Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

kmario82 | Obserwuj

2011-06-14

No i poszlo... :) Dodaj do ulubionych 

 

31.05.2011

Serdecznie witam po dlugiej przerwie. Nareszcie doczekalem sie urlopu i moglem zaczac budowac moj domek. Ten 13 dniowy urlop zaplanowalem co do godziny, jedna czynnosc po drogiej. Wykop mial miec 18x12m i 3m gleboki. Ziemie z wykopu mial przyjac biznesmen pod podsypke na parking. Do wykopania wynajelem firme, oczywiscie zdalnie z angli - ktora miala przyjechac duza kopara i ciagnikiem z 20 tonowa przyczepa. Kopanie mialo trwac jeden dzien i kosztowac okolo 2 do 2,5tys. Kiedy zobaczylem co do mnie przyjechalo zrobilo mi sie slabo, ale pomyslalem zobaczymy. No i wbili zeby w ziemie:  

 
 

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

 

NO I GDZIE TEN PIASEK??. Mimo zapewnien mojego studniarza ze na 2,5-3m zaczyna sie piaseczek, to nic takiego tam nie bylo, a wrecz przeciwnie cym glebiej tym wieksze maslo!!!.

Bez chwili zawachania zadzwonilem do kierownika budowy i poprosilem zeby przyjechal i sprawdzil co to za glina i czy da sie na tym dom postawic. 

Po chwili mi ulzylo, glina ktora mialem w wykopie okazala sie nosna z duza zawartoscia piasku i kierownik stwierdzil ze poszezymy lawy damy drenaz, na ktory i tak mialem juz rury kupione i bedzie dobrze. 

W miedzy czasie pan od odbioru ziemi specjalnie przyjechal 300km zeby obejzec co to za ziemia, oczywiscie zaczelo sie wymyslanie ze on chcial sama ziemie ze gliny nie chce ze to ze tamto i jeszcze plantowac by sie przydalo bo on nie wie ile tego odemie zabrac. Po dluzszej dyskusji zgodzil sie pod warunkiem ze bedziemy mieszac gline z ziemia, zgodzilem sie bo gdzie indziej bym podzial tak potworna mase ziemi.

 ...i po calym dniu kopania zostal stwoznoy row 16x4x3m stwierdzilem ze w takim tempie to jeszcze z jeden dzien i bedzie gotowe. Nie marnujac czasu przywiezlismy z kuzynem Szymonem deski na szalunki law fundamentowych...

 

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

 

 Majac jedna strone wykopu postanowilem zaczac wymierzac i kopac co sie tylko da...

I tak wraz z Iwonka moja dziewczyna ostro sie za to wzielismy. najwiecej czasu zajelo przenoszenie punktow przeciecia sznurkow z punktow wytyczonych przez geodetow. Aha, trzeba miec duzo wyobrazni do tego, Iwona ni na krok nie nadazala co sie dzieje...

 

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

Łopata w reke i ogien, mama po prawej... ;)

 

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

Wujek Krzysiek i Szymon ostro sie wzieli za pomaganie... ...oj ciezko, bardzo ciezko sie kopalo...

Wykop stawal zie coraz wiekszy a my ostro gonilismy z lawami... Słonce zwalalo nas z nóg w cieniu bylo 37° Pilismy jak smoki wode z biedronki ;)

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

W miedzy czasie nasz koparkowy wykopal ogromny kamien ktory jednoglosnie postanowilismy wygrawerowac i postawic przed domem, kontem oka dostrzeglem jakąs ceramike w lyzce kopary i wszystko pozbieralem.

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)
 

No i z jedniego dnia kopania zrobilo sie 4 i bylem juz 3 dni w plecy, zaczelem sie bac ze nie zdaze przed powrotem z urlopu dlatego robilismy wszystko co tylko mozna bylo zbrojenia wykopy wyznaczanie dalszych naroznkiow budynku, wszystko aby troszke nadrobic stracony czas. A tak wygladala koncowka wykopu i w polowie skonczone wykopy pod ławy...

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

I już za chwile tak...

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

Moja mama Basia pomimo wieku zasuwala jak kret i nakrecala nas do dalszej pracy jak juz brakowalo sil.

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

Nastepny dzien, oczywicie piekielne słonce, nie masz juz sily kopac to do zbrojenia, i dalej robota leci...

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

W miedzy czasie szefowa Iwonka juz powoli wysiada ;)

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

No i do zbrojenia... 

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

Rodzinka ostro pomaga, pot sie leje ale nikt nie narzeka... 

 

 

 

 

DZIEKUJE WAM ZA POMOC!!!


Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

 Tata sie skonczyl i zasiadł przy żubrze ;D

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

Przyszedł dziadek.

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

...no i babcia...

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

Po chwili juz wszyscy tam byli...

 

 

 

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)


 

 Koniec przerwy do roboty...

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

 Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

Pod koniec dnia tak to wygladało:

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :) 

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)
 

Natomiast z rana wymyslilem ze stworze zagęszczarke i tak z bratem Tomkiem zrobilismy cos takiego z silnika z garazu...

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :) 

...A tu wariat w rękach Szymona pod nadzorem szfowej...

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

Wroce do taty bo wrocil do browarka majac takie plecy...

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

Po odsapnięciu z żonką zabrali sie za robote i ostro piasek na podsypke szuflowali... Po czym reszta ekipy sypala równała sprawdzała i ubijała...

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

A niedoszła żonka Iwonka drut wiązałkowy cieła bo zabrakło.

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

Dodam jeszcze ze super sprawa taki wjazd zjazd czy wejscie jak kto chce...

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

Ciężko pracujac przez 5 dni to wszystko zaczelo nabierac ksztaltu...

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

Giecie gietarką oczywiscie mojej produkcji, spawanie i jutro beton!!!

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

Nikomu nie życze ciezkiej pracy w temperaturze 36°, idzie sie wykonczyc. Pracy mnustwo a czasu 3 godziny do przyjazdu betonu. Ledwo zdażylismy i przyjechala pompa...

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

 

Przyszedł cza na beton ledwo stojac na nogach dostałem rure do reki...

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

 

A tak wyglada efekt koncowy

 

 

 Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

 

 I tak nie mając juz siły na nic skonczylem lanie ław. Zostało polewanie i za miesiac dwa ściany z litego betonu tak ze zapraszam za jakis czas...

Zdjęcie do wpisu: No i poszlo... :)

 

 

                                                      BYLO SUPER !!!

 

4 Komentarze
Data dodania: 2011-06-14 18:50:44
kurcze wieeelgachny wyszedl ten wykok-to piwnica ogromna bedzie. Gratuluje zawzietosci i pomocnej rodzinki :)
odpowiedz
Data dodania: 2011-06-14 19:29:33
Strasznie wielgaśna ta dziura jest ;)). Pracy tez mieliście mnóstwo. Fotorelacja bardzo ciekawa :)). Czekam na dalsze relacje z placu boju i kibicuję, no i gratuluję fundamentów :))
odpowiedz
Data dodania: 2011-06-14 20:09:31
Rodzinka spisała się na medal :) A co do zjazdu to też taki sobie zafundowaliśmy,nie wyobrażam sobie co to by było bez niego?!!! ;)
odpowiedz
Data dodania: 2016-02-24 14:19:02
Fajnie mieć taką pomoc w rodzince, a propo ubijarki można prosić o parę zdjęć jak to zrobić.
odpowiedz
kmario82 Obserwuj bloga
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 48897
Komentarzy: 194
Obserwują: 55
Wpisów: 50 Galeria zdjęć: 653
Projekt DOROTKA LUSTRZANE ODBICIE
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem z piwnicą
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - lubuskie
ETAP BUDOWY - VII - Wykończenia
Polecane linki