W labiryncie...
Dodaj do ulubionych
Udostępnij
Systematycznie, dzień po dniu działamy na naszej działce. Obecnie wieczorami z racji wysokiej temperatury za dnia, kopiemy fundamenty, wcześniej zaś tworzyliśmy zbrojenie które w nich ułożymy. Jeszcze chwila i odwiedzą nas "gruszki" z betonem. Każdego też dnia podlewamy naszą roślinność, która jeszcze nie tak dawno była taka tycia tycia a za każdym razem gdy widzimy nasze drzewka wydaje nam się że rosną w oczach. Do ponad setki żywotnika zachodniego dołączyły ostatnio dwie sztuki żywotnika wschodniego, dwie sztuki świerku a jutro powinna dojść paczka z kolejną porcją zieleniny :) Żeby blog nieco odżył wrzucamy kilka fotek...











Taki oto mniej więcej budyneczek (chociaż ciągle wprowadzamy kolejne zmiany) powstanie na naszej działce. A jeśli o działce mowa to mamy do dyspozycji 1,5 ha :) Działka a raczej obecnie pole mieści się nieco na uboczu około 200 metrów do najbliższych sąsiadów których bądź co bądź bardzo dobrze znamy i którzy są mega sympatyczni. Jest to dla nas ważne bo wiadomo, iż lepiej otaczać się ludźmi przyjaznymi niż zrzędami z którymi się kłóci przez płot. Dom budujemy w tej samej miejscowości w której mieszkamy obecnie, około 0,5 km od rodziców :) (bezpieczna odległość). W najbliższych dniach dostaniemy gotowy projekt do rąk własnych, w międzyczasie powinniśmy otrzymać komplet niezbędnych pozwoleń a później to już tylko poczekamy na zbiory plonów które teraz rosną sobie na naszej działce i można kopać fundamenty. Pozdrawiamy wszystkich budujących i "wybudowanych".
Komentarze