Dzień dobry :-) Do trzech razy sztuka...
Do trzech razy sztuka...
Wreszcie, po wielokrotnych obietnicach składnych sobie samej, postanowiłam dołączyć do grona budujących swój wymarzony dom :-) Od samego początku, od kiedy zapadła decyzja, że budujemy właśnie Karmelitę, często zaglądałam na różne blogi poświęcone temu projektowi. Czasem w poszukiwaniu inspiracji, wskazówek, aby móc zwizualizować sobie nasz przyszły domek, a także, z nutką zazdrości pośledzić postępy prac u innych budujących :-)
Aktualnie znajdujemy się mniej więcej w połowie zmagań, patrząc w tył czasem nie możemy uwierzyć, że tyle udało się już zrobić, patrząc zaś przed siebie widzimy ile jeszcze pozostało do końca. Chociaż...jako osoby wychowane w domach, a nie blokowych mieszkaniach, mamy już tę świadomość, że ta praca tak naprawdę nigdy nie będzie miała końca.
Na obecną chwilę ani trochę nam to nie przeszkadza ani nie zniechęca, wręcz przeciwnie, czerpiemy wielką radość i satysfakcję z nawet najmniejszych postępów w naszym własnym "dorabianiu się" 
PS. Posta zatytułowałam do trzech razy sztuka, ponieważ już dwa razy pisałam tą pierwszą notkę i dwa razy jakiś chochlik mi ją zjadł, mam nadzieję, że tym razem się uda :-)
Komentarze