2008-11-03
I dalej... geodeta, szalunki....
Nastepnego dnia na plac budowy wkroczył geodeta. Powbijał jakies kołki, z których ni w ząb nie mogłam wywnioskować co zostało wytyczone.... (choć nie jestem blondynką....
) Założyłam, że nasz Majster bedzie wiedział o co chodzi.....

I z tego co zastałam wczoraj.... wynika, że wiedział!!!!!

A tu..... siedzę sobie na "ganku" 

I jeszcze.... nowo powstala infrastruktura placu budowy
:

Ciąg dalszy nastąpi..... mam nadzieję szybko....
Komentarze