2018-06-01
10.05.2018 szlifujemy sufity
Szlifowanie omijałam szerokim łukiem. To uczucie gdy pył gipsowy dostaje się w zakamarki o których istnieniu pojęcia nie miałam jakoś skutecznie zniechecał mnie do doglądania postępów robót. Raz tylko ciekawość wzięła górę i zajechalam na budowę. A tam wszystko białe łącznie z majstrami. W każdym razie dziś zakończyło się szlifowanie. Panowie nawet wstępnie odkurzyli. Choć i tak to dziadostwo będzie jeszcze opadać jakiś czas.

Komentarze