Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

lawenda-jaslo | Obserwuj

2011-09-22

89. Opowieść o tym co się NIE działo i dlaczego

No, wreszcie jestem przy klawiaturze i będę miał czas sobie znowu popisać :)

Nie pisałem do tej pory nie tylko z lenistwa, ale głównie z uwagi na to, że nic się nie działo, a nie chciałem się użalać na blogu i tu wylewać moją frustrację na to co się dzieje... czyli jak wspomniałem na NIC.

Ogólnie rzecz biorąc - cały lipiec stracony przez to, że padało - ekipa zbywała nas deszczem i brakiem materiałów (fakt, hurtownia na "J" zawaliła z dwa tygodnie lub więcej na nadprożach (zamówiono nie te które chcieliśmy, a na nasze musieliśmy czekać).

Cóż, myślałem wówczas, że pogoda pod psem, to trudno, może sierpień będzie dobry to podgonimy z robotą.

W sierpniu było już słoneczko - piekne słoneczko... natomiast tak się dziwnie poskładało, że pierwsze dwa tygodnie ekipa nie przychodziła - szef nie odbierał telefonów ani nie odpisywał na maile...

Potem pojechaliśmy na wakacje i akurat był taki moment (4 dni) gdzie nikogo w domu nie było (w szczególności chodzi mi o mojego tatę, który dogrywa wszystkie sprawy i jest niepisanym "kierownikiem budowy")... i wówczas szef ekipy łaskawie sie odezwał (pech - ale trafił... a może chciał tak trafić :/ ) - w każdym bądź razie tutaj ja mu powiedziałem, że nie ma mowy o robocie przez te dni, bo teraz ważny etap i musi ktoś od nas być by przypilnować + odebrać ten etap.

No to niby wszystko ok, ustalone że zaczynamy za 5 dni i - tyle ich widzieliśmy. Wzięli inne roboty pewnie + zaległe te które mieli przewidziane równolegle na lipiec gdy padało...

Nie pojawili się więcej, nie odbierali telefonów, nie odpisywali na maile... doszło do tego, że dzwoniliśmy z telefonów innych niż nasze - i raz gdzieś tam się udało, ale żona (oj nerwowa jest) tak pogadała z budowlańcem, że obiecał przyjechać, ale się nie stawił :)

Cóż, tak minął sierpień...

2 Komentarze
lenka01  
Data dodania: 2011-09-22 23:50:21
No to niezli "artyści"!!! Zamienić na inną ekipę...Szkoda,że trochę ładnej pogody przeszło koło nosa...Będzie dobrze! Powodzenia!
odpowiedz
Data dodania: 2011-09-22 23:53:51
o bodzia... to ja się stresuję o jeden tydzien a Wy o takim długim czasie mówicie. Współczuję, i trzymam kciuki i za Was i za nas !!!! Ale przyznam że jeśli moich by nie bylo 2 tygodnie to ja już bym im podziękowała... Co za dużo to nie zdrowo!!!! Szkoda aby w zimę to tak stało, nam zależy bardzo na zadaszeniu domku a nawet fajnie by było jakbyśmy zdąrzyli ocieplić... ale póki co tylko marzę :) Powodzenia !!
odpowiedz
lawenda-jaslo OBSERWUJ BLOGA
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 428980
Komentarzy: 2315
Obserwują: 456
Wpisów: 740 Galeria zdjęć: 4844
Projekt LAWENDA WERSJA A
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - Jasło
ETAP BUDOWY - VII - Wykończenia
mojabudowa.pl - puchar
I nagroda w konkursie na Budowlany Blog Roku 2013

OBECNIE NA BLOGU
3 niezalogowanych użytkowników