Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

zoja-mariusz | Obserwuj

2012-10-27

21 kwietnia 2012 Dodaj do ulubionych 

Dziś spadł śnieg... Zdjęcie do wpisu: 21 kwietnia 2012 jak zapewne u wielu z was... jestem obecnie na etapie zalewania wieńców pod murłatę... dziś w sumie je zalaliśmy... grucha miała przyjechać o 6.30 a przyjechała po godzinie... eh... wazne że beton już się wiąże...

Wróćmy do daty podanej w temacie postu...

Dziś krótka fotorelacja z krótkimi opisami...

Kolejny odsłonięty kawałek ziemi pod fundamentem...

Zdjęcie do wpisu: 21 kwietnia 2012

Żywopłot zaczyna puszczać pąki a trawa jest coraz bardziej zielona... Zdjęcie do wpisu: 21 kwietnia 2012

Zdjęcie do wpisu: 21 kwietnia 2012

Kasztan zlokalizowany przy wjeździe także już puszcza pąki... trochę niedobrze... bo on nie wie że zapadł wyrok na niego już... jakiś czas temu złożyłem podanie o wycięcie dwóch drzew. Kasztana którego widac na zdjęciu niżej znajdującego się przy mostku na wjeździe oraz dęba który rośnie obok drewnianej szopy... Z urzedu Miasta dostałem odpowiedź że jest zgoda na ścięcie tylko kasztana, który w środku był pusty i w przyszłosci mógłby zagrażać domkowi... dąb zdrowy ale wiadomo drzewo rodzime dość sporych rozmiarów... z drugiej strony dobrze trochę ze będzie... latem w upalne dni w godzinach popołudniowych będzie okrywał domek cieniem Zdjęcie do wpisu: 21 kwietnia 2012 nic tylko trzeba pomyśleć nad tym by zrobić jakiś hamak pod jego konarami Zdjęcie do wpisu: 21 kwietnia 2012

Zdjęcie do wpisu: 21 kwietnia 2012

2012-10-25

14 kwietnia 2012 Dodaj do ulubionych 

 

Tym razem minęły dwa tygodnie. Wypadł mi wyjazd w sobotę pomiędzy wizytami na działceZdjęcie do wpisu: 14 kwietnia 2012. W międzyczasie dostałem dość korzystną ofertę na cegłę jak i stal. Kupiłem więc cały komplet cegły (przynajmniej na mury) oraz tonę stali… w prętach zbrojeniowych fi 12.Zdjęcie do wpisu: 14 kwietnia 2012 Wtedy myślałem że to okazja ale teraz tzn. w połowie jesieni ceny są takie same albo ja takie same dostaję (Zdjęcie do wpisu: 14 kwietnia 2012 uważajcie na hurtowników bo gadanie ze coś podrożeje to w większości chwyt marketingowy zmierzajacy do tego by oni mieli w pustych miesiacach jakikolwiek obrót)

 Akurat tak trafiło ze przywieźli mi na moje życzenie tą stal i dorzucili 8 palet cegły gdy mnie nie było. Stal kierowcy kazałem zrzucić u wujka by nikt jej nie wyniósł :P a cegłę zawiózł mi na plac przyszłej budowy i tak jak ojciec mu kazał postawił je obok rozpadającej się szopy… Zdjęcie do wpisu: 14 kwietnia 2012

Wielu pewnie podrapie się po głowie i spyta czemu akurat wybrałem cegłę z Cerpolu… a więc tak w skrócie:

1)      Produkt jak najbardziej Polski Zdjęcie do wpisu: 14 kwietnia 2012

2)      Ceramikę mam prawie pod nosem bo jakieś 10 km od miejsca budowy

3)      Z tego co rozmawiałem z kilkoma osobami to jest bardziej wytrzymała na ukruszenia od np. bardzo popularnego w moich stronach Wienerbergera

4)      Cena… skoro się otrzymuje to samo za niższą cenę to po co przepłacać… (przyznam szczerze że pomiędzy jedną a drugą cegłą tzn. Wienerbergerem była różnica rzędu 750,00 zł na całości) Zdjęcie do wpisu: 14 kwietnia 2012

Łącznie wyszło jakoś 47 palet cegły z moich wyliczeń (podobnie również sprzedawcy). Reszta została w depozycie na składzie budowlanym. Miałem trochę obawy ale zaś specjalnie to wszystko przywozić to się mija z celem. Wolałem poczekać by operator bezpośrednio z auta rozładował cegłę HDS-em bezpośrednio na płytę budynku…

Jak zawsze krótka fotorelacja z poczynionych prac…

Trawa zaczyna się zielenić... wiosna zawitała coraz większymi krokami...

Zdjęcie do wpisu: 14 kwietnia 2012

Kolejny kawałek odkryty...

Zdjęcie do wpisu: 14 kwietnia 2012

Widok na szopę i cegłę... na pierwszym planie mój wiśniowy szkodnik Zdjęcie do wpisu: 14 kwietnia 2012

Zdjęcie do wpisu: 14 kwietnia 2012

8 palet cegły z Cerpolu... MegaMax 25 P+W (czyli grubość 25 cm z systemem pióro wpust) Zdjęcie do wpisu: 14 kwietnia 2012

Zdjęcie do wpisu: 14 kwietnia 2012

2012-10-23

24 marca 2012 Dodaj do ulubionych 

 

Minął kolejny tydzień… przyszła sobota… w międzyczasie dostałem dość korzystną ofertę na cegłę…Zdjęcie do wpisu: 24 marca 2012 musieliśmy przystąpić do przystosowania wjazdu na działkę pod duże samochody ciężarowe które w najbliższej przyszłości miały przyjeżdżać z materiałami budowlanymi potrzebnymi przy kolejnych etapach prac…Zdjęcie do wpisu: 24 marca 2012

Na pierwszy ogień podjęliśmy decyzję o przedłużeniu mostku tak by większe auto mogło na nim wyrobić…Zdjęcie do wpisu: 24 marca 2012 po znajomości kupiłem rury przepustowe (od taty dziewczyny mojego brata). Cena była okazyjna bo zaledwie 60,00 zł za sztukę (łącznie 3 sztuki) no i wydałem jakieś 100,00 za transport. Kolega ma ciągnik z turem więc od razu wrzuciliśmy je tam na przyczepę i jedną nam włożył do rowu… 

Dwie z trzech przywiezionych rur

Zdjęcie do wpisu: 24 marca 2012

A tu trzecia... tzn tylko to co jest widoczne... reszta pod ziemią Zdjęcie do wpisu: 24 marca 2012

Zdjęcie do wpisu: 24 marca 2012

Upalnie... główny majster w koszulce paraduje Zdjęcie do wpisu: 24 marca 2012

Zdjęcie do wpisu: 24 marca 2012

 

Było ciepło więc przystąpiliśmy do dalszych prac związanych z wywożeniem tego naszego nieszczęsnego gruzu…Zdjęcie do wpisu: 24 marca 2012 załadowaliśmy kolejną przyczepę… co widać na załączonym dowodzie zdjęciowym…Zdjęcie do wpisu: 24 marca 2012 grunt pod fundamentem zaczął się ujawniać w coraz większym stopniu…Zdjęcie do wpisu: 24 marca 2012

Kolejny kawałek ziemi odsłonięty... po latach pod betonem..Zdjęcie do wpisu: 24 marca 2012

Zdjęcie do wpisu: 24 marca 2012

By nie być gołosłownym... prawie pełna przyczepa gruzu Zdjęcie do wpisu: 24 marca 2012

Zdjęcie do wpisu: 24 marca 2012

 

Na koniec ciężkiej pracy czekała kiełbaska prosto z nad ogniska…Zdjęcie do wpisu: 24 marca 2012 które rozpaliło dwóch takich co pojawiali się przelotem i nadzorowali kolejne etapy prac…Zdjęcie do wpisu: 24 marca 2012 kolejna sobota zmierzała ku końcowi…  Zdjęcie do wpisu: 24 marca 2012

Zbliża się czas uczty... Zdjęcie do wpisu: 24 marca 2012

Zdjęcie do wpisu: 24 marca 2012

2012-10-22

17 marca 2012 Dodaj do ulubionych 

 

Po kilkudniowej przerwie wracam sięgając w ciemne otchłanie mojej pamięci….Zdjęcie do wpisu: 17 marca 2012

Przenosimy się w czasie do daty podanej w temacie postu…

Jest początek wiosny… ptaszki zaczynają ćwierkać, papiery gdzieś tam nabierają mocy urzędowej Zdjęcie do wpisu: 17 marca 2012 a ja i mój wierny kompan (tudzież czytajcie mój ojciec) przystępujemy do pierwszych prac porządkowych na działce. Długo tam nic nie było robione więc jest trochę badyli chwastów, gruz i my… chętni do pracy. Do dziś pamiętam jak pozimowe lenistwo dało się nam we znaki po tych pierwszych szarżach na działeczce…Zdjęcie do wpisu: 17 marca 2012 kilkudniowe zakwasy…Zdjęcie do wpisu: 17 marca 2012

Pierwsze do czego się zabraliśmy to przesadzenie kilku drzewek które ojciec powsadzał jak mu się rzewnie podobało. Trochę ich było szkoda dlatego znaleźliśmy im nowe miejsce do dojrzewania Zdjęcie do wpisu: 17 marca 2012. Po tych czynnościach wzięliśmy od wujka ciągnik z przyczepą i zaczęliśmy rozbijać i ładować gruz z fundamentów po chlewiku który niegdyś stał w centralnym miejscu działki (Zdjęcie do wpisu: 17 marca 2012 tu należałoby wrócić do pierwszego wpisu…). Odkopałem go kawałek… na nasze szczęście z braku materiałów budowano wcześniej tak że w wykopane dziury wrzucano masę kamienia polnego po czym zalewano je tylko z wierzchu betonem… na swój sposób było to dość wytrzymałe rozwiązanie jak na tamte czasy… (tak sobie myślę i trochę współczuję tym co będą kiedyś burzyć fundamenty naszych domów…Zdjęcie do wpisu: 17 marca 2012 zapewne technika pójdzie bardzo do przodu i nikt tego nie będzie robić ręcznie w przyszłości… z resztą teraz też nie trzeba ale co się nie robi dla relaksu na łonie natury Zdjęcie do wpisu: 17 marca 2012)

Poniżej krótka fotorelacja z pierwszych wiosennych porządków…

Widok wzdłuż północnej granicy działki

Zdjęcie do wpisu: 17 marca 2012

Widok z wjazdu na rozpadającą się szopę Zdjęcie do wpisu: 17 marca 2012

Zdjęcie do wpisu: 17 marca 2012

Odkopane przeze mnie fundamenty 

Zdjęcie do wpisu: 17 marca 2012

Z tego niewielkiego dołka była prawie cała przyczepa gruzu Zdjęcie do wpisu: 17 marca 2012

Zdjęcie do wpisu: 17 marca 2012

Na koniec piękny zachód słońca zwieńczający trudy dnia Zdjęcie do wpisu: 17 marca 2012

Zdjęcie do wpisu: 17 marca 2012

Pozdrowienia dla wszystkich czytających i komentujących... Zdjęcie do wpisu: 17 marca 2012

2 Komentarze
Data dodania: 2012-10-23 00:39:47
A skarbu nie znaleźliście?? Jak działeczka uporządkowana to aż inaczej wygląda.
odpowiedz
Data dodania: 2012-10-23 18:00:21
pracy i trudu dużo ale za to jakie efekty:)
odpowiedz
2012-10-17

Projektowanie... Dodaj do ulubionych 

 

Prace nad projektem trwały ok 2 miesięcy. Zacząłem jakoś w połowie stycznia a skończyłem z początkiem marca. Z początku nie wiedziałem za co się zabrać podczas rysowania. Po dłuższych medytacjach nad klawiaturą i myszką zacząłem od parteru… siłą rzeczy wszystko się opierało na nim… potem za ciosem poszły fundamenty (na gotowo zrobiłem je w dwa popołudnia Zdjęcie do wpisu: Projektowanie...), potem zabrałem się za poddasze… Te etapy w szkicowaniu przeleciały jak nie wiem co… gorzej było z więźbą dachową i stropem.

Przy więźbie napotkałem na problem tego typu iż za cholerę nie umiałem sobie wyobrazić konstrukcji lukarn. Po obejrzeniu kilku tysięcy zdjęć gotowej więźby, projektów z internetu i kilku wizytach u architekta spasowałem i poprosiłem go by to wyrysował za mnie. Niestety jedna z krokwi kolidowała nam z kominem przez co zmienił on swoje położenie względem oryginału o jakieś 90 stopni… no ale to był najmniejszy problem w całym tym bajzlu…

Ze stropem się jakoś sam uporałem (tak mi się przynajmniej wydawało)… sprawę uproszczał fakt iż były w planie do zastosowania prefabrykaty typu teriva. Myślałem że trzeba robić jakieś skomplikowane obliczenia lecz projektant mnie ubiegł i powiedział że to jest tak wykonane że całe procedury z obliczaniem naprężeń i obciążeń się pomija. Jak wiadomo każdy materiał ma swoją wytrzymałość więc sprawa uprościła się maksymalnie.

W między czasie architekt w moim imieniu wystąpił do elektrowni i wodociągów o warunki przyłączenia do sieci dystrybucyjnej. O tym może w innym wątku bo to temat rozległy jak wydmy na Saharze…. Pamiętam że podpisałem kilka świstków. Teraz z biegiem czasu już nawet nie pamiętam co to było. Jak się z nim widziałem to składałem po kilka podpisów pod różnego typu wnioskami itp.

W między czasie doczekałem się mapki do celów projektowych. Koszt jedyne 700,00 zł – 5 egzemplarzy… no ale bez tego ani rusz… sprawy zaczynały nabierać tempa.

Pod koniec lutego miałem już wstępne rysunki (według mnie prawie na gotowo – tzn. w takiej formie jak architekt je wykonywał) więc wysłałem plik do sprawdzenia. To sprawdzenie trwało prawie dwa tygodnie… oczywiście pojawiło się kilka zmian, co było nieuniknione ale to zmiany głównie w konstrukcji dachu i stropu (zwiększenie przekroju murłat, płatwi, zmiana ułożenia belek stropowych, wrysowanie dozbrojenia przy kominach itp.)

Zrzut z AutoCada z prawie gotowym projektem (tak wyglądały moje wieczorne wypociny)

Zdjęcie do wpisu: Projektowanie...

Zdjęcie do wpisu: Projektowanie...

 

W międzyczasie projektant załatwił projekt elektryczny oraz wod-kan i c.o. – oraz przygotował projekt zagospodarowania terenu. Zapomniałem dodać, iż musiał także przygotować wniosek o wyłączenie części terenu z użyteczności rolnej ponieważ na działce znajduje się kilka rodzajów gruntów (o różnych klasach czy jakoś tak i niestety nasze prawo nie pozwala na wznoszenie budowli na niektórych z nich – musza być wyłączone z użyteczności).

Fotka projektu zagospodarowania terenu poniżej…

Zdjęcie do wpisu: Projektowanie...

Krótki opis do adaptacji...

Dom zaplanowałem na środku działki... trochę byłem ograniczony studnią która na rysunku znajduje się za domem (kółko obok napisu ogród). Nie chciałem jej zasypywać, ani iść z domem w lewą strone względem rysunku ze względu na dużego dęba na którego ścięcie nie dostałem pozwolenia. od prawej strony byłem zaś ograniczony przez transformator... minimalne odsunięcie od lini wysokiego napięcia (czy średniego. już nawet nie wiem jaka tam jest) to 10 metrów... Zdjęcie do wpisu: Projektowanie... (teraz już wiecie dlaczego przeklinam tak ten transformator... No ale nic...

Działka podzieliła mi się na 4 strefy.... 1 po prawej - nazwałem ją gospodarczą... czyli jakiś niewielki placyk z podwórkiem no i dębem pod którym kiedyś będzie hamak na upalne dni. 2 - centralna tzw domowa... 3 - ogrodowa - okolice transformatora po prawej stronie oraz 4 - wypoczynkowa - za domem - najbardziej nasłonecznionym miejscu na działce...Zdjęcie do wpisu: Projektowanie... Do domu będzie zrobiony dodatkowy wjazd na który także trzeba było złożyć wniosek by móc mieć drugi dostep do posesji z drogi gminnej Zdjęcie do wpisu: Projektowanie... Pamiętajcie o tym bo taka samowolka to wykroczenie... Zdjęcie do wpisu: Projektowanie...

zoja-mariusz Obserwuj bloga
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 66977
Komentarzy: 341
Obserwują: 59
Wpisów: 280 Galeria zdjęć: 1193
Projekt INDYWIDUALNY - NA PODSTAWIE ZOJA ULTRA
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - okolice Kluczborka
ETAP BUDOWY - VI - Instalacje wewnętrzne
Polecane linki