A W DOMU TEŻ MINUS 10
Zima przyszła mocno spóźniona więc dla wszystkich budujących to był znakomity sezon. Dla nas również:
Podsumowując
- Nie mieliśmy żadnego planu minimum-maximum na sezon budowlany
-
Gdybyśmy mieli plan to zostałby zrealizowany w 110%
.
A tak na serio;Czytając o przygodach i perypetiach większości budujących chyba nie możemy narzekać. Były chwile nerwów i opóźnienia ale przez 10 miesięcy udało się nam zrobić stan niemal developerski... A co dużo ważniejsze obyło się bez strasznych kompromisów typu " Panie tego się nie da; zrobimy inaczej" Chałupka wygląda tak jak miała wyglądać.
Teraz u nas małe spowolnienie. No cóż....patrząc na termometr to trudno się dziwić. Wylewki zdążyły wyschnąć przed mrozami, tynki też więc nie było wielkiego stresu co do utrzymywania temperatur dodatnich w domu.
W wolnych chwilach ekipa dokończyła wszystkie stelaże i wkrótce rozłoży nam wełnę.....Tyle póki co....
Komentarze