Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

bpaproch | Obserwuj

2016-06-22

Początek

To jest pierwszy mój wpis i przystępując do pisania pełen jestem obaw, czy podołam, czy starczy mi czasu i samo zaparcia.

Ale niech to ;)

Historia naszej rodziny i starań o własne miejsce do mieszkania sięga głęboko w mroki dziejów, a jeżeli nie uschło do tej pory pragnienie posiadania własnego domu z ogrodem to znaczy, że naprawdę tego chcemy.

Zaczęliśmy rok temu podczas sylwestra u znajomych (w ich domu :)), tam w naszych sercach od nowa zagościło i zaczeło się rozpalać pragnienie posiadania swojego miejsca na ziemi. 

Oczywiście miejsce, gdzie się osiedlić to najtrudniejsza decyzja w życiu inwestora indywidualnego, po niej jest tylko trudniej... ;)

Przewertowane dziesiątki ogłoszeń, poszukiwania wśród znajomych, znajomych znajomych, a także zupełnie nieznajomych. 

Daliśmy sobie czas do końca zeszłorocznych wakacji na znalezienie wymarzonej działki. 

No i... nic, ale determinacji starczyło na szczęście na trochę dłużej.

Którejś soboty listopadowej małżonka wstała z łóżka z myślą, że to dzisiaj, że to właśnie ten czas. Ja, racjonalista do bólu, stwierdziłem że takie sytuacje dzieją się jedynie w niższej jakości filmach, no ale skoro trzeba to trzeba.

Po objechaniu wszystkich wyszukanych przez internet działek zrobiliśmy jeszcze jedno kółko po wstępnie zaakceptowanej okolicy, a tam na płocie wisiał baner trywialny jak zazwyczaj "Sprzedam działkę". No dobra dzwonimy... okazało się, że właściciel jest w okolicy i chętnie przyjedzie pokazać nam swoją własność... Jak to mówią miłość od pierwszego wejrzenia?

Wyglądała ona tak:

Zdjęcie do wpisu: Początek

Później jeszcze tylko formalności, umowa przedwstępna i ciach... opóźnienie w umowie przyrzeczonej, problem z hipoteką, no i oczywiście wyrzuty sumienia po co nam to było...

Na szczęście dzieki pomocy wspaniałych ludzi pod koniec maja udało nam się przebrnąć pierwszy etap. Ziemia jest nasza.

Żeby w jakiś sposób uczcić ten fakt postanawiamy: skosić zielenine zarastającą naszą posiadłość ;)

 

Po tych działaniach (choć jeszcze nie wpełni ukończonych) nasza działka wygląda tak:

Zdjęcie do wpisu: Początek

Jeszcze tylko mała przymiarka jak byśmy chcieli by nasz dom się rozłożył na naszej ziemi i przerwa technologiczna na papiery.

 

Zdjęcie do wpisu: Początek

1 Komentarze
Data dodania: 2017-11-05 10:19:52
Uwielbiam ten etap historii budowlanych - papierologia, towarzyszy potem już ponoć do samego końca. Daj znać jaki tam u Was etap, bo dawno Cię tu nie było ;)
odpowiedz
bpaproch Obserwuj bloga
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 1362
Komentarzy: 1
Obserwują: 2
Wpisów: 1 Galeria zdjęć: 3
Projekt SZAFIR
BUDYNEK - dom wolnostojący , piętrowy bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - Lesznowola
ETAP BUDOWY - Brak