Leżakowanie - czyli stan przed zimą
Dodaj do ulubionych
Udostępnij
Dziś 21 października płyta fundamentowa została przykryta folią budowlaną. Teoretycznie nie trzeba tego robić, beton powinien być w pełni odporny na czynniki atmosferyczne, ale wolałem dmuchać na zimne.
Koszt foli to 183zł za rolkę 8x33m za grubość 0.15mm. Po przecięciu na pół i sklejeniu taśmą wyszło 16x16,5m. Zabrakło jakieś 1.5m przy garażu, ale udało się to nadrobić resztkami po płycie fundamentowej.
Na wystające zbrojenie (startery słupów oraz schodów) nadziałem resztki styroduru, oraz pomiędzy słupami położyłem zgrzewkę styropianu. Dzięki temu, gdy na folię spadnie śnieg i ją obciąży, ciężar spocznie na styropianie a nie będzie wisiał i rozciągał folię.
Całość obsypałem także ziemią aby wiatr jej nie podrywał.
Dasze prace ruszą na wiosnę, w miedzy czasie czekam na wyceny oraz będę planował jak będzie wyglądać elewacja, wnętrze, jaką kostkę brukową kupić itp. Tak więc co jakiś czas będę opisywał co wymyśliłem i dzielił się uwagami.
Dnia następnego (wtorek 26 września) ułożono zbrojenie pod dolną płytę i zalano je betonem.
W środę (27 wrzesień) był ostatnim dniem pracy nad fundamentem :)
Teraz zostało czekanie na betoniarki które miały podjechać o 14:00. O 15:00 niema ich, coś się opóźniło. O 16:00 wciąż cisza na budowie... O 17:00 podjechała pompa do betonu :)
A betonowozów jak nie było tak niema. Dopiero o 18:00 podjechała pierwsza i zaczęło się wylewanie. Proces polega na wylaniu mieszanki na odpowiednią wysokość (korygowaną tzw. niwelatorem) a następnie zagęszczeniu jej (w tym przypadku za pomocą listwy wibracyjnej).

Prace trwały do późna w nocy, zaś rano tak wygląda gotowa płyta fundamentowa.
Teraz przez okres 3 dni trzeba ją polewać wodą aby cały czas była wilgotna. Związane jest to z reakcjami chemicznymi które zachodzą w czasie wiązania betonu. Powstaje w tym procesie ciepło które powoduje odparowywanie wody, dodatkowo słońce i wiatr powodują dodatkową jej utratę. Nadmierna utrata wody powoduje silny skurcz betonu i powstawanie rys a następnie pęknięć które osłabiają konstrukcję.
Po rozładunku i rozmowie z ekipami (od fundamentu oraz robót ziemnych), równo o 10:00 rozpoczęły się wykopy:
Niestety spotkała mnie niespodzianka, po wykonaniu wykopu na odpowiednią głębokość i wysypaniu pierwszej naczepy podsypki, próby jej zagęszczenia spełzły na niczym. Okazało się że pod warstwą piachu jest jeszcze kilkadziesiąt cm warstwy mokrego pyłu i gliny:
W efekcie było trzeba ściągnąć całą tą warstwę aż do kolejnej warstwy piasków nośnych. Co ciekawe, okazało się że jest to piasek kwarcowy i to całkiem czysty :)
I tak dzień pierwszy zakończył się na usunięciu większości aż do piasków nośnych. Wykop zrobił się ciut głębszy niż się spodziewaliśmy, przez co będzie koniecznością jest przywiezienie większej ilości podsypki, no ale...
Komentarze