Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

na-skarpie | Obserwuj

2011-10-23

Tatry, wyż, żelbetowe ściany 17-21.10.2011

Pogoda w ostatnim tygodniu nas nie rozpieszczała. Nie zadzdrościłem chłopakom deszczyku ani przymrozków. Nic tylko herbatką po góralsku wspomagać... Ale deskowanie powstało. Dostałem niezły objazd od starszyzny co już wybudowała i "się na fachu zna", że zapomniałem o papie podkładowej na ławy. Z tych samych powodów co mazianie ław asfaltem nie wierzę w "odcicnanie" podciagania kapilarnego przez podwójne "opapienie" papierem  pomazianym lepikiem. Jak stanie na tym 1000 ton domu z wyposażeniem to cały ten lepik wypłynie jak g.... ściśnięte w dłoni wypływa pomiędzy palcami. Ale gusła i wierzenia a my słowianie wierzymy w takie bzdety. Więc posłusznie 2 papy na lepiku kazałem władować i wyłożyć tym ławę - wszak pieniądze żadne (więc i efekt taki sam ;-))). Przecież z ław sterczą pręty zbrojenia ścian - papę więc trzeba poprzebijać i powycinać jak kurpiowskie wycinanki. Jak taki szajs ma zabezpieczyć przed wodą? Z tradycją jednak nie wygrasz...

Nazajurz mieliśmy zamówioną gruchę z betonem więc przydałaby się pogoda....

I przyszedł wyż. Tak wściekłego wyżu i tak przejrzystego powietrza w tym roku jeszcze nie było. Wieczorem po inspekcji "ustrzeliłem" z budowy Tatry  odległe o ponad 100 km w linii prostej.

Kolejny dzień przyniósł wymarzoną pogodę. Beton został wylany i zawibrowany.

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

 

 

1 Komentarze
Data dodania: 2011-10-24 00:00:27
Witam na blogu :-) Piękne widoczki, żeby tak zawsze było takie przejrzyste powietrze ;-)
odpowiedz
2011-10-23

Ławy uformowane - szalowanie ścian 11-15.10.2011

W poniedziałek 10 października panowie rozszalowali ławy. Osobiście nie jestem fanem "maziania" preparatami asfaltowymi wiążącego wciąż betonu. Beton jest tworzywem hydraulicznym (chemicznie wiążącym wodę podczas twardnienia - hydratyzacji) i jeżeli mieszanka jest przygotowana właściwie i zagęszczona przez wibrowanie na etapie wylewania - bez problemu może stać zanurzona w wodzie przez 200 lat (czy widzieliście żeby ktoś malował asfaltozą podpory mostów? - a stoją cały czas w wodzie!!!) Ale budowlane "gusła" mówią że tak właśnie trzeba. Koszt niewielki więc pobiegłem do hurtowni i zakupiłem gęstego lepiku ze 40 kg. Ważne żeby nie był na bazie wodnej (dysperbity, dysperbety dysprobity i inne syfiarstwo odpada - widzieliście żeby asfalt kiedykolwiek "rozpuszczał" się w wodzie???) Lepik asfaltowy gęsty na bazie organicznej. Tam nie będzie styropianu - niech będzie namiastka izolacji przeciwwilgociowej - chociaż jak pisałem nie wierzę w takie banialuki! Przyjechała tez "banieczka" ropy parafinowej z lokalnego odwiertu... Acha! Nie podobają mi się pustaki betonowe i już! Nie wyobrażam sobie postawić domu na takim dziadostwie. Zabijając się o cenę producenci robią ten ułomny materiał budowlany z odchudzonego do granic przyzwoitości betonu z użyciem popiołowych cementów hutniczych - wystarczy spojrzeć na barwę - jest najczęściej siwo-ciemno-niebiesko-szara. To musi przepuszczać wodę jak cholera a po 30 latach zgnije do reszty i pokruszy się jak stary piernik. Za żadne skarby nie chcę tego na własnej budowie! Poza tym u nas jest piwnica - a ja tam chcę mieć SUCHO! Ściany piwnicy będą ŻELBETOWE. Mocne, spójne i szczelne. Nie stać mnie na jakieś surogaty i półśrodki. Fundamentu niestety nie da się poprawić ani wyremontować w przyszłości - robi się go tylko raz i musi być najlepiej jak się da. Takie mam przekonanie. Chłopcy przywieźli więc ze 400 m2 deskowań systemowych i pół tony szpeju do tego (jakieś kliny, ściągi i cała masa systemowego ustrojstwa) Nie przypuszczałem że to może być tak skomplikowane. "Blaty" trzeba malować żeby później nie przywarły do betonu. Po to ta surowa ropa.... Na budowie pachnie jak u szwejka na polu naftowym. Kury przestały się nieść w promieniu 2 kilometrów a lokalne psy przestały załatwiać swoje potrzeby w pobliżu. Rosną ruszty pierwszych ścian. Póki co to tylko wyrównanie niższego poziomu ławy ale już ma smukły kształt ściany a nie zwalistej konstrukcji ław.

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

2011-10-23

Beton C16/20; wibrowanie 05.10.2011

Na początek był mały problem z ustawieniem pompy do betonu gdyż przygotowany zjazd w górnej części działki nie spodobał się operatorowi ze względu na znaczne pochylenie (pomimo że od miesiąca nie było opadów deszczu i ziemia była sucha jak pieprz). Problem udało się jednak zażegnać i operator wybrał miejsce w dolnej części (było bardziej płaskie).

Poprzedniego wieczora zmierzyłem pobieżnie objętość szalunków. Wyszło około 20 m3. Zamówiłem więc 3 "gruszki" po 7 m3 atestowanej mieszanki C16/20 (odpowiednnik B20 wg starej normy)

Samo betonowanie zakończyło się niezwykle szybko i po 2 godzinach beton leżał sobie właściwie zawibrowany i wygładzony kielnią.

Niech wiąże! - pomyślełem i "zwilżyłem" usta złocistym napojem.

Następnego dnia miał spaść deszcz.

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

2011-10-23

Szalunki, zbrojenia, BETON 3-5.10.2011

Nadszedł ważny tydzień. W mediach słychać już było, że pod koniec tygodnia ma się załamać pogoda - nic dziwnego w tym roku mieliśmy naprawdę wrzesień "stulecia". Pogoda przez ponad miesiąc była jak "żyleta" Ekipa ostro zabrała się więc do szalowania i układania zbrojenia ławy. Martwił mnie trochę wygląd i stan chudziaka - pomimo faktu, że został sporządzony w renomowanej firmie dziwiło mnie, że jest tak porowaty i niespójny. Ale jest to tylko 10 cm betonu rozłożone na skalistym podłożu więc uznałem ostatecznie że nawet gdyby była to zagęszczona pospółka - i tak nie ma się gdzie "wydostać" bo dookoła otacza go skała.

Szalowanie zajęło ekipie łącznie 3 dni. W tym też czasie w przygowtowanych formach zostało ułożone ponad pół tony stali. Ekipa przyłożyła się do właściwego zbrojenia newralgicznych punktów  (schody) i oprócz skrzyżowania konstrukcji prostopadłościanów  panowie dołożyli jeszcze po kilka prętów ukośnie. Całość wyglądała bardzo schludnie. 

W ostatnim dniu panowie ułożyli plastikowe dystanse pod zbrojeniem, wyrównali zbrojenia tak aby znalazły się w osi przyszłych ścian a na koniec polali obficie podłoże i deskowania wodą.

Wszystko było gotowe do zabetonowania.

W ostatniej chwili wrzuciłem do wykopu 30 m bednarki a szef ekipy własnoręcznie wyprowadził jeden koniec w przyszłym pomieszczeniu kotłowni a następnie przyspawał bednarkę do zbrojenia w kilku miejscach. /Sprawę uziomu konsultowałem z firmowymi elektrykami, którzy uznali że można z powodzeniem łączyć uziemienie otokowe (w postaci bednarki zakopanej w wykopie fundamentowym) wraz z uziomem fundamentowym (wykonanym w postaci bednarki zespawanej ze zbrojeniem ławy fundamentowej) O efekcie tak wykonanego uziomu dowiecie się na etapie instalacji elektrycznej budynku.

Nadeszła wreszczie "godzina B"!!!!

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

 

2011-10-23

Chudziak 03.10.2011

Wykopy za nami. Przyszedł czas na podjęcie decyzji odnośnie posadowienia. W związku z faktem, że przygotowując się do budowy zrobiłem rekonesans po okolicznych budowach zauważyłem, że wiele inwestorów traktuje fundament po macoszemu i najczęściej mieszanka betonowa trafia do zrobionego mniej lub bardziej dokładnie wykopanego rowu. Czasami występuje folia budowlana jako wyściółka wykopu przed wylaniem betonu. Chociaż w większosci wizytowanych budów w wykopach znajdowałem zbrojenie ław to jak się okazuje (wynika to z rozmów przeprowadzonych przeze mnie z ekipami budowlanymi oraz z forów internetowych) wciąż spotyka się ławy pozbawione zbrojenia. Ale do rzeczy. Mój projektant (zważywszy na znaczny spadek terenu) zmuszony był do zaprojektowania ławy schodkowej. Ława ma mieć 2 schody - każdy obniża ławę o 40 cm. Jak się okazało w trakcie wykonywania wykopów tak wykonana ława w doolnej części byłaby zagłębiona powyżej umownej strefy przemarzania. Musieliśmy wkopać więc niższy "schód" ławy głębiej niż w projekcie. W sumie z zakładanych 80 cm zrobiło się niemal 150 cm! Zaskoczony byłem brakiem oporów ze strony budowlańców gdy zaproponowałem wykonanie całości z należytym szacunkiem dla praw fizyki. Tak więc (zresztą zgodnie z projektem budowlanym)  dno wykopu miało zostać umocnione i wyrównane chudziakiem. Konsultacje z kierbudem (oraz z kolegami - kierbudami z innych budów) wywołały burzliwą dyskusję n/t potrzeby umacniania suchej twardej skały przed zabetonowaniem ław ale ostatecznie zadecydowałem że będziemy się trzymać projektu. Na działkę przyjechało kilka transportów szarej masy. Chłopcy rozłożyli toto na dnie wykopu a następnie dokładnie wypoziomowali całość. W ten sposób mieliśmy pierwszą poziomą strukturę na naszej skarpie. Pogoda wciąż była piękna...

mojabudowa.pl - blog budowlany

na-skarpie OBSERWUJ BLOGA
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 5658
Komentarzy: 6
Obserwują: 2
Wpisów: 12 Galeria zdjęć: 28
Projekt DOM NA SKARPIE
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem z piwnicą
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - Jasło
ETAP BUDOWY - Brak