w końcu....
Dodaj do ulubionych
Udostępnij
dzięki dającej sie już wyczuć w powietrzu wiośnie i determinacji męża piach do 'wnętrza' domku został wsypany. W środę ciąg dalszy, znaczy zagęszczanie - jak wszytsko pójdzie jak należy może w piątek uda się wylać płytę.
Tak to wyglądało dzisiaj po moim powrocie z pracy :) przecudny widok, tak długo wyczekiwany :)



Zgodnie z planem przed długim wiosennym weekendem krokwie i te inne mają leżeć na działce i czekać cierpliwie na swoją kolej.
no i jeśli przed poniedziałkiem (według obliczeń Pana Męża) zacznie padać śnieg to wszystko znów wróci do punktu zero!


Komentarze