po długiej nie obecności...:O)
Dodaj do ulubionych
Udostępnij
Witajcie !!!
Troszku nas nie było na blogu - to z powodu braku czasu - tak nas pochłonęła budowa
Teraz jesteśmy już na etapie wykończeniówki (co oczywiście nas wykańcza). Przeczytałam gdziej na blogu taki wpis : Boże kazałeś cenić spokój - to po co ja zaczynałęm budowę - popieram w 100%
Ale nie będę się tu za dużo rozpisywać tylko dodam kilka fotek...
Projekt kuchni:



Dachówka:




Stare fotki, teraz są już okna, tynki i posadzki (później wrzuce aktualniejsze fotki:))
Dzieło mojego mężusia - niestety jeszcze niedokończone:o(
A tak było we wrześniu 2008:0)

















Wszystko trwa cholernie długo ale na szczęście pojawiło się świtełko w tunelu i może w lipcu zaczniemy budowę (hip hip huurrra). Adaptacja i pozwolenie na budowę już jest. Powierzchnia użytkowa domu zwiększyła się do 149,71 m² przez dodanie wykuszu. Kierownik budowy jest (bezpłatnie po sąsiedzku
Ok pomyśleliśmy ludzie płacili to my na "gębę" podłączać się nie będziemy. Zapłacić chcieliśmy z sałego serca, żeby tylko nam tą zgodę dali bo inaczej nici z warunków. Właścicieli jednak powiedzieli, że musimy zapłacić nie tylko im ale wszystkim sąsiadom wookoło, ponieważ jest taka tradycja - i to przyjęliśmy ze stoickim spokojem - mówimy ZAPŁACIMY. Właściciel tego wodociągu dowiedzieli się, że chcemy sprzedać część działki i stwierdzili, ze skoro tak to musimy zapłacić poczwórnie
Czekamy ze spokojem - no w końcu nie człowieka wina, że musiał mieć tą operację. Mamy nadzieję, że wkrótce wyzdrowieje i poźniej już w mgnieniu oka dostaniemy pozwolenie. Bez pozwolenie nie możemy zrobić podziału działki.
Komentarze