Jak grzyby po deszczu...
Dodaj do ulubionych
Udostępnij
Niedawno miałam okazję pogimnastykować się na budowie. Po odejściu ekipy od robót ziemnych wujek zabrał się do porządkowania ziemi. Przejechał się kilka razy kultywatorem po działeczce i odkrył niezliczoną ilość kamieni dużych i małych. Z wielkim zapałem
zbierałam przez 2 dni te "dary natury". Po skończonej pracy wyprostowałam swój zmęczony kręgosłup i pełna podziwu dla samej siebie pojechałam do domu odpocząć .
Moja radość z wniesionego wkładu pracy trwała do wczoraj, kiedy to deszcz przestał padać i wiatr osuszył powierzchnię działki. Oczom moim ukazały się nowe pokłady kamieni
. Już nawet nie myślę, co mnie czeka po wyschnięciu działki. ![]()
A w areczku przez najbliższy tydzień nic nie będzie się działo. Dopiero 25 czerwca ma wejść ekipa od układania sufitu. Mam miesiąc opóźnienia. ![]()
Pozdrawiam
Komentarze