Hm
Dodaj do ulubionych
Udostępnij
Mamy położone tynki w całym domu. Zdjęć nie da się zrobić, bo panowie tynkarze zabrali ze sobą swoje osobiste lampy halogenowe, które cudownie oświetlały ich robotę. Ale możecie wierzyć, że jest równo i nawet schnie tu i ówdzie....i robi się, hm, biało to za dużo powiedziane, tak ecru, robi się ecru w naszej bergamotce.
Z innej beczki, to czekamy na łaskawość banku, z tej racji chodzimy na budowę, otwieramy okna, chodzimy, zamykamy okna, włączamy alarm, wyłączamy alarm...ubaw po pachy i to za darmola. A nie, coś sie wydarzyło, mamy gaz :-) taki tam szczegół, że mi umknął. Tzn gaz na działce, nie w domu. Zbliża się 17.00 koniec pracy, ale nie oszukujmy się, mózg w użyciu był do 15.00 marnotrawstwo niesamowite:-(
p.s. Uściski ślę pod duńską granicę:-))))












































Je, je,je! Ogłaszam tu i teraz, tam i pózniej, ze mamy niespodziewanie stan surowy zamknięty. Hip, hip, hura, hura!! Nie zdążyłam pochwalić się stanem surowym otwartym, a tu ni z gruszki, ni z pietruszki i bach- są okna i nawet drzwi, nawet dachówka jest, ta, co ją wypalali bodajże w Kirgistanie ;-) Więc jest dach, może nie taki, jak z widokówki, ale głowa sucha będzie. Są okna i cudownie nie wieje w chacie. Są rolety, żeby zasłonić unoszący sie kurz w czasie słonecznej pogody i niespodziewanych gości :-)) uważni i roztropni zauważą nawet schodki i ławę kominiarską. Tak myśle, że to kilka fajnych powodów, żeby się chwalić zębami na prawo i lewo. Pozdrawiam
Komentarze