PUR: Awaryjne beczki Dz.00-01 [20100329-30]
Dodaj do ulubionych
Udostępnij
Oj, coś trefny tydzień... Miała iść piana od piątku, ale kasa za agregat koszmarna, a za niedzielę liczą tak samo, więc przełożyliśmy zabawę na poniedziałek.
Załatwiliśmy inny agregat, z innej firmy, za połowę ceny. Miał być w poniedziałek w południe. Zadzwonili ok. 14, że jest... Trochę bez sensu płacić za dobę a brać po południu... to bierzemy od wtorku....
A w poniedziałek... dostawa:
![Zdjęcie do wpisu: PUR: Awaryjne beczki Dz.00-01 [20100329-30]](/pliki/msz-n/image/purs0-18.jpg)
Drobiażdżek taki... każda beczka tylko 250kg...:
![Zdjęcie do wpisu: PUR: Awaryjne beczki Dz.00-01 [20100329-30]](/pliki/msz-n/image/purs0-20.jpg)
Przy okazji wyszło, że gwoździe nie mogą przebijać membrany... U nas na szczytach poddasza przebijały... Więc trzeba było kupić hiper-extra-drogą taśmę do klejenia membrany ... i zabrać się za ich zalepianie.
![Zdjęcie do wpisu: PUR: Awaryjne beczki Dz.00-01 [20100329-30]](/pliki/msz-n/image/purs0-22.jpg)
Na szczęście wcześniej wszystkie gwoździe zostały przygięte.
Czemu nie mogą wystawać i trzeba je oklejać? - Żeby wilgoć nie przechodziła po gwoździach z zewnątrz do środka budynku. No to się bawiłam. Taki tego efekt - paskowane szczyty na poddaszu:
![Zdjęcie do wpisu: PUR: Awaryjne beczki Dz.00-01 [20100329-30]](/pliki/msz-n/image/purs0-24.jpg)
W tym czasie Panowie pozaklejali okna i kawałki ścian, żeby ich nie zapryskać podczas pracy:
![Zdjęcie do wpisu: PUR: Awaryjne beczki Dz.00-01 [20100329-30]](/pliki/msz-n/image/purs0-26.jpg)
I tyle było pracy w poniedziałek...
Wtorek zaczął się o dobre kilka godzin po planowanej godzinie...
Jest agregat. I to jaki!:
![Zdjęcie do wpisu: PUR: Awaryjne beczki Dz.00-01 [20100329-30]](/pliki/msz-n/image/purs1-02.jpg)
Gdy już wszystko zostało rozłożone, do domu wpełzł tasiemiec:
![Zdjęcie do wpisu: PUR: Awaryjne beczki Dz.00-01 [20100329-30]](/pliki/msz-n/image/purs1-04.jpg)
![Zdjęcie do wpisu: PUR: Awaryjne beczki Dz.00-01 [20100329-30]](/pliki/msz-n/image/purs1-08.jpg)
Beczki stanęły na stojakach... podłączono węże, czyli "tasiemca" do aparatu i w ruch poszedł... palnik:
![Zdjęcie do wpisu: PUR: Awaryjne beczki Dz.00-01 [20100329-30]](/pliki/msz-n/image/purs1-06.jpg)
Hmmm... wyglądało trochę, jakby ktoś szynki na święta wędził, albo grilla z beczki zrobił :-)
W środku też zaczął się ruch... Miało być pryskanie śmietaną (albo bicie piany Light), to proszę - na pierwszy ogień poszła ściana w jadalnii:
![Zdjęcie do wpisu: PUR: Awaryjne beczki Dz.00-01 [20100329-30]](/pliki/msz-n/image/purs1-10.jpg)
![Zdjęcie do wpisu: PUR: Awaryjne beczki Dz.00-01 [20100329-30]](/pliki/msz-n/image/purs1-12.jpg)
PUR z natrysku z bliska:
![Zdjęcie do wpisu: PUR: Awaryjne beczki Dz.00-01 [20100329-30]](/pliki/msz-n/image/purs1-14.jpg)
I jeszcze bliżej - tu: kawałek po oderwaniu:
![Zdjęcie do wpisu: PUR: Awaryjne beczki Dz.00-01 [20100329-30]](/pliki/msz-n/image/purs1-16.jpg)
Niestety sitka w pistolecie się zapychały, więc robota nie szła... Po którymś czyszczeniu okazało się, że co innego na beczce, a co innego w środku...
Mieszanka na ściany idzie z obu beczek jednocześnie, ale jeden ze składników piany został błędnie oznaczony przez producenta, więc dostaliśmy inny składnik :-( Następny dzień w plecy... We środę trzeba było wadliwe beczki odwieźć do Bydgoszczy i przywieźć właściwe...
Prace miały ruszyć dzisiaj, w czwartek, ale nie ruszyły... zaczną się dopiero jutro.... Pech to pech... Na miejscu zostają tylko Staruszki i będą pilnować... Foty i relacja po Świętach...
Komentarze