Kamień w wiatrołapie [20101009]
Dodaj do ulubionych
Udostępnij
Oj, to nie będzie wpis dla estetów. Proszę nie czytać, bo można doznać szoku....
Jeśli juz się zdecydowaliście - zamknijcie oczy...
Uwaga - tym się kończy zabawa:
![Zdjęcie do wpisu: Kamień w wiatrołapie [20101009]](/pliki/msz-n/image/kolwi203.jpg)
Narzędzia "zbrodni wyglądają zaś w następujący sposób:
![Zdjęcie do wpisu: Kamień w wiatrołapie [20101009]](/pliki/msz-n/image/kolwi208.jpg)
Po co aż 3 różne? Zapraszam na historyjkę obrazkową.
Najpierw bierzemy najmniejszy i "dziergamy" narożniki:![Zdjęcie do wpisu: Kamień w wiatrołapie [20101009]](/pliki/msz-n/image/kolwi221.jpg)
Później w łapki trafia średni. Robimy pierwsze "szlify" - przy krawędziach:
![Zdjęcie do wpisu: Kamień w wiatrołapie [20101009]](/pliki/msz-n/image/kolwi227.jpg)
Gdy to już mamy - machamy energicznie łapką (tak energicznie, że tu się łapka całkiem rozmazała....):![Zdjęcie do wpisu: Kamień w wiatrołapie [20101009]](/pliki/msz-n/image/kolwi229.jpg)
W efekcie uzyskujemy całkowicie "pomazaną" ścianę albo sufit - tu jedno i drugie jeszcze mokre, z całkowicie przekłamanym kolorem:![Zdjęcie do wpisu: Kamień w wiatrołapie [20101009]](/pliki/msz-n/image/kolwi233.jpg)
W taki sposób do wiatrołapu trafił nam kamień. Właściwie Kamienista plaża :-)
Jak widzicie, nawet w październiku można plażować ;-)
Przy okazji zrobiłam poprawki w pom. gospod. (poszedł ten sam kolor):![Zdjęcie do wpisu: Kamień w wiatrołapie [20101009]](/pliki/msz-n/image/kolpg231.jpg)
W salonie zrobiliśmy też pierwsze/ostatnie szlify przed A-45:![Zdjęcie do wpisu: Kamień w wiatrołapie [20101009]](/pliki/msz-n/image/szlsa535.jpg)
Hmmm... miękką szczotkę do sufitów i ścian trzeba kupić i jakieś środki myjące... najwyższy czas...
Komentarze