Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

mateq2009 | Obserwuj

2016-10-17

Decyzja zapadła Dodaj do ulubionych 

Po długim czasie zastanawiania, rozważań, przemyśleń czy damy rade finansowo, podjeliśmy z żoną decyzję. Podejmujemy się jeszcze w tym roku zrobić dach na naszym małym domku i w końcu przestać się wkurzać, że wszystku w środku pływa nawet przy małym deszczu. Żeby wszystko można było zacząć, trzeba wymurować ściany szczytowe które bardzo sporo czasu nam "ukradły". Zdjęcie do wpisu: Decyzja zapadła

Do tego momentu dłużo czasu i potu się przelało, ale każdego dnia było widać postępy i to najbardziej nas cieszy:)

Zdjęcie do wpisu: Decyzja zapadła

A to najpiękniejsze zdjęcie naszego domku zrobione o wschodzie słońca przez moją żonke:)


Zdjęcie do wpisu: Decyzja zapadła



2016-10-16

niech się mury pną do góry Dodaj do ulubionych 

Wiosna w pełni pora zabierać sie do pracy.Zdjęcie do wpisu: niech się mury pną do góry

Każdą wolną chwilę spędzaliśmy rodzinnie przy murowaniu naszego gniazdka. Bardzo dużym wsparciem i pomocną ręką była moja, nie zawodna żona, którą nie przeraża ciężka praca. Namiesza,przyniesie zaprawe, poda pustaka, normalnie byłem rozpuszczany. Nic tylko murować :)


Zdjęcie do wpisu: niech się mury pną do góry

Zdjęcie do wpisu: niech się mury pną do góry


Zdjęcie do wpisu: niech się mury pną do góry

Zdjęcie do wpisu: niech się mury pną do góry

żona:

Niezawodny to jest nasz główny murarz ;) Wojewódzki ma Wodzianki, a Ty masz Swoją, prywatną "Maltankę" ;P (nazwa własna, zastrzeżona).

Zdjęcie do wpisu: niech się mury pną do góry


2016-09-02

ogród Dodaj do ulubionych 

    Zdaję sobie sprawę, że dzisiejszy wpis zbytnio nie pasuje do tematyki typowo budowlanej. Już widzę znaki zapytania nad głowami czytających. Bardziej odpowiadałby na bloga ogrodniczego, czy o architekturze krajobrazu, ale, że takowego nie prowadzę (i jak narazie sie nie zanosi), a tu mam możliwości, to opisję ten temat, ponieważ jest on dla mnie tak ważny, jak dla Męża tynk na ścianach w piwnicy (ale o tym później). 

    Taras jest dla mnie przedłużeniem salonu (szczegolnie w takich okolicznościach pogody), a co się z tym wiąże, również ogród. Swoistą ramą krajobrazu, otaczających nas widoków i pejzaży. Coś co będzie nam towarzyszyć jak już zamieszkamy w tym naszym wymarzonym, śliczniutkim domeczku:) Eh... Wiem, wiem, czyżby troszkę nie za szybko? Jak dla mnie w sam raz, szczególnie, że mieszkamy obok i musieliśmy dziennie patrzeć na ten cały bajzel. Ogrody i obejście domu najczęściej traktowane są po macoszemu, prace nad nimi odkładane są na ostatni moment, często oddawane w ręce różnorakich profesjonalistów. Nikogo tu nie oceniam (nie poto tu jestem), wolność Tomku w swoim domku. Możliwe, że i u nas do tego by doszło, ale nie... do akcji wkroczyłam ja:) W ramach codziennych treningów, zamieniwszy trenera personalnego (z youtuba) na łopatę, wziełam się do roboty (na tyle na ile Janek był łaskawy zmrużyć swe cudne oczęta w wózeczku).

     Opłacało się :) Hektolitry wylanego poty, odciski na dłoniach i trzeszczący kręgosłup wynagrodzony został w pełni. To prawdziwa przyjemność patrzeć jak coś z pracy twoich rąk nabiera kształtów, jak z małego ziarenka kiełkuje, wzrasta, kwitnie,a nawet daje plony. Nie wiem jak inni, ja się tym jaram :) A jaką rozkoszą jest koszenie trawnika, nie musząc jednocześnie przywoływać chordy dam o lekkich obyczajach.

Zdjęcie do wpisu: ogród

Tak dla przypomnienia jak to mniej więcej wyglądało.

Zdjęcie do wpisu: ogród

To tu leżą odłogiem kobietki lekkie w obyciu :) Po lewej zaczątki tarasu. W oddali odmalowany zeszłego lata płot (w ciąży tylko to mogłam robić, na budowie byłam nieprzydatna).

Zdjęcie do wpisu: ogród

Pamiętacie tą hałdę ziemi, część z niej poszła na wyrównanie trawnika, jednak większość z niej pozostała. Postanowiliśmy zrobić z niej "mini doniczkę", rabatkę. Tylko jeszcze nie wiedzieliśmy co tam posadzić.

Zdjęcie do wpisu: ogród

I jest, nasz piękny, cacany trawniczek :) (przydałaby mu się jeszcze rundka walcem, ale i tak jest cudownie). 

Zdjęcie do wpisu: ogród

Taras który doprowadzał mnie do szewskiej pasji (wiecznie porastał jakimś zielskiem) obsadziliśmy dyniami, nie spodziwaliśmy się takich plonów.

Zdjęcie do wpisu: ogród

Oto i nasza "mini donica". Zachwyca nas dziennie świeżymi kwiatami, a w czerwcu mieliśmy własne truskawki (posadzone od strony południowej).  Po lewej dzieło mego Małżonka - podwyższona rabata, a w niej stare odmiany kwiatów: jeżówki, krwawnik, ślaz. Większość zakwitnie dopiero w przyszłym roku, ale już jest pięknie :) Wiem, że mogą ulec zniszczeniu w związku z prowadzonymi pracami, ale nic nie szkodzi. Większość to byliny, które maja już tak rozwinięty system korzeniowy, że jak w tym roku będą pokiereszowane, to w nastepnym napewno wzejdą piekne.

Przód zostawiłam w spokoju, bo i tak jeszcze ulegnie degradacji przez przyjeżdżające cieżkie samochody. Natomiast część północna jest nieco wyrównana, ale wymaga nadsypania ziemi. Planujemy posadzić tam drzewa liściaste, jakie, okaże się przy zakupie.




2016-08-29

Droga Dodaj do ulubionych 

Przeglądając wcześniejsze wpisy mojego Małżonka zwróciłam uwagę na brak opisu dość istotnego elementu naszego przedsięwzięcia, bez którgo to elementu ciężko było by nam rozpocząć budowę ( faktycznie takim było dla kierowców "gruszek" z betonem) i należycie ją prowadzieć przez kolejne etapy. A mianowicie chodzi mi o drogę dojazdową, której mamy około 80 m ( szerokość w najciaśniejszym miejscu - 2,2 m) .

Zdjęcie do wpisu: Droga

Postanowiliśmy wykorzystać fakt podłączenia wody i kanalizacji, a co się z tym wiąże, rozkopania całej powierzchni dojazdu.Zdjęcie do wpisu: Droga

Zdjęcie do wpisu: DrogaZiemi zostało wybrane około 0,5 m, na to położyliśmy geowłókninę, która miała za zadanie zapobiec "topieniu" sie kamieni w drodze. Zaś na nią co dusza zapragnie lub do czego ma dostęp, czy finanse. U nas betonowe płyty, gruz, i dachówki z rozbiórki.

Zdjęcie do wpisu: Droga

Zdjęcie do wpisu: DrogaMała "ciężarówka" ładnie to wszystko wyrównała ;)

Zdjęcie do wpisu: DrogaI pierwszy test ciężkiego auta.

Droga dojazdowa robiona była na początku zeszłego roku (2015). Do teraz się ładnie uleżała. W przyszłości planujemy wyrównać ją piaskiem i ułożyć ażury betonowe. Całość ładnie zarośnie trawą.


2016-08-29

Jeszcze jesień 2015 ;) Dodaj do ulubionych 

Na naszej budowie jeszcze jesień, a może już wczesna zima?  Wszelkie prace miały być dawno zakończone, strop zalany, budowa zabezpieczona. Jak to jednak w życiu bywa coś nie idzie po naszej myśli, czy pogoda kaprysi. Tak to już jest jak się człowiek nie chce zapożyczyć na pół życia ( czy to swojego, czy dziecka), a wszystkie prace wykonywane są przez te dwie, spracowane dłonie (na szczęście czasami było ich więcej).

Zalanie stropu miało się odbyć początkiem listopada. Na 11 spodziewaliśmy się porodu naszego pierworodnego. Johnny pojawił się terminowo, z budową nie było już tak "łatwo".

Zdjęcie do wpisu: Jeszcze jesień 2015 ;)

Zdjęcie do wpisu: Jeszcze jesień 2015 ;)2 grudnia. Nareszcie zalaliśmy ten cho.... strop. Panowie z betoniarni też odetchneli z ulgą, bo u nas to zawsze jakieś niespodzianki :) a my z Jankiem wreszcie odzyskaliśmy Tatusia :)

Zdjęcie do wpisu: Jeszcze jesień 2015 ;)

Pora zabezpieczyć budowę na czas zimy.

Zdjęcie do wpisu: Jeszcze jesień 2015 ;)Mąż wykazał się inwencją twórczą i wstawił nam nawet prawie nowe okna.

Zdjęcie do wpisu: Jeszcze jesień 2015 ;)


mateq2009 Obserwuj bloga
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 13647
Komentarzy: 38
Obserwują: 20
Wpisów: 37 Galeria zdjęć: 173
Projekt WŁASNY
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem z piwnicą
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - pszczyna
ETAP BUDOWY - VII - Wykończenia