Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

poludniowapomorskie | Obserwuj

2012-06-18

Nadproża. Dodaj do ulubionych 

Nadproża od jakiegoś tygodnia czekały na zaszalowanie i zalanie. Dziś teść z ekipą "wdomowstąpili" i poczynili postępy. Część nadproży już zalana. Zdjęć nie posiadam, z tak prozaicznego powodu jak brak kieszeni w sukience - i gdzie tu trzymać aparat, gdy obie ręce zajęte dzieciem?

 

Dziub dziub został oswojony i podstępem schwytany do wora, po czym oddany sąsiadowi na grzędę do porzuconych jajek;)

 

Dziś, w urodziny mojego męża, trafił nam się dla niego prezent: dostaliśmy w dzierżawę 230m2 działki graniczącej z naszą - takie powiększenie naszego ogrodu. Stanie tam blaszak na graty z budowy, a na wiosnę - szklarnia dla babićki, w podzięce za darowaną działkę budowlaną. Zostanie jeszcze miejsce na zieleń ozdobną - już kombinuję jak by się tam pospełniać twórczo;)

2012-06-12

Nasza Dziub dziuba postanowiła chyba u nas osiąść. Dodaj do ulubionych 

Sąsiadowi nie udało się wczoraj odłowić swojej marnotrawnej kaczki, gdyż iż albowiem że - ulokowała swoją rufę na dachu naszego ostatnio renowanego kurnika, dokąd nie jest możliwe dotarcie nawet z najdłuższej posiadanej przez nas drabiny.

Obawiam się że renowacja kurnika nabierze nowych szlifów czy jak to zwał, bo kaczka ma wyjątkowo szybką i obfitą przemianę materii... Ale co tam, ponoć to na szczęście???

 

Zdjęcie do wpisu: Nasza Dziub dziuba postanowiła chyba u nas osiąść.

2012-06-11

Czy ktoś widział Dziub Dziuba... Dodaj do ulubionych 

...CO TU ROBI DZIUB DZIUB??!!

 

Z poranną kawą wyszłam do ogródka Babićki, minęłam zielnik i spokojnie skierowałam się tam, gdzie kończy się babciny teren a zaczyna nasz - bajzel nad bajzlami, ale jakże uroczy. Idę, cieszę oko, bo zza starej jabłoni zaczyna się wyłaniać zarys naszego parteru, widzę już okno tarasowe a w nim  łabędzia...

 

STÓJ!

 

Jakiego łabędzia??!

 

Robię zdjęcie telefonem, w razie gdyby łabędź zwiał i nikt nie chciał mi uwierzyć że tu był.

Zdjęcie do wpisu: Czy ktoś widział Dziub Dziuba...

Ano tak, bez okularów przyszłam to mam za swoje. Parę kroków do przodu i już wiem że to nie łabędź, ale gęś. Pstrykam następne zdjęcie.

Zdjęcie do wpisu: Czy ktoś widział Dziub Dziuba...

Parę następnych kroków, i gęś okazuje się kaczką;)

Stoi i się na mnie gapi. Przekrzywia łepek i się gapi. I ani myśli uciekać!

Zdjęcie do wpisu: Czy ktoś widział Dziub Dziuba...

Szybki telefon do znajomego pana, który mieszka ulicę dalej.

 

- Ma pan może kaczki?

- Tak, sprzedaję kaczki, ale trzeba je wcześniej zamówić.

- Nieee, ja nie chcę kupić, ale może panu uciekła jakaś kaczka? Bo mi się tapla w kałuży w salonie;) Chętnie bym ją panu oddała:)

 

Kaczka okazała się wyrodną matką, która po złożeniu jaj uciekła sąsiadowi. Chyba depresja poporodowa...

 

Planowałam kiedyś mieć kaczkę w jadalni, ale w trochę bardziej dopieczonej wersji;)

2012-06-01

Koza... mmeeee;) (?!) Dodaj do ulubionych 

Dziś Mój Kochany Mąż jest w fazie ekscytacji nowym elementem na budowie - kominem. Ja tam żadnej poezji nie widzę w kominie Schiedla, ale poezja na temat kozy na tle ceglanej ściany to już zupeeeełnie co innego;)

 

A więc ekscytujemy się wspólnie - on kominem, ja kozą, a wszystko i tak sprowadza się dosłownie i w przenośni do "ogniska domowego";)

 

Tak to sobie dumam i oto co wydumałam. Podoba mi się taki styl i efekt ogólny (oczywiście bez fotela):

Zdjęcie do wpisu: Koza... mmeeee;) (?!)

 

Podobna ceglana ściana (Mojemu Kochanemu Mężowi podoba się również ów kominek... no cóż):

Zdjęcie do wpisu: Koza... mmeeee;) (?!)

 

Z prawej strony kozy podobna wnęka na drewno (tylko czy taka wnęka dobrze by wyglądała z cegły?):

Zdjęcie do wpisu: Koza... mmeeee;) (?!)

 

Ach... on o chlebie, ja o niebie, a deszcz z nieba... pada;) Ciekawe czy pogoda nie wstrzyma budowy.

2012-05-30

Dla Doranny Dodaj do ulubionych 

Uwielbiam taki styl - nowoczesny, staroświecki, ciepły i surowy zarazem. Stół to najważniejszy mebel w domu (niektórzy faceci powiedzieliby pewnie że to TV albo sofa, można polemizować), ale to wokół stołu zbiera się rodzina na obiad, znajomi na kolację przy winie. To przy stole odbywają się Wigilie, odrabia się lekcje z dziećmi, a wieczorową porą sfrustrowani małżonkowie rozwiązują kłopoty finansowe dotyczące spłaty kredytu...

Jak już o kredycie mowa, to na taki oto stół pewnie będę musiała się zapożyczyć;)

 

"Jedyne"  9970 złotych polskich...

Zdjęcie do wpisu: Dla Doranny

 

Te nogi...

Zdjęcie do wpisu: Dla Doranny

 

A tu inny model, chyba nawet bardziej mi się podoba, bo jest prostszy. To już "taniocha";) Jedyne 6800:


Zdjęcie do wpisu: Dla Doranny

Jak widać super się komponuje z kaflami.

Zdjęcie do wpisu: Dla Doranny

 

Czy takie coś u licha musi kosztować 3 razy więcej niż planowałam za to dać? Ciekawe czy mój najzdolniejszy, najkochańszy, najbardziej fachowy mąż potrafiłby (i chciał) takie cuś zrobić swojej oddanej żonie;)

poludniowapomorskie Obserwuj bloga
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 72681
Komentarzy: 1367
Obserwują: 391
Wpisów: 133 Galeria zdjęć: 631
Projekt POŁUDNIOWA
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - Woj. Pomorskie
ETAP BUDOWY - VII - Wykończenia