Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

tusiak | Obserwuj

2011-11-14

Odetchnęliśmy z ulgą... Dodaj do ulubionych 

bo po kolejnym dniu nieobecności ekipa powróciła w końcu na budowę. Co więcej, pierwszy raz w historii naszej budowy wrócili w poniedziałek po przerwie weekendowej. Zazwyczaj nie pojawiali się przed wtorkiem... Wszystko wskazuje na to, że będą chcieli skończyć w listopadzie, by w grudniu nie musieć już wynajmować pokoju. A nam jest to jak najbardziej na rękę! Na razie jest ich tylko dwóch, ale jak zaczną kłaść dachówkę, to mają odbudować szeregi Zdjęcie do wpisu: Odetchnęliśmy z ulgą... Jest tylko jeden problem: przyszły nocne przymrozki i przyklejanie kamienia na kominie byłoby dosyć ryzykowne. Kupiliśmy specjalny klej do kamienia - Kerakoll - który można kłaść w temperaturze min. 5 stopni i przez 24h po położeniu trzeba go chronić przed mrozem. Będziemy więc musieli wstrzymać się z kładzeniem kamienia na kominie do wiosny i trzeba będzie ściągnąć wówczas kawałek dachówki przy kominie Zdjęcie do wpisu: Odetchnęliśmy z ulgą... Wszystko przez tą obsuwę czasową... Ale najważniejsze, że prace znów postępują i pogoda dopisujeZdjęcie do wpisu: Odetchnęliśmy z ulgą...

 

Powoli coraz większa część dachu zostaje przykryta folią. Na daszku ganeczkowym pojawiły się łaty i kontrłaty.

Zdjęcie do wpisu: Odetchnęliśmy z ulgą...

A tak wygląda daszek ganeczkowy od spodu - przykryty nadbitką.

Zdjęcie do wpisu: Odetchnęliśmy z ulgą...

Mąż wynosi worki z klejem do kamienia i pakuje je do bagażnika. Zamierzamy przechować je do wiosny w suchym i w miarę ciepłym miejscu. Jeden worek waży 25kg, więc przeniesienie takich pięciu to jak niezłe ćwiczenie na siłowni Zdjęcie do wpisu: Odetchnęliśmy z ulgą...

Zdjęcie do wpisu: Odetchnęliśmy z ulgą...

2011-11-08

Wracamy po przerwie. Problemy z ekipą. Dodaj do ulubionych 

Patrzę na datę poprzedniego wpisu i widzę, że minęły już 3 tygodnie, jak nie pisałam bloga. Były to 3 tygodnie bez jakiegokolwiek postępu na budowie, 3 tygodnie nerwówki i bezsilności. Bo też nie byliśmy w stanie nic zrobić, gdy ekipa zniknęła z budowy i zaczęła nas olewać. I chyba ta bezsilność była najbardziej wkurzająca. Przyczyna całej sytuacji jest oczywista: nasza ekipa stwierdziła, że my możemy sobie poczekać, bo oni teraz podłapali inną fuchę. Nie będę tu pisać o tysiącach nieodbieranych telefonów i obiecankach - cacankach, jakie słyszeliśmy, gdy w końcu udało się do nich dodzwonić. Na pewno możecie sobie to wyobrazić. Po owych 3 tygodniach udało nam się jakoś ściągnąć ich na budowę, bo mąż zagroził, że wypowie umowę najmu (nie będziemy przecież opłacać ich pokoju, jeśli stoi pusty!). Wczoraj więc łaskawie dwóch panów się pojawiło i kontynuowali kładzenie nadbitki. Na dachówkę na domu przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, bo przy dwóch osobach prace na budowie posuwają się dość wolno.

Na razie cieszy oko dachówka na garażu...

Zdjęcie do wpisu: Wracamy po przerwie. Problemy z ekipą.Zdjęcie do wpisu: Wracamy po przerwie. Problemy z ekipą.

 

oraz powstający "szkielet" daszku nad ganeczkiem z tyłu domu.

Zdjęcie do wpisu: Wracamy po przerwie. Problemy z ekipą.

Zdjęcie do wpisu: Wracamy po przerwie. Problemy z ekipą.

Zdjęcie do wpisu: Wracamy po przerwie. Problemy z ekipą.

 

Czuję ścisk w żołądku jak pomyślę, co zastaniemy na budowie dzisiaj. A raczej kogo nie zastaniemy... Bo dziś znów majster nie odbiera telefonu.Zdjęcie do wpisu: Wracamy po przerwie. Problemy z ekipą. I co tu zrobić? Chyba tylko zęby w stół...Zdjęcie do wpisu: Wracamy po przerwie. Problemy z ekipą.

2011-10-16

Wyczekujemy SSO Dodaj do ulubionych 

Ehh, myśleliśmy, że w połowie października zamkniemy nasz sezon budowlany na ten rok, a tu już 16-ty, a my nadal nie mamy dachówki na dachu... Trzeba przyznać, że im bardziej zaawansowane prace, tym dłużej trzeba czekać na efekty. To już nie to samo tempo, co na początku budowy, gdy domek dosłownie rósł w oczach. Sporo czasu zajęła sama więźba oraz przygotowywanie i montowanie nadbitki. W międzyczasie chłopaki wylali też schody wejściowe przed drzwiami do domku i garażu oraz zrobili fundament wokół przyszłego tarasu. Obecnie dzielą czas między dach a ściany wewnętrzne w domku.

Tak wygląda nadbitka oraz pomalowane i wygładzone krokwie.

Zdjęcie do wpisu: Wyczekujemy SSO

Zdjęcie do wpisu: Wyczekujemy SSO

Schody zdecydowaliśmy się zrobić w kształcie piramidki, bo takie wydają nam się najbardziej funkcjonalne w kontekście planowanego ogrodu.

Przed wejściem do domu:Zdjęcie do wpisu: Wyczekujemy SSO

Wejście do garażu (w rzeczywistości będą 3 stopnie, bo ten pierwszy będzie równo z pozomem gruntu):

Zdjęcie do wpisu: Wyczekujemy SSO

 

2011-10-03

Więźba u schyłku prac Dodaj do ulubionych 

Udało nam się kupić płatew nad garaż o sporych wymiarach 30x18, długą na 7m!  Zdjęcie do wpisu: Więźba u schyłku prac Płatew przyjechała dziś na budowę i pewnie chłopaki jutro ją zamontują. Miejsce na nią jest już przyszykowane (w tych wyciętych kwadracikach):Zdjęcie do wpisu: Więźba u schyłku prac

A tak prezentuje się nasz domek z więźbą - choć jeszcze niekompletną. Brakuje też daszku nad wejściem frontowym i ganeczkiem z tyłu domu.

Od strony garażu:

Zdjęcie do wpisu: Więźba u schyłku prac

I lewy profil: Zdjęcie do wpisu: Więźba u schyłku prac

Zdjęcie do wpisu: Więźba u schyłku prac

W całym tym bałaganie na budowie widać też palety z dachówką, która przybyła do nas dzisiaj. Pierwszy raz widzieliśmy ją na żywo w sobotę (wybieraliśmy dachówkę na podstawie zdjęć dachów). Muszę przyznać, że jesteśmy bardzo zadowoleni z wyboru Zdjęcie do wpisu: Więźba u schyłku pracNie możemy sie z mężem doczekać, kiedy zobaczymy ją na dachu...

Będziemy robić nadbitkę, więc krokwie na okapie dachu będą widoczne - dlatego też ekipa musi każdą końcówkę krokwi heblować i malować impregnatem. Jak już wymierzą dokładną długość krokwi i dopasują je do dachówki końcowej, wtedy przytną ładnie końcówki krokwi. Bardzo długo zastanawiałam się nad doborem koloru impregnatu, bo zależało mi, by wykończenie dachu pasowało do okien, które będą w kolorze Winchester. Sadolin i Altax były według mnie zbyt żółte i pomarańczowe. W końcu udało mi się dobrać kolor z Tikkurilii - nie odbiega od próbnika i to jest dokładnie to, o co mi chodziło. Poniżej deski na nadbitkę pomalowane tym impregnatem:

Zdjęcie do wpisu: Więźba u schyłku prac

Mamy pierwsze ścianki działowe! Na początek kształtów nabrały wiatrołap i pokój szynszylowy - poniżej wejście do tych pomieszczeń z hallu.

Zdjęcie do wpisu: Więźba u schyłku prac

Na koniec tył domku - w promieniach zachodzącego słońcaZdjęcie do wpisu: Więźba u schyłku prac

Zdjęcie do wpisu: Więźba u schyłku prac

 

2011-09-29

Po krótkiej przerwie .... Dodaj do ulubionych 

... wracamy do budowyZdjęcie do wpisu: Po krótkiej przerwie ..... Ekipa we wzmocnionym składzie (7 osób) wróciła w poniedziałek rano i już zdążyli wymurować fundamenty tarasu. Okazuje się, że jest naprawdę ogromny.

Widok na prawo od drzwi tarasowych:

Zdjęcie do wpisu: Po krótkiej przerwie ....

Widok na lewo od drzwi tarasowych - ta część będzie zadaszona. Taki ganeczek na rodzinne śniadanka w ogrodzie:

Zdjęcie do wpisu: Po krótkiej przerwie ....

Aby dobrze oddać ostatnią - zachodnią część tarasu - trzeba było udać się na piętro:

Zdjęcie do wpisu: Po krótkiej przerwie ....

A oto inwestorka w salonie, przy wyjściu tarasowymZdjęcie do wpisu: Po krótkiej przerwie ....

Zdjęcie do wpisu: Po krótkiej przerwie ....

We wtorek przyjechała do nas więźba dachowa. Ekipa zaczęła od gładzenia końcówek i malowania:

Zdjęcie do wpisu: Po krótkiej przerwie ....

 

Zdjęcie do wpisu: Po krótkiej przerwie ....

Robota wreszcie znów ruszyła! Choć pojawiły się i nowe problemy... Okazało się, że tartak wyciął za małą płatew nad garaż. Miała być 30x18, a jest 20x16. W trakcie rozmowy telefonicznej z tartakiem dowiedzieliśmy się, że nie mają odpowiednio dużego drzewa. Będziemy musieli więc szukać w innych tartakach... Nie ma lekko.

 

tusiak Obserwuj bloga
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 25866
Komentarzy: 169
Obserwują: 33
Wpisów: 39 Galeria zdjęć: 157
Projekt OLIWKA
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - Wrocław
ETAP BUDOWY - IV - Dach
Polecane linki