i zaczynamy:))
Po dwóch wcześniejszych projektach, na zupełnie innej działce, tym razem ostateczna decyzja zapadła. Pozwolenie na budowę otrzymaliśmy z początkiem tego roku. Również nasz fenomenalny architekt zgodził się poprowadzić naszą budowę jako kierownik i inspektor nadzoru:) Jesteśmy ogromnie szczęśliwi, bo nie dość że ceny ma przystępne, to i Pan jest godny zaufania.
W ostatni weekend podpisaliśmy dokumenty z firmą budowlaną na wykonanie domu w stanie surowym zamkniętym. Zgodnie z umową ekipa ma wejść z początkiem kwietnia, ewentualnie wcześniej o ile pozwolą na to warunki pogodowe. Już sie nie możemy doczekać.
Zaczyna ogarniać nas ten cudowny stan ekscytacji i przerażenia. BUDUJEMY DOM!!! świadomość realności tej sytuacji zaczyna dochodzić do nas małymi kroczkami. Towarzyszy jej oczywiście mnóstwo pytań: czy wystarczy pieniędzy? czy damy radę? itd.
Ja jednak jestem wielką optymistką, w odróżnieniu do mojego męża, którego realizm czasem przydusza do ziemi:) Chyba jednak dobrze sie uzupełniamy w tej kwestii.
Teraz czas na szukanie materiałów i dostawców. W związku z tym, że budujemy z SILKI, mam niezły orzech do zgryzienia. To ja bowiem odpowiadam za poszukiwanie materiałów, zaś dogadaniem szczegółów zajmuje się mój ślubny. Sądzę, że w ciągu kilku najbliższych tygodni stanę się prawdziwym fachowcem w sprawach budowlanych:))
Komentarze