystycznego fotela w celu leczenia kanałowego nieprzystosowanego społecznie zęba.Zdjęcie do wpisu: Zabiegana codziennośc

W międzyczasie odnowiliśmy znajomośc z hurtownią  Zdjęcie do wpisu: Zabiegana codziennośc w sprawie zakupu materiałów budowlanych i zaklepaliśmy Małą Żółtą Kopareczkę. Zdjęcie do wpisu: Zabiegana codziennośc Wykopki ruszają jutro. Troszkę się ich boję, bo, jak pisałam jakiś czas temu, postanowiliśmy wzbogacic się o piwnicę, a tak naprawdę to sam Diabeł raczy wiedziec co się dokładnie pod ziemią znajduje /może ropa, albo gaz łupkowy??? - w takim przypadku należałoby zakupic turbany i otworzyc konto w Katarze....

Tymczasem pogoda dopisuje, więc, nie zważając na koszty paliwa, codziennie gnamy na działeczkę, żeby zwizualizowac inwestycję.

2010-06-15

Domek wytyczony Dodaj do ulubionych 

Na początku się przeraziłam jak to zobaczyłam. Sądziłam, że to będzie taki wielki dom jak te rusztowania z desek, dopiero później dostrzegłam, że wewnątrz jest sznurek.

I to by się zgadzało...

Zdjęcie do wpisu: Domek wytyczony

Zdjęcie do wpisu: Domek wytyczony

Zdjęcie do wpisu: Domek wytyczony

Przy zachodniej granicy działki zakwitły już pierwsze dzikie róże, oto jedna z nich:

Zdjęcie do wpisu: Domek wytyczony

... a po drogach wędrują niestrudzenie winniczki. One nie mają takiego problemu, gdyż są samowstarczalne, jeśli chodzi o lokum.

Zdjęcie do wpisu: Domek wytyczony

2 Komentarze
msz-n  
Data dodania: 2010-06-21 08:46:48
Moje Różane 3 grosze...
To chyba dzika róża? Taka jak nad morzem? Jeśli nie chcecie, żeby później wchodziła Wam na działkę, musicie zabezpieczyć tę stronę, gdzie rośnie. To mocno ekspansywna roślina, która skutecznie może zniszczyć trawnik a kolce mogą sprawić ból małym domownikom. Żeby uniknąć problemów z korzeniami trzeba wkopać na ok. 30cm w ziemię jakąś stałą zaporę: plastik, blacha.
odpowiedz
Data dodania: 2010-06-21 16:37:00
re: msz-n
Dziękuję za podpowiedź. W tematyce ogrodnictwa jestem narazie laikiem /laiczką/, czyli po prostu nie mam pojęcia i tyle. Ale to się zmieni, niech no tylko zamieszkam w moim Raju...
odpowiedz
2010-06-13

Nareszcie się ruszyło Dodaj do ulubionych 

Ostatnimi czasy chodziłam nieco wściekła, z rozpaczy zarzuciłam czytanie iskierkowych blogów (sic!). Od marca staraliśmy się o w miarę rozsądny kredyt, który okazał się... WIELKĄ KLAPĄ Zdjęcie do wpisu: Nareszcie się ruszyło

Na początku było wszystko ładnie, pięknie, grzecznie i z kadzeniem. Jednak im dalej w las, tym więcej drzew, nie dośc, że musieliśmy wypełniac i wypisywac tysiące bzdurnych oświadczeń, to jeszcze każde z nich rozpatrywane było przez 2 tygodnie. I tak błogo mijał czas, aż wreszcie się zdenerwowaliśmy i zrezygnowaliśmy z usług "naszego" Banku. Potem okazało się, że działka jest rekreacyjna i, chociaż we wstępnej analizie żaden Bank nie miał nic przeciwko temu, teraz konkretnie miały wszystkie. W końcu uzyskanie kredytu okazało się możliwe, ale po uzyskaniu potwierdzenia z Wydziału Budownictwa, że dom zamierza byc całoroczny (co oczywiście wynikało z dokumentacji, ale nie było literalnie napisane). Więc nie tracąc ani chwili pośpieszyliśmy do w/w i poprosiliśmy grzecznie o stosowne zaświadczenie, wypełniliśmy stosowny wniosek i umówiliśmy się, że przyślą nam listem. Czekamy, czekamy, zaczynam dostawac paranoi i polowac na listonosza, dzwonię, zaświadczenie oczywiści jest od tygodnia, mogą nam przysłac jeśli sobie życzymy. Szlag mnie troszkę trafił, ale z urzędami trzeba grzecznie, więc nie dyskutując dłużej, upewniwszy się aby tym razem pod żadnym pozorem nie wysyłali, zrywając się z pracy, na najwyższych obrotach odebraliśmy skarb.

Potem było ponowne wypełnianie kwitów, ale byliśmy już nieco bardziej doświadczeni w braniu kredytów, więc skompletowac pozostałą dokumentację to był już Pikuś (albo Pan Pikuś, jak kto woli), no i od trzech dni jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami Kredytu Hipotecznego na budowę domu letniskowego całorocznego użytkowania. Teraz ganiamy, żeby uruchomic pierwszą transzę.

Ufff...

iskierkanakaszubach Obserwuj bloga
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 76171
Komentarzy: 2907
Obserwują: 73
Wpisów: 309 Galeria zdjęć: 631
Projekt ISKIERKA
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem z piwnicą
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - Kaszuby
ETAP BUDOWY - VII - Wykończenia