Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

lubczykkitka | Obserwuj

2012-12-07

końca nie widać :/ Dodaj do ulubionych 

witam :)

żyjemy w naszym chaosie i bałaganie tydzień i już pomału zaczyna pojawiać się u mnie wqrwZdjęcie do wpisu: końca nie widać :/ bo niby się tyle robi, a tu "końca nie widać, końca nie widać, nie widać, nie widać..." Zdjęcie do wpisu: końca nie widać :/

trzymam się myśli, że w przyszłym tygodniu powinien pojawić się przełom, bo:

1. mają pojawić się już wszystkie meble do kuchni, co prawda pewnie jeszcze bez frontów, no ale chociaż porozkładam sibie gary na swoje miejsce-na fronty poczekam jeszcze, no ale to już nasza wina, bo późno zrobiliśmy zlecenie na wykonanie, więc się nie czepiam, tylko cierpliwie czekamZdjęcie do wpisu: końca nie widać :/ więc jak się pojawią fronty, kuchnia będzie cała, jedynie stołu z krzesłami muszę się jeszcze dorobićZdjęcie do wpisu: końca nie widać :/

2. wujek kończy fugować dziś łazienkę, więc pewnie jutro powstawiają mebelki i kabinę prysznicową i będę przeszczęśliwa! i łazienka też będzie cała skończona!

3. wujek pewnie przez 2 dni da radę położyć płytki na podłodze w spiżarni i wiatrołapie, więc w spiżarence poskręcamy regały i też już porozkładać będzie można słoiczki, przyprawki itpZdjęcie do wpisu: końca nie widać :/

4. chłopaki może skończą na dniach te sufity z płyt na poddaszu, zeszlifuje się i pomaluje i w końcu będziemy mogli kłaść panele, to i może do sypialni się niedługo przeniesiemy na nasze NOWE, WIĘKSZE małżeńskie łożeZdjęcie do wpisu: końca nie widać :/

 

a teraz sobie pobiadolę, pomarudzę i wyrzucę z siebie złośćZdjęcie do wpisu: końca nie widać :/

Liczyłam sobie wczoraj, ile potrzebujemy na ogrodzenie, bo normalnie z niektórymi ludzmi to nie można żyć w symbiozie Zdjęcie do wpisu: końca nie widać :/ Normalnie jeden facet łazi ze spanielem na spacer i ten pies nam łazi po posesji i szcza i sra gdzie popadnie, już mu M. spokojnie mówił, że sobie nie życzymy, żeby pies latał po naszym podwórku, a on na to, że co nam to przeszkadza, przecież nic nam to nie ujmie Zdjęcie do wpisu: końca nie widać :/ dziś znów była wymiana zdań, aż się wujek wtrącił, bo był świadkiem rozmowy, facet do M. że inaczej go załatwi, na to M. że on też go załatwić może, na co facet, że jest za młody, a M. na to, że on za to za stary Zdjęcie do wpisu: końca nie widać :/ normalnie cyrk Zdjęcie do wpisu: końca nie widać :/ ale jak można być takim chamem i doopkiem, że zwraca się mu stale uwagę, a on nic sobie z tego nie robi Zdjęcie do wpisu: końca nie widać :/ i jeszcze do nas z tekstem, że przecież tam jest chodnik, a akurat u nas jest taki myk, że przed domem nie będzie chodnika, bo pamiętacie przecież, że musimy zrobić jedynie drogę wjazdu, czyli jedynie brama będzie wgłąb podwórka, a reszta przy ulicy Zdjęcie do wpisu: końca nie widać :/

A druga sprawa to Energa, normalnie przez tydzień dzień w dzień do nich dzwoniłam, bo nie mogłam podać odczytu przez internet :/ najpierw po upomnieniu, że już prawie 3 tyg czekam, aż mi na maila prześlą login, żebym mogła się zalogować na ich eboku, potem jak już dostałam login, to walczyłam, żeby podać odczyt, to się okazało, że nie mają wprowadzonych moich wszystkich danych i danych licznika, potem wyskakiwał mi błąd, okazało się, że mnie nie odblokowali i po tyg interwencji i wydzwaniania, w końcu udało się podać odczyt! normalnie szok, jaki tam mają burdelZdjęcie do wpisu: końca nie widać :/ a niech tylko mi wyskoczą, że za późno podałam odczyt, to im chyba grdykę przegryzę! chociaż podczas n-tej rozmowy z panią mówię jej, że mam nadzieję, że nie będę obarczona jakimiś karami, kosztami za tą zwłokę, pani odpowiedziała mi, że nie, bo to było z ich winy i niech tak lepiej zostanieZdjęcie do wpisu: końca nie widać :/

normalnie jak już tak sobie tu marudzę i się żalę, to wurzucę z siebie pewną sprawę, nie wiem, czy Ci nasi znajomi czytają tego bloga, jak tak, to chociaż się dowiedzą co o nich i ich "przyjaźni" myślę! Tak się na nich zawiodłam, że szok, na początku budowy mówili, że nam pomogą, a do tej pory nawet palcem nie kiwnęli, ja tam nikogo do niczego nie zmuszam, bo to przecież mój dom i powinnam radzić sobie sama, ale jak M. po pracy ponad miesiąc do nich latał, żeby pomóc przy ich dachu, to człowiek nic nie mówił, tylko szedł pomóc, bo jak to oni zawsze mówią, dobre uczynki zawsze do ludzi wracają-no cóż wróciły, ale nie od nichZdjęcie do wpisu: końca nie widać :/ a teraz tak filują i szpiegują nas z okien, że aż bym się po nich nie spodziewała! a najlepsze było to, że jak przewoziliśmy już tu wszystkie nasze gramoty, to jak któreś było na podwórku, czy w garażu, to jak się tylko pojawialiśmy, to Ci zaraz uciekali do domu, chyba bali się, że zagonimy ich do rozładunkuZdjęcie do wpisu: końca nie widać :/ i czym mnie jeszcze osłabili, był u nas facet montować barierki na górze przy schodach, żeby na górze jak będziemy już mieszkać,to żeby nikt nie spadł na dół po schodach, a ten facet to ich rodzina-jak ja się uszykowałam z małą na spacer, to Ci wysłali córkę na przeszpiegi, że niby do wujka przyszłaZdjęcie do wpisu: końca nie widać :/ ale byłam wkurzona, bo akurat M. nie słyszał, że ktoś puka, a drzwi otworzył mój wujek, pozwolił jej wejść, ale nie pomyślał, że ta zaraz na górę poleci! to nie mogli zadzwonić, że jak skończy, to żeby do nich przyszełd?! a co naśmieśniejsze, że teraz ta nasza "przyjaciółka" chodzi po pracy, bo pracuje w tym samym zakładzie pracy co mój M. i chodzi i rozpowiada ploty, że M. jak jest na urlopie, to znalazł sobie lepiej płatną pracę i będzie się zwalniał! normalnie ręce mi opadły! jeszcze chodzi i roznosi ploty o tym co się dzieje w pracy i że niby wie to od mojego M.Zdjęcie do wpisu: końca nie widać :/ a przecież on nic nie robi, nie szuka sobie nowej pracy i nie gada z "przyjaciółmi" od miesiąca, bo siedzi tylko na budowie i robi od rana do nocy! mam na nich nerwa i tyle, na razie nie chcę takich przyjaciół, którzy nastawieni są jedynie na branie! no i się na nich zawiodłam, więc kontakt i tak już mocno ograniczony ograniczam do "dzień dobry"!

to se pobiadoliłam, wywaliłam to z siebie, mam nadzieję, że mi ulżyZdjęcie do wpisu: końca nie widać :/

potem zgram fotki, to może coś wieczorkiem wstawięZdjęcie do wpisu: końca nie widać :/

miłego piątku i weekendu z prawdziwymi, niezawodnymi przyjaciółmi i bliskimi! :*

lubczykkitka Obserwuj bloga
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 52988
Komentarzy: 1860
Obserwują: 91
Wpisów: 182 Galeria zdjęć: 628
Projekt LUBCZYK
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - kujawsko-pomorskie
ETAP BUDOWY - VII - Wykończenia
Polecane linki