Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

budy--grzybek | Obserwuj

2012-06-14

31 maja - zalewamy

Poprzedniego dnia górale wyliczyli, że musimy kupić 15 m3 betonu B-20 do zalania ław fundamentowych... na dziś na 18-tą!

Po powrocie z pracy zaczęłam z Tomkiem gorączkowe szukanie firm sprzedających beton niedaleko miejsca naszej budowy (oczywiście cena była głównym kryterium). W końcu zdecydowaliśmy się na Kasob z Kozerek. Za sugestią pani Ani dopłaciliśmy 8 zł do m3 za czynnik wodoodporny W6. Zaczęliśmy też przeglądać oferty firm sprzedających bloczki fundamentowe. Zamówiliśmy je w końcu dziś wieczorek w betoniarni Stawicka.

Rano zadzwonił do nas kierbud i skorygował ilości potrzebnego betonu: 45 m3 !! I znów telefon do Kosabu, czy zdąrzą na 18-tą dowieźć tyle betonu. Na szczęście tak. 

Ale sprawą bardziej pilną niż beton i bloczki był... kibelek! Ekipa miała od wczoraj wodę i prąd (dzięki uprzejmości naszych sąsiadów). Okazuje się, że tojtojki nie dostaniemy tak od ręki, samochody rozwożące mają trasy zaplanowane na kilka dni naprzód i nie zamierzają ich zmieniać dla jednego małego zamówienia. Przenośne WC załatwiłam w końcu w firmie Clipper (plus jeden serwis w miesiącu). Przywieźli je dziś na krótko przed betonem.

Kierbud był na budowie do południa, obejrzał zbrojenia. Powiedział, że są w porządku. Ja z Tomkiem przyjechaliśmy po pracy oglądać zalewanie ław. Albo raczej pilnować czasu pracy pompy ;).

Kierowca betoniarki skomentował, że ławy mamy jak pod czteropiętrowy blok :). Cóż mamy też wysoki poziom wód gruntowych i dlatego kiernud zdecydował poszerzyć ławy i lepiej je dozbroić.

blog budowlany - mojabudowa.pl

Tu wąż jest nad ławą pod fundament dla kominka :)

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

 

Na koniec dodaj jeszcze, że początek budowy mielismy trochę pechowy: zdarzyły się 2 wypadki:

1. szef ekipy murarzy, pan Janek, skręcił nogę w kostce. Tomek. który dużo częściej jeździł na budowę, mówił, że majstra nie widział na niej ani razu. O tym, że pan Janek skręcił nogę, dowiedział się od jego ekipy. Suma sumarum: troje młodych górali postawiło nam całe fundamenty od podstaw samodzielnie :). Kierbud twierdzi, że wszystko jest w porządku. 

2. dzisiaj jeden z górali (Andrzejek) skarżył się na spuchnięte i bolące oko. Byłam przy wylewaniu fundamentów i rzczywiście wyglądało to nieciekawie. Chłopaki pojechali wieczorem do okulisty. Okazało się, że to zapalenie wojka łzowego. Andrzejek dostał krople i antybiotyki. Kiedy byłam na kolejnej wizycie na budowie (w niedzielę) jego oko wyglądało już trochę lepiej.

1 Komentarze
Data dodania: 2012-06-14 22:02:20
trochę perypetii mięliście
ale podziwiam - wybrnęliście ze wszystkiego doskonale, to oznacza, że dalsze wyzwania będą dla Was niegroźne :) trzymam kciuki
odpowiedz
budy--grzybek OBSERWUJ BLOGA
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 74694
Komentarzy: 120
Obserwują: 46
Wpisów: 93 Galeria zdjęć: 623
Projekt INDYWIDUALNY
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy bez poddasza bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - Jaktorów
ETAP BUDOWY - VII - Wykończenia