15 marca zadzwonił telefon i usłyszałam na jutro koparka...
16 marca o 8.30 koparka wjechała na nasze 467m szczęścia i powstała wielka piaskownica:)(Kubusiu ciocia przeprasza za zniszczenie tulipanów)

18 marca obudził mnie deszcz i włączył się stresik... na szczęście wszystko się udało.O 7.30 odebrałam pierwszy transport o 9.00 pojawił się geodeta i wytyczył budynek, później koparka pogłębiła wykop.
21 marca na placu budowy wreszcie pojawił się inwestor i na żywo zobaczył ten cały bałagan
. Inwestorka na działce bywa 2 razy dziennie, ktoś musi robić zdjęcia do rodzinnego albumu.Praca idzie zgodnie z planem mamy już szalunki i zbrojenie.

22.03.2011 Dziś odbyło się wielkie poszukiwanie beczki, niby prosta sprawa a pól dnia trwała.Oczywiście z przerwą na zalewanie ław i zakupy budowlane. Niebieska gruszka pojawiła się na działce o 11.30 praca szla dobrze ,panowie śmigali z taczkami jak rajdowcy. Akcja beczka zakończyła się pomyślnie, teraz wielkie napełnianie.

25.03.2011 Po pracy udałam się na plac budowy a tam... bloczek po bloczku ściany fundamentowe szły do góry.To już 2 piątek naszej budowy i kolejny raz obudził mnie deszcz a wieczorem sypał śnieg :( pogoda płata figle i podnosi ciśnienie...

31.03.2011. ZAKRĘCONY CZWARTEK. Już we wtorek były małe problemy, od rana wisiałam na telefonie w poszukiwaniu koparki, dopiero15 telefon okazał się szczęśliwy. Byłam mega zadowolaona bo zgrałam czasowo budowlańców, koparkę i piach.Zapowiadał się piękny miły czwartek... tylko budowlańcy stawili się o umówionej godzinie, koparka spóźniła się 2h a piach 1h.Pechowa koparka juz po kilku minutach pracy zaczęła się psuć, później było tylko gorzej...


Komentarze