woda...
Dodaj do ulubionych
Udostępnij
Już pół roku walczymy z naszym nieszczęsnym wodociagiem... W środę panowie z komunalnej obiecali przyjechać i zrobić z tym porządek. mam tylko nadzieję, że ze środy nie zrobi się czwartek, z czwartku piątek etc...
Uzbrojona w ciepliwość czekam na dalszy rozwój wydarzeń ;) Beton wstępnie zamówiony koparka też także jest nadzieja ;-)
...a na weekend planujemy wypad w Bieszczady - tak w ramach odstresowania się. Urlop jeszcze długi;)

No i w końcu widać zarys naszej Omegi na działce. jestem strasznie szczęśliwa z tego powodu - co prawda to dopiero mały kroczek ku naszemu wymarzonemu gniazdku ale wielki krok dla nas. widać garaż, kotłownie i cały układ.


Komentarze