Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

nasza_stodola_88 | Obserwuj

2019-03-14

Historia pewnej papy

Papa. To chyba najczęściej wymawiane przeze mnie słowo w ostatnich dniach. Na beton podkładowy, zgodnie z ustaleniami, miała iść papa podkładowa termozgrzewalną. Dobrej marki. Niestety podczas zamówienia okazało się, że czas realizacji zamówienia to min. dwa tygodnie. I nikt nie chciał podać czy tylko dwa tygodnie, czy może miesiąc i dwa tygodnie. Zrezygnowałam z zamówienia i zaczęłam szukać innej. Najpierw w lokalnej hurtowni. Pojechałam, zapytałam o papę podkładową termozgrzewalną. - No papa jest. Jakaś podkładowa. - Potrzebuję G200 S4. - No takiej to nie mamy. - Możecie zamówić? - Jak jest w hurtowni to tak. Proszę podać nr telefonu to oddzwonimy. Oddzwonili. Jest papa. W fajnej cenie, po 10 metrów w rolce. - Jaki producent? -Matizol. Dobra. Coś mnie tknęło bo jak wcześniej sprawdzałam to większość tych PAP była w rolkach po 5 albo 7 m. Poszperałam i oczywiście miałam rację. 7,5 metra w rolce, czyli nie tę papę sprawdzili. Dobrze, że nie zamówiłam bo zwrotów towarów sprowadzanych na zamówienie, nie przyjmują. Pojechałam raz jeszcze. Pokazałam na stronie producenta o jaką papę mi chodzi. Podyktowałam dokładny symbol. Jutro rano ktoś tam sprawdzi. Jutro rano pojechałam po drut do wiązania zbrojenia. Był pan od sprawdzania więc pytam czy coś już wie na temat papy. Nie wie. Nikt mu nie przekazał, że ma sprawdzić. Po dwóch godzinach telefon, sprawdził. Mają papę. Proszę o jej symbol i słyszę PV250 S5. No kurde. To chyba nie to samo co PYE G200 S4? Ale pewnie nie mam racji bo co ja tam mogę wiedzieć.

Obdzwoniłam pozostałe miejscowe składy i nic. W końcu zadzwoniłam do producenta z pytanie kto w okolicy może ją mieć na stanie. No i jest. Bingo. 50 km od nas. Zadzwoniłam, podałam symbol. Jest na stanie komputerowym. Pan sprawdzi w magazynie i oddzwoni. Długo nie oddzwaniał więc zadzwoniłam raz jeszcze i rozmowa była identyczna. 15 minut później dzwoni pierwszy pan - papa jest fizycznie na magazynie, mogę kupić. 10 minut później drugi potwierdza. Dla pewności dopytuję, czy na pewno ta konkretna. Tak. Kolejne 10 minut i transport załatwiony. Do odbierającego wysłałam SMS z dokładną nazwą, symbolem i ilością metrów w rolce. Kilka godzin później papa już rozładowana czeka w kontenerze. Kończę rozmowę z miłym panem w PGE (nie podłączyli mi licznika, bo jakiś inny pan poszedł na zwolnienie i papiery u niego utknęły, a jutro przed 8 na pewno będą z licznikiem na działce).

Jedziemy, chwilą pogawędki z ekipą, wpadam do kontenera i kopara mi opada. Nie ta papa ...

Już Wam oszczędzenie opisu rozmów ze sklepem. Stanęło na tym, że mogę sobie wymienić na PV250 S5. Bo to i tak lepszą papa. Zadzwoniłam do producenta, porównałam karty techniczne i wyszło, że niby to to samo, wszystkie parametry, poza tolerancją grubości, te same. I krótsza gwarancja. Czyli generalnie wyrób gorszej jakości od tego, którego poszukiwałam. Ale nada się. 

Gdybym miała więcej czasu to pewnie kombinowałabym dalej. Niestety. Dzisiaj od rana papa poszła w ruch.

Jutro leją ławę. Papa na chwilę zniknie mi z oczu. Do czasu zdjęcia szalunków. A potem zapomnę, bo pewnie takich akcji będzie jeszcze sporo 😂😂

Papa zgrzana, szalunki gotowe, zbrojenie również. Jutro przyspawają bednarkę do fundamentów i wyleją ławy. 

 




15 Komentarze
Data dodania: 2019-03-15 00:22:31
Nie przejmuj się takimi drobiazgami bo do końca budowy wykitujesz :) papa to papa i już :)
odpowiedz
Data dodania: 2019-03-15 07:43:10
Szok! Co na to Wszystko wykonawca ? Proponuję troche wyluzować bo przy płycie będzie zawał a dom po fundamentach widze nie mały będzie kosztował 2mln. Zastanawia mnie jak mogłabyś egzekwować gwarancję ten papy ...jakby miała nawet 100 lat. Nie odbierają tego źle kazdy przechodził taki etap euforii budowy domu który przejdzie w wypalenie, dlatego zostaw marnowanie swojej energii i życie na załatwianie papy - zostaw to wykonawcy, po szalunkach widać ze też idzie na grubo i estetykę, dla rzeczy które będą pod ziemią.
odpowiedz
Data dodania: 2019-03-15 08:32:52
Dom nie jest duży. Raczej średni. Co do fundamentów to nie o estetykę idzie, a o jakość. Źle zaizolowanych fundamentów poprawić się nie da, a ewentualne naprawy kosztowałyby znacznie więcej niż porządnie wykonane za pierwszym razem. Co na to wykonawca? Nic.To moje zadanie dostarczyć materiały. On robi, co mu każę. Marudzi oczywiście, że on by to czy tamto zrobił inaczej, ale robi.
odpowiedz
Odpowiedź do magic-hkoncept33
Data dodania: 2019-03-15 09:02:29
Aha :) Serio życzę powiedzenia i wytrwałości
odpowiedz
Odpowiedź do nasza_stodola_88
Data dodania: 2019-03-15 09:14:12
kurcze, jak ja to rozumiem!!!!!czytajac to zastanawiam sie nad sensem szukania generalnego wykonawcy, bo w umowie moge sobie wpisac pierdyliard wymagan materialowych tylko kto mi tego generalnego wykonawce przypilnuje, ze on rzeczywiscie kupil co chcialam i uzyl tego na mojej budowie a nie robi mnie w trabe? chyba lepiej miec kierownika budowy, ekipe do robot i reszte zalatwiac samemu, tylko skad wziac na to czas?
odpowiedz
Data dodania: 2019-03-15 09:31:42
Gdybym wszystko oddała w ręce wykonawcy to, w przypadku większości z którymi rozmawiałam, betonu podkładowego by nie było w ogóle, bo pani, to nie potrzebne. Po co kasę walić w ziemię. Szalunki? Wykopie się i zaleje w ziemię. Będzie szybciej. Hydroizolacja fundamentów? A po co? Toż tam piasek pani ma, wody nie będzie. Ocieplenie fundamentów? I tak w ziemi styropian się zaraz rozpadnie. Dobra, trochę przesadziłam, ale wcale nie tak dużo. Wybrałam wykonawcę, który od razu zaznaczył, że robi szalunki (beton podkładowy i szalunki do betonu to już moja inwencja 😂), w miarę porządną hydroizolację, ocieplenie fundamentów i wie, w którą stronę trzeba dać kubełki folii kubełkowej 🤣 A i tak muszę pilnować niemal na każdym kroku.
odpowiedz
Odpowiedź do maly-domek
Data dodania: 2019-03-15 10:06:23
dzieki Twojemu postowi przeorganizujemy chyba koncepcje realizacji naszego domu, chcielismy szybko, ale wole jednak dobrze, nawet jesli opozni to przeprowadzke, naczytalam sie ostatno o generalnych wykonawcach ktorzy zawyzaja ceny materialow nie placa ekipom itp po co mam utrzymywac cudza firme i miec jeszcze z tego kiepska jakosc, to juz wole sama to organizowac 😁 powodzenia na budowie 🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀
odpowiedz
Odpowiedź do nasza_stodola_88
Data dodania: 2019-03-15 13:52:01
Weź tez wolne w pracy na 24 miesiące aby być codziennie na budowie. Myśle ze jak każdy z uczestników tego formie w pewnym momencie zrozumiecie Państwo dokładnie to co opisał także forumowicz poniżej. Realia są takie - jeśli kupisz swój materiał a wykonawca coś zrobi coś źle, pierwszym argumentem jego będzie - ale ja zrobiłem dobrze tylko twoj materiał jest zły, musisz wrócić dostawcy materiału hurtowni - a wtedy często walka z korporacja, powodzenia. Jeśli masz umowę z materiałem ale potwierdzasz z wykonawca ceny( wyceny z hurtowni ) / oraz materiał - jest znaczenie bezpieczniejsze. DWA- zawsze istnieje możliwość ze ten wykonawca jeśli będzie chciał to i tak cię tzw. Przytnie - znają triki wiedza co i jak robią to od lat. Biorąc materiał przez niego uważam ze skala kombinowano jest już mniejsza ponieważ ma już tematy uzgodnione z hurtownia - wczasy, wiatraka itp. , bądź porostu dobra współpraca lesze ceny. Dodatkowo, każdy wykonawca powinien budować dom z materiałów jaki uwzględnia projekt. Jeśli używa zamienników, powinny mieć ta sama specyfikacje - patrz umowa z wykonawca dot. materiałów Naprawdę, dobrze życząc każdemu inwestorowi - dobry wykonaca do wykonaca z oferta umowa itp. Nie musisz mieć głównego, ale takich do każdego etapu którzy nie wahają się podpisać umowy.
odpowiedz
Odpowiedź do maly-domek
Data dodania: 2019-03-15 15:35:55
kazdy sobie wybiera jak chce, jednemu pasuje wykonaca, ktory zalatwia dla niego material inny woli to zrobic sam a inny sobie wynajmnie czlowieka zeby tego pilnowal, co do umow z wykonawcami nie wyobrazam sobie budowy domu na gebe, ale umowy tez niczego nie gwarantuja, tak jak firma ktora robi nam adaptacje a ktora, jak sie okazalo ma sprawy w sadzie bo o 300% potrafila zawyzac ceny materialow, a paragrafy byly niby na wszystko lacznie ze szczegolowym hramonogramem, jak to sie mowinw zyciu trzeba miec troche Szczescia
odpowiedz
Odpowiedź do magic-hkoncept33
Data dodania: 2019-03-15 16:04:28
jak sobie nie wyobrażasz budowy bez umów... to pogadamy do momentu kiedy będziecie mieć naprawdę problem żeby kogoś znaleźć i nie będzie innego wyjścia - jak zaufanie drugiej osoby, pilnowanie jej i trzymanie kciuków. wiadomo - nie polecam, ale niestety mnie też takie sytuacje spotykały - i póki co odpukać trafiłam, w większości, na solidnych ludzi.
odpowiedz
Odpowiedź do maly-domek
Data dodania: 2019-03-15 10:14:32
a ja życzę tak jak koledzy wyżej - więcej luzu :) wiadomo, fundamenty jak i każdy etap są ważne.. ale uwierz mi jeszcze 100x będziesz się martwić, przeżywać, ktoś coś sknoci... i będziesz musiała się z tym pogodzić :) czasem lepiej mniej wiedzieć i spać spokojnie niż przejmować się taką papą :) ja zaczynając rok temu też tak wszystko przeżywałam.. na szczęście z upływem czasu stałam się mniej wrażliwa na szczegóły :D teraz wyznaje zasadę: oby efekt finalny był taki jaki sobie wymarzyłam :P
odpowiedz
Data dodania: 2019-03-15 16:12:48
budowac do ssz zamierzam wylacznie z umowa, podobnie jak wstawiac okna, dzrzwi itp a pierdoly jak kafelki to co innego, ale nie o tym tu mowa
odpowiedz
Odpowiedź do mariemil2018
Data dodania: 2019-04-02 10:07:19
Ja do momentu SSZ mialam luz, bluuz, ten etap jest najprzyjemniejszy. Nic praktycznie nie da sie uszkodzic, balagan tez nie przeszkadza...do ssz budowa jest piękna Wstawią Ci okna,drzwi zacznie sie wykonczenie - to jest dopiero stres...na prawde, nic mnie bardziej nie rusza..jak wykonczenie domu, nabawilam sie az nerwicy wiec uwierz teraz siebie oszczedzaj :D Powodzonka!:)
odpowiedz
morgun  
Data dodania: 2019-04-03 10:20:05
trzeba trochę zwolnić:) później będzie tylko gorzej. w sumie najgorszy etap i najwięcej nerwów u mnie to był SSO. Ekipy murarskiej nie mieliśmy godnej polecenia:) Potem montaż dachu trzeba było przesunąć w czasie itd.
odpowiedz
Data dodania: 2019-04-03 10:41:23
Ja bym chętnie zwolniła, ale ekipa goni.
odpowiedz
Odpowiedź do morgun
nasza_stodola_88 OBSERWUJ BLOGA
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 4016
Komentarzy: 74
Obserwują: 13
Wpisów: 24 Galeria zdjęć: 55
Projekt INDYWIDUALNY
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - Radzyń
ETAP BUDOWY - I - Fundamenty