...
Dodaj do ulubionych
Udostępnij
Szambo się robi. Robi się powoli, chociaż czas nas nagli, ale pogoda nam nie sprzyja. Do położenia zostały ostatnie bloczki. Spieszymy się, bo znowu mają nam przywieźć ziemię, a w tej chwili nie byłoby jej gdzie wysypać.
Wczoraj mąż miał też niespodziewany telefon. Na środę zamówił się murarz. A my w proszku. Na budowie nie ma ani jednego pustaka. Trzeba wszystko załadować na przyczepę, przewieźć i rozładować. Jutro mąż pracuje tylko do 13, to będzie mógł poświęcić na to trochę czasu. Gorzej jeśli będzie padało jak dziś. Z jednej strony cieszymy się, że murarz będzie wcześniej niż umawialiśmy się, ale z drugiej trochę to nam nie pasuje, bo żadne z nas w tej chwili nie dostanie urlopu. Oby nie było jak z poprzednią ekipą, że o potrzebnym materiale mówili dopiero w chwili, kiedy go potrzebowali. Wtedy o tyle było dobrze, że zawsze któreś z nas było na miejscu. Teraz będą musieli radzić sobie sami. Zostało mi tylko kupić dla nich ciasteczka do kawy, co by się im lepiej i lżej pracowało![]()
No i oczywiście jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w środę zmienię etap budowy![]()
Komentarze