Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

naszfamiliaris | Obserwuj

2017-01-29

Wpis 144 Dodaj do ulubionych 

23 grudnia 2016 r.

Mieliśmy mieszkać od września, potem termin przesunęliśmy na święta, ale niestety nie będą to jeszcze te święta. Powoli jednak posuwamy się z robotą do przodu.

Gabinecik na parterze jest już praktycznie gotowy. Zamontowane jakiś czas temu drzwi, a właściwie ościeżnice wykończyłem gładzią i przykleiłem listwy maskujące. Na położonych panelach przymocowałem listwy cokołowe a żoneczka dokonała poprawek malarskich. Przymocowałem kasetę z taśmą opuszczającą rolety zewnętrzne i właściwie pozostało jedynie kupić i powiesić lampę.

Podczas gdy pani domu fugowała kafelki w salonie i przedpokoju, ja wykończyłem obudowę kominka. Dolną połowę zrobiłem z wykorzystaniem ozdobnego kamienia betonowego. Połowa górna to przyklejone płyty gipsowo-kartonowe, na które po ich zaspoinowaniu, położyłem gładź. W odpowiednich miejscach wmontowałem lufty i kratki wentylacyjne, styk kamienia i gładzi wykończyłem krawędziakiem pomalowanym lakierobejcą i... dokonaliśmy próby kominka. Działa świetnie a z górnego luftu wypływa wyraźny strumień gorącego powietrza.

Zdjęcie do wpisu: Wpis 144

Gotowy kominek.


Z innych drobiazgów to zamontowałem drzwi między kotłownią i garażem, dokończyłem foliowanie poddasza w sypialni, przykręciłem kilka gniazdek elektrycznych i zrobiliśmy... pierwsze generalne porządki. Plac budowy stał się nagle bardzo przytulny i zwyczajnie nie chce się z domku wychodzić, tym bardziej, że na zewnątrz temperatura w dzień oscyluje w okolicach zera, a w środku jest przyjemne ciepełko.

Zdjęcie do wpisu: Wpis 144

Drzwi z kotłowni do garażu.


Jutro Wigilia. Niech Boża Dziecina wlewa w nas nadzieję na dobrą przyszłość, również tą związaną z budową naszych domów, czego nam i wszystkim czytającym te słowa życzę. Wesołych Świąt!!!

Zdjęcie do wpisu: Wpis 144

Świąteczny akcent.


2017-01-29

Wpis 143 Dodaj do ulubionych 

7 grudnia 2016 r.

Z pracy na budowę, z budowy do pracy... Chociaż niesamowicie mnie ciągnie do Familiarisa, to chyba powoli zaczynam odczuwać nieustanną pracę na budowie, praktycznie w każdej wolnej chwili. Chyba przydałby się jakiś jeden wolny dzień, spędzony rozmyślnie na kompletnym nieróbstwie.

Za oknami zrobiło się zimowo, śnieg, w nocy -5⁰C a w dzień 0 albo aż +1⁰C. W budującej się po drugiej stronie drogi parterówce pojawili się dekarze i siedząc na zmrożonym dachu rozgrzewają się podając sobie dziesiątki dachówek. A w naszym domku cieplutko, bo uruchomiłem kotłownię. W pierwszych kilka dni przeraziło mnie zużycie pelletu - w tym tempie to tona wystarczy na tydzień. Zapytany jednak o tę kwestię "wujek" Google wyświetlił jednak kilka informacji, z których wynika, że nowy dom musi na początek pochłonąć znaczne ilości opału aby, po pierwsze, odparować całą pozostałą w murach i podłogach wilgoć technologiczną z betonów, zapraw, klejów itd., po drugie, aby rozgrzać wyziębione mury i podłogi. No i dzisiaj w domu zrobiło się bardzo ciepło a kocioł zaczął sprawiać wrażenie, że się uspokoił. Mam taką nadzieję...

Zdjęcie do wpisu: Wpis 143

Hmmm, chyba jednak wolę jak jest zielono.


Co nowego we wnętrzach? Wprawiłem trzy sztuki drzwi - w pokoiku na parterze, między salonem i wiatrołapem oraz między wiatrołapem i kotłownią.

Zdjęcie do wpisu: Wpis 143

Drzwi w pokoju na dole...


Zdjęcie do wpisu: Wpis 143

i w przejściu z salonu do wiatrołapu. W głębi montaż drzwi do kotłowni.


Na pięterku zrobiłem zabudowę g-k (bez spoinowania) okien połaciowych w łazience i dwóch pokojach.

Zdjęcie do wpisu: Wpis 143

Zdjęcie do wpisu: Wpis 143

Zdjęcie do wpisu: Wpis 143

Obudowa kominka doczekała się swojej kolei. Używając krzemianowo-wapniowych płyt stworzyłem konstrukcję obudowy, która teraz będzie wykańczana.

Zdjęcie do wpisu: Wpis 143

"Plecy"obudowy z płyt krzemianowo-wapniowych.


Zdjęcie do wpisu: Wpis 143

Niemal ukończona konstrukcja obudowy.


W planach na najbliższą przyszłość jest łazienka na dole. W końcu trzeba zamienić wiaderko na komfortową porcelanę :)

2017-01-29

Wpis 142 Dodaj do ulubionych 

17 listopada 2016 r.

Ciężko mi się skupić na pisaniu bo poprzez słuchawki do moich uszu wpuszczam dźwięki najnowszej płyty Metalliki "Hardwired... To Self-Destruct", której premiera będzie za trzy godziny, ale w sieci, jak zwykle :) można już całość odsłuchać. Muzyka na tej płycie jest GENIALNA!!!!!!

Brukarze skończyli robotę. Mamy zrobiony z kostki betonowej zjazd z drogi, taras i całe wejście do budynku, a także utwardzony plac przed garażem i ścieżkę do drzwi wejściowych. Ponieważ budynek z zewnątrz jest gotowy i zrobione są wszystkie przyłącza (woda, kanalizacja i prąd) to mogę wyskrobać z dna skarbonki "tysiaka" i zatrudnić geodetę do zrobienia inwentaryzacji końcowej.

Zdjęcie do wpisu: Wpis 142

Wejście do budynku.


Korzystając z okazji, że brukarze mieli koparkę, rozplantowane zostały wszystkie kupki ziemi. Poziom działki się podniósł i wyrównał, a góra humusu, która od lipca zeszłego roku stacjonowała w rogu działki, przestała istnieć.

Zdjęcie do wpisu: Wpis 142

Zrobiła się taka namiastka porządku.


Wczoraj położyłem pierwsze panele na podłodze w pokoju na parterze. Prezentują się bardzo elegancko.

Zdjęcie do wpisu: Wpis 142

Najpierw folia paroizolacyjna, potem podkład z płyt xps...


Zdjęcie do wpisu: Wpis 142

... i na koniec panele. Na środku jeszcze w kartonie kabina prysznicowa czekająca na montaż.


Dzisiaj na budowie pojawili się pomocnicy w postaci mojego przyszłego zięcia wraz ze swoim ojcem, i wspólnie obudowaliśmy płytami g-k poddasze w dwóch pokojach. To co sam robiłbym przez ładnych kilka dni, zajęło naszej trójce kilka godzin. Do zrobienia zostało tam jeszcze obudowanie okien połaciowych.

Zdjęcie do wpisu: Wpis 142

Zabudowa g-k w jednym pokoju...


Zdjęcie do wpisu: Wpis 142

... i w drugim pokoju.


Zostałem poproszony o kilka zdjęć kominka, aby pokazać ilość miejsca jaka zostaje w przejściu między nim a innymi elementami budynku. Odległość między nieobudowanym wkładem kominkowym a słupem przy schodach wynosi dokładnie 106 cm, i nie sprawia nam kłopotów, nie jest jakaś niewygodna. Wiadomo, w wielkich salonach te odległości są zupełnie inne, ale wydaje się, że w naszym przypadku jest też całkiem dobrze.

Zdjęcie do wpisu: Wpis 142

Zdjęcie do wpisu: Wpis 142

Zdjęcie do wpisu: Wpis 142

Wracam do Metalliki. Mam wypieki na twarzy i czuję taką samą radość ze słuchania tej kapeli, jak 33 lata temu, gdy pierwszy raz usłyszałem ich pierwszy album "Kill'em All". GENIALNE!!!!


2017-01-29

Wpis 141 Dodaj do ulubionych 

11 listopada 2016 r.

Zimno.

Przyjeżdżam rano, termometr pokazuje -2 stopnie na zewnątrz, a w środku budynku 6, w porywach 7 stopni. Natychmiast łapię się za jakąś robotę, bo w bezruchu człowiek momentalnie zaczyna się trząść jak przysłowiowa galareta.

Dach nad garażem jest już praktycznie ocieplony. Pozostały jakieś niewielkie szpary, które trzeba uzupełnić wełną i zrobić zabudowę okna w połaci dachowej. Wydawało mi się, że zabraknie wełny mineralnej, rolki której gwałtownie topniały, ale okazało się, że ilość wełny została obliczona niemal po aptekarsku - z początkowych 68 rolek pozostał 1,5 metrowy pas.

Przez trzy dni pracowali na placu brukarze. Czterech pracowników plus operator koparko-ładowarki mieli do wykonania kilka zadań. Przede wszystkim do zrobienia był zjazd z drogi na posesję. Zadanie, choć z pozoru dość proste i oczywiste, to wymagało wykonania wielu czynności poza placem budowy. W ruch poszedł projekt zjazdu zrobiony równolegle z projektem Familiarisa, wynająłem panią kierownik budowy z uprawnieniami do prowadzenia robót drogowych, zarejestrowany uprzednio w Urzędzie Miasta i odpowiednio wypełniony dziennik budowy wraz ze zgłoszeniem rozpoczęcia robót został złożony w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego. Po sprawdzeniu wszystkich danych i wobec braku sprzeciwu ze strony PINB mogliśmy wykonywać następne działania. Teraz szybko do geodety zlecić wytyczenie zjazdu w terenie i na koniec Wydział Infrastruktury Urzędu Miasta celem ustalenia terminu i opłacenia zajęcia pasa drogowego.

Uff! W końcu przekazuję pałeczkę wykonawcy. W dniu wyznaczonym przyjechał sprzęt i kilka wywrotek różnego kruszywa: tłuczeń, kliniec i piasek. Panowie rozpoczęli prace w różnych miejscach naraz, i muszę powiedzieć, że początkowo wyglądało to bardzo chaotycznie. Po krótkim jednak czasie okazało się, że ten pozorny brak porządku jest bardzo uporządkowanym działaniem ekipy, w której każdy wiedział co robić i co do niego należy. Równocześnie rozpoczęły się prace przy zjeździe z drogi, przy podjeździe do garażu i placu przed nim, przy schodach wejściowych do budynku, przy tarasie oraz przy rozplantowaniu zgromadzonej wcześniej ziemi.

Zdjęcie do wpisu: Wpis 141

Na plac budowy przyjechał bruk...


Zdjęcie do wpisu: Wpis 141

... i kilka wywrotek różnego kruszywa.


Po trzech dniach pracy gotowy jest zjazd z drogi i taras, przygotowane pod brukowanie są schody wejściowe, częściowo zrobiona jest niwelacja terenu i plac przed garażem.

Zdjęcie do wpisu: Wpis 141

Rozpoczęcie prac przy zjeździe z drogi.


Zdjęcie do wpisu: Wpis 141

Krawężniki najazdowe i obrzeża są już na swoim miejscu.


Zdjęcie do wpisu: Wpis 141

Zagęszczona podbudowa.


Zdjęcie do wpisu: Wpis 141

Wyrównywanie warstwy suchego betonu.


Zdjęcie do wpisu: Wpis 141

Układanie kostki brukowej.


Zdjęcie do wpisu: Wpis 141

Gotowy zjazd (przez kilka dni będzie pod piaskową "kołderką")


Kolejny raz miałem szczęście do zatrudnionej firmy. Panowie prezentują wybitną dokładność i precyzję w wykonywanych pracach ziemno-brukarskich, a przy tym są grupą bardzo wesołych facetów, przy których można się solidnie pośmiać. Jestem z ich pracy bardzo zadowolony.

Zdjęcie do wpisu: Wpis 141

Początek pracy nad tarasem.


Zdjęcie do wpisu: Wpis 141

Teraz już widać jak to będzie wyglądało.


Zdjęcie do wpisu: Wpis 141

Brukowanie.


Zdjęcie do wpisu: Wpis 141

Efekt końcowy.


Zdjęcie do wpisu: Wpis 141

Schody wejściowe będą miały tylko jedną płaszczyznę z niewielkim zejściem do garażu.


Prace firma zakończy w poniedziałek, a na tarasie... na tarasie można już wypić kawę, tak jak to wymarzyliśmy sobie wiele miesięcy temu.

Aha, jeszcze jedno. Zaprosiłem mistrza kominiarskiego, który dokonał oględzin kominów i układu wentylacyjnego budynku. Oględziny zakończyły się wynikiem pozytywnym, co kominiarz potwierdził wydając mi protokół odbioru przewodów kominowych. Jest to jeden z dokumentów potrzebnych do zgłoszenia zakończenia budowy.

2017-01-29

Wpis 140 Dodaj do ulubionych 

3 listopada 2016 r.

Muszę przyznać, że ten nasz domek zupełnie mnie pochłonął. Spędzam w nim długie godziny przy pracach budowlanych, a ciągle mi mało. Czy to na tym polega domatorstwo? Chyba jednak nie. Faza domatorstwa jest dopiero przede mną - to radość spoglądania w telewizor z perspektywy wygodnego fotela, to lampka wina przy kominku, to czytanie książki z kubkiem aromatycznej kawy gdzieś pod kołdrą w sypialni, to oglądanie gwiazd nocą na tarasie, to kopanie piłki z synem na trawie w ogródku, to przytulenie żony w podzięce za wspólne życie, tu w Familiarisie.

A teraz... teraz to ciągnie mnie tu, bo ilość serca, energii i czasu jaki poświęciłem naszemu nowemu domkowi jest ogromna. Zwyczajnie zżyłem się z tym budynkiem i jego otoczeniem. Stał się on bardzo ważną częścią mojego życia i z każdym dniem ta zależność pogłębia się. Żywię głęboką nadzieję, że Familiaris odwdzięczy nam te wszystkie uczucia...

Co się dzieje przy domu? Trzy z pięciu rynien zostały połączone z rurą drenarską, która z kolei została owinięta geowłókniną, ułożona w warstwie żwiru i zasypana. Teraz czekamy na chrzest bojowy w postaci solidnych opadów deszczu, które zweryfikują naszą ciężką robotę na dwie łopaty i taczkę.

Zdjęcie do wpisu: Wpis 140

Kilka ujęć z naszych prac ziemnych.


Zdjęcie do wpisu: Wpis 140

Zdjęcie do wpisu: Wpis 140

Zdjęcie do wpisu: Wpis 140

Nastały chłodne dni. Nie są to jeszcze mrozy, ale wewnątrz domu jest zaledwie 10 stopni. Postanowiliśmy więc odpalić nasz kominek. Ustawiliśmy wokół kominka kilka płyt krzemianowo-wapiennych, z których w późniejszym czasie wykonam obudowę wkładu kominkowego, do środka włożyłem kilka szczap i podłożyłem ogień. Ale czad!!! Oczywiście w przenośni, bo o żadnym prawdziwym czadzie nie mogło być mowy. Nic się nie dymi, nic się nie kopci, wszystko jest szczelne, płomienie pięknie pełzają po drewnie, robi się ciepełko, a ten nastrój...

Zdjęcie do wpisu: Wpis 140

Pierwszy płomień w kominku.


Zabrałem się za ocieplanie dachu na strychu nad garażem. Przy tym spędzę moje najbliższe dni.

Zdjęcie do wpisu: Wpis 140

naszfamiliaris Obserwuj bloga
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 74973
Komentarzy: 309
Obserwują: 136
Wpisów: 199 Galeria zdjęć: 257
Projekt FAMILIARIS II G1
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - Żory
ETAP BUDOWY - Brak