Murowanie fundamentów i walka z deszczem ...
Po ogarnięciu ławy fundamentowej przyszedł czas na murowanie fundamentu 29.08 od samiutkiego rana wziąłem się za rozciąganie sznurków i określanie pierwszych narożników. Pierwszy narożnik i pierwszy raz bardzo głaskałem każdy kolejny już szedł sprawniej a każdy kolejny bloczek kładłem coraz szybciej. Po każdej warstwie kontrolowałem wymiar do poziomu 0. Każdy kolejny dzień zaczynał się podobnie: po przyczepę, rozstawienie sprzętu odpalenie agregatu ,urobienie zaprawy ,przygotowanie bloczku i murowanie . Jednak pogoda nie utrzymała się za długo i doszło jeszcze wypompowanie wody ponad 1,5 godziny oraz oczyszczanie zawalonej gliny i mułu na ławę fundamentową....

Pierwsze koty za płoty

Powoli powstają pierwsze warstwy



Radość z pogody nie trwała zbyt długo i się zaczęło ....

02.09 pełno wody ponieważ fundamenty mam murowane poniżej poziomu gruntu żeby w późniejszym czasie ocieplić je jak najniżej a teren gliniasty więc woda stała jak w rynnach .

wykopałem wilczy dół i kupiłem pompę pomogło mi to ogarnięcie wody ale strasznie opóźniało pracę ...

po wypompowaniu taki oto bałagan i wszystko trzeba było wszystko oczyścić żeby ruszyć z miejsca ....

A za dwa dni albo nawet następnego dnia jeszcze więcej wody jeszcze więcej opadów i walka od początku coraz dłuższe wypompowywanie wody i coraz większy bałagan a urlop ucieka...




do późnych godzin wieczornych




żeby cokolwiek zacząć robić musiałem wypompować oczyścić osuszyć i dopiero murować . Miałem chwilę zwątpienia, że nie uda mi się tego skończyć ręce załamywałem ale dążenie do celu było silniejsze.



W końcu finisz 27.09 murowanie zakończone fundament schnie teraz czas na dokładne oczyszczenie z zewnątrz i wewnątrz do rapowania , ocieplania , oraz hydroizolacji pionowej. Kamień z serca :)
Komentarze