Witam, zaczynam przygodę z budową domu. Podobno pierwszy dom buduje się na sprzedaż, a drugi dla siebie. Patrząc w przyszłość, tak koło 20 lat w przód, mam nadzieję, że tak nie będzie
Zawsze śniłam o apartamencie 2poziomowym, ze strażnikiem, ekipą sprzątającą, odśnieżającą, dbającą o zieleń itp, itd. Wychowałam się w bloku, na normalnym osiedlu, nie żadne blokowisko na Bronxie. Ale druga strona ani myśli o mieszkaniu - ma być dom i koniec. Moglibyśmy zrobić koszty i zaprojektować indywidulany dom, ale przy stawkach lokalnych projektantów (przy interesującym nas docelowo metrażu) odpuśliliśmy sobie. To znaczy ja- po przeglądaniu tysięcy projektów, wertowaniu setek katalogów, ścigąganiu projetów z Niemic, Dani, Belgi powiedzaiłam DOSĆ! Nie chcę domu i już. To Niby-Małż usiadł i w dwa dni znalazł coś, co musimy na czas pozwolenia lekko zmodyfikować i co można potem rozbudować. Oczywiście ze względu na bliskośc sąsiadów wybraliśmy lustrzane odbicie. Działka wąska, naturalnie pochyła, co skłoniło Niby-Małża do wyboru garażu pod budynkiem. Załatwiliśmy warunki w Eneii, teraz wod-kan w gminie i gaz w Międzyrzeczu i można skłądać papiery na pozwolenie.

Przeraża mnie to wszystko-ale zobaczymy.
Komentarze