Udało się!!!
Przepraszam wszystkich zainteresowanych blogiem za tak długa moja nieobecność, ale po wszystkich perypetiach związanych z pozowleniem, myślałem, że się poddam i sprzedam działkę. Naprawdę miałem już dosyć tej całej polskiej biurokracji.
Pozwolenie jest i to prawomocne. Ekipy budowlane załatwione, hurtownie obcykane.
Dzisiaj właśnie wkroczyli geodeci do wytyczenia budynku, jutro natomiast wchodzi ciężki sprzęt.
Sam nie wiem czy się cieszyć czy zacząć martwić natłokiem obowiązków i problemów zwiazanych z budową. :)))
Pogoda całe szczęście dopisuje.
Zobowiązuję się do rzetelnego fotodokumentowania budowy.
Co do zmian dodatkowych jakie po drodze dokonały sie w moim ozyrysie, to całkowicie przekonstruowana jest więźba dachowa ( swoją droga strasznie przesadzona według kilku projektantów ) wraz z kalenicą, która teraz jest równoległa do ściany frontowej.
Strop będzie żelbetonowy monolityczny, bo nie bardzo rozumiem zamierzenie projektanta w łączeniu teriwy z monolitem w taki sposób jak w projekcie.
Pozdrawiam

Komentarze