Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

tymek2010 | Obserwuj

2011-05-28

Układamy strop Dodaj do ulubionych 

Nasi budowniczy podgonili robotę, aż miłoZdjęcie do wpisu: Układamy strop

Ścianki parteru - zakończone Zdjęcie do wpisu: Układamy strop

Strop prawie ułożony, zabrakło nam jakieś 60 bloczków stropowych - powinny dojechać w poniedziałek.

Zbrojenie wieńca i stropu jeszcze trochę i powinno być skończone - oczywiście prętów też brakło - będą w poniedziałek.

Deski do szalowania wieńca pozbijane, porozkładane dookoła domu i czekają na swoją kolej.

Szalunek pod schody prawie gotowy.

Dzisiaj - sobota, nasza ekipa PRACUJE (druga sobota z rzędu Zdjęcie do wpisu: Układamy strop, aż trudno uwierzyć hihihi). Gonią do przodu. Na wtorek umówieni są z Panią kierownik budowy, żeby odebrała zbrojenie i ... coś tam jeszcze... (ta skleroza...Zdjęcie do wpisu: Układamy strop). Teoretycznie moglibyśmy zalewać strop we wtorek, ale nasz Bob powiedział, że beton lepiej zamówić na środę rano, żeby mieli czas na ewentualne poprawki. Mówi, że nie przewiduje błędów, ale ludzie są tylko ludźmi.

Na budowę zawitał Pan hydraulik - powiedział naszej ekipie, gdzie mają porobić przepusty w stropie, żeby później nie było za dużo kucia przy rozkładaniu rur. Mówił, że dzięki temu zaoszczędzimy trochę pieniędzy i czasu (jakieś 3 dni kucia i nigdy nie byłoby gwarancji, że nie trafilibyśmy na zbrojenie, a tak problem z głowy)Zdjęcie do wpisu: Układamy strop - Dobrze, że czasami ktoś podpowie inwestorowi taką rzecz, bo i niby skąd my takie rzeczy możemy wiedziećZdjęcie do wpisu: Układamy strop.

A teraz kilka fotek dla ożywienia tego nudnego wpisu.

Pierwsze bloczki na stropieZdjęcie do wpisu: Układamy stropZdjęcie do wpisu: Układamy stropZdjęcie do wpisu: Układamy strop

Zdjęcie do wpisu: Układamy strop

Nasz "salonowy las"Zdjęcie do wpisu: Układamy strop

Zdjęcie do wpisu: Układamy strop

Schody

Zdjęcie do wpisu: Układamy strop

Trochę zdjęć z góry:

Zdjęcie do wpisu: Układamy strop

Zdjęcie do wpisu: Układamy strop

FrontZdjęcie do wpisu: Układamy strop

Ubyło już trochę materiałów, więcmożna zobaczyć już tył domu.

Zdjęcie do wpisu: Układamy strop

Z takich ciekawszych spraw:

Beton z pompą zaówiony na środę, cena nas trochę powaliła Zdjęcie do wpisu: Układamy strop:

Cena za kubik 220zł +VAT = 270,60 zł (A potrzeba jakieś 15 m3)Zdjęcie do wpisu: Układamy strop Do tego jeszcze pompa 580 zł +VAT=713,49 zł, ale tu udało się utargować 100 zł netto, zatem pompa będzie nas kosztować 590,40 zł brutto (Kwota tak, czy inaczej spora ok. 4650 złZdjęcie do wpisu: Układamy strop)

Zamówiliśmy już więźbę dachową - 800 zł za kubik ( łącznie z garażem wychodzi nam jakieś 11 kubików - zaboli) - targowaliśmy się, przy rozliczeniu ma być jakieś 200-300 zł mniej.

Dostaliśmy wyceny okien z roletami - 16 tys. zł - cena waha się +/- 200 zł.

No i mamy pierwszą wycenę bram garażowych:

- do domu segmentowa z automatyką i dwoma pilotami -  ok.4200 zł

- do garażu brama roletowa, również automatyczna - ok. 4000 zł.

Rozglądamy się też za oknami dachowymi - pewnie trzeba będzie zamówić je lada dzień, ale to już "w następnym odcinku"...

1 Komentarze
Data dodania: 2011-05-31 15:10:55
No w szoku jestem, już strop macie ułożony, ale szybciutko :). U mnie szalowanie wieki trwało. Chyba zbuczka pomogła ;))
odpowiedz
2011-05-22

Trudne rozmowy... Dodaj do ulubionych 

Przez trzy kolejne dni pracy nie widać szczególnie postępów. Wygląda tak jakby Panowie się szczególnie nie przepracowywali. W piątek to Panu inwestorowi puściły nerwy Zdjęcie do wpisu: Trudne rozmowy....

Trzeba przyznać, że przy rozmowie telefonicznej z naszym Bobem budowniczym zachował zimną krew. Zaczął od pytania "Czy brakło jakichś materiałów na budowie?". Odpowiedź rzecz jasna była przecząca. "W takim razie proszę mi wyjaśnić, dlaczego tak niewiele zostało zrobione?" Chwila ciszy... A potem troszkę zaczął się tłumaczyć...

No i nagle okazało się, że w sobotę będą pracowaćZdjęcie do wpisu: Trudne rozmowy.... Przywiezie trzech chłopaków do nas, ale on z pozostałą częścią ekipy będzie na innej budowie. Jakże było nasze zdziwienie kiedy, się okazało, że pracowali u nas w pełnym składzieZdjęcie do wpisu: Trudne rozmowy..., a jeszcze większym zdziwieniem było to, że na placu pojawili się przed 8 ranoZdjęcie do wpisu: Trudne rozmowy... (obudzili nas Zdjęcie do wpisu: Trudne rozmowy... - dzownili zapytać, na którą przyjedzie nadproże nad bramę garażową, bo jeszcze nie dojechało).

Jak przyjechaliśmy to pracowali jak mróweczkiZdjęcie do wpisu: Trudne rozmowy... i tak ma byćZdjęcie do wpisu: Trudne rozmowy....

Widać nasza ekipa jedzie tam, gdzie bardziej krzycząZdjęcie do wpisu: Trudne rozmowy... - czasami profilaktycznie trzeba będzie "pomarudzić" Zdjęcie do wpisu: Trudne rozmowy... .

Wygląda na to, że Pani inwesor będzie tą dobrą, a Pan inwestor - tym złym. Za tą decyzją musi stać doświadczenie -w końcu pierwszą rozmowę dyscyplinującą ma już za sobą.

Wbrew pozorom nie jest tak łatwo mówić ekipie, że zaczynają lecieć sobie w kulki, pewnie z czasem się tego nauczymy.

A tak wygląda nasz domek, po sobotniej dniówce:

 Zdjęcie do wpisu: Trudne rozmowy...

 

Zdjęcie do wpisu: Trudne rozmowy...

3 Komentarze
Data dodania: 2011-05-23 09:07:05
a to lobuzy jedne no! nie ladnie tak-nasza ekipa skonczyla u nas etap i dopiero potem poszli na druga budowe (u nas w miedzyczasie strop schnie)
odpowiedz
Data dodania: 2011-05-23 16:23:04
No to krzyczcie więcej to jeszcze trochę, a cały domek stanie ;))))). U nas to ja jestem ta zła, a mąż ten dobry ;).
odpowiedz
Data dodania: 2011-05-24 18:12:53
oj skąd ja to znam:( nas zBob też leci w kulki , a mi coraz bardziej puszczają nerwy i za chwile wybuchnę.. swoja drogą potrząść Bobem mozna ale szkoda że to nie skarbonka bo przynajmniej przy potrząsaniu kasa by wylatywała .. a tak tylko nerwy zszarpane ech....
odpowiedz
2011-05-18

Powoli kończymy kondygnację Dodaj do ulubionych 

Witam,

Na początek, kilka słów o ekipie. Jak na ekipę budowlaną są dość osobliwi Zdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnację
 
Nasi Panowie baaaaardzo się szanują, przyjeżdżają na budowę pomiędzy 8:00-8:30  Zdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnacjęi przeważnie o 16, to nawet smrodu po  nich nie ma. Sobota, to czas odpoczynku - dlatego nie pracują. Swoją drogą przy takim systemie pracy, to i tak idzie im zawrotnie szybkoZdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnację . Ale to tak w ramach ciekawostki .
 
Generalnie nie ma co narzekać, tylko czasem mi się wydaje, że o wszystkim musimy pamiętać, np. żeby kominy były murowane przed stropem Zdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnację – powiedzmy – taki sobie drobiazg.
 
Cóż to by było, gdyby wszystko szło jak z płatka i według projektu.Zdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnację
 
Nasza ekipa szykowała sabotaż i chcieli zamurować nam drzwi wejściowe do salonu. Przygotowali już nawet pierwszą warstwę, ale czujne oko inwestora udaremniło ten jakże niecny czyn. Prawdopodobnie tak się spieszyli do domu, że nie zwrócili uwagi gdzie mają być te nieszczęsne drzwi.Zdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnację
Zdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnację
Żałuję tylko, że nie mamy lepszego zdjęcia.
 
A teraz kilka zaległych zdjęć przedstawiających tempo i zaawansowane prac:
 
Efekty prac czwartkowych:
Zdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnację
 
Zaawansowanie na piątek:
 
Zdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnację
 
Sobota - Oczywiście wolna - tylko Pan inwestor wkopywał bednarkęZdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnację (Jakiś frajer - pracować w sobotę - hahahaZdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnację)
 
Poniedziałek:Zdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnację
 
I stan z wczoraj:Zdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnacjęZdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnacjęZdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnacjęZdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnację
 
Tutaj gdzie rusztowanie będą schody na piętro. Na wysokości spocznika ma być okno – niestety jego w projekcie nie było i tempo prac panów ponownie zgubiło.Zdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnację - Dlaczego mnie to nie dziwi?
 
Ale nie ma tego złego, zastanowimy się jeszcze dokładnie nad wymiarem okna. Dopiero na budowie okazało się, że okno wyszłoby od spocznika do samego wieńca, a to by była mała lipa.
 
Materiał na dzisiaj już czeka – kominy, nadproża, po południu ma przyjechać cegła i kondygnacja powinna być dzisiaj skończona.Zdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnację
 
Zapomniałabym napisać, że na ostatnią warstwę musimy dać normalną cegłę, z tego względu, że pomieszczenia wyszłyby za wysokie. I tak będą wysokie na 2,80m z cegłą, gdybyśmy na ostatnią warstwę dali silkę byśmy mieli ściany wysokie na 2,92m, a to byłaby lekka przesada. Dodatkowo zastanawiamy się nad podniesieniem ścianki kolankowej, której nie mamy wcale, gdybyśmy mieli tak wysokie ściany + ścianka kolankowa, to mielibyśmy typową stodołę brrrr.
 
Z takich ciekawostek, to przywożą nam dzisiaj strop, jak się wyrobią to zaczną dzisiaj go jeszcze układać.
W projekcie stropu mamy nad salonem belkę stalową BU1, którą ponoć ciężko dostać i jest bardzo droga. Zamiast tego można zrobić podciąg (cokolwiek to znaczy), ale wiem jak to zrobić Zdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnację. Należy osadzić dwie belki stropowe obok siebie i dodatkowo je dozbroić, zalać betonem i gotowe.
Najpierw prosiliśmy o zdanie kierowniczki budowy, żeby nie było, że stawiamy ją przed faktem dokonanym, zawsze mogłaby się uprzeć, że ma być belka i koniec. A tak mamy 2 tys. do przodu. Zdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnację
 
Zaraz jadę na budowę, dopilnować, żeby wyczystka od komina była w odpowiednim miejscu, w przeciwnym razie możemy mieć problem z umywalką w dolnej łazience.
Jak to mówią - umiesz liczyć - licz na siebie. Zaufanie do ekipy stanowczo ograniczyliśmy Zdjęcie do wpisu: Powoli kończymy kondygnację, teraz stawiamy na kontrolę. Naszczęście kierowniczka budowy pojawia się co dwa - trzy dni.

4 Komentarze
werbeny  
Data dodania: 2011-05-18 10:20:15
coz nie ma w tym nic dziwnego murarzy jak każdego innego obowiązuje 42godzinny system pracy. Za każdą nadgodzinę pracodawca musi płacić 50-tke a potem 100-tke. a sobota to same 100-tki. Takie sa uroki budowy przez firmy które nie mają napiętego grafiku. A podpisałaś termin zakonczenia prac? Pozdrawiam
odpowiedz
Data dodania: 2011-05-18 10:25:38
no nie wiem czy to urok budowlanców którzy nie mają napiętego grafiku.. nasz Bob budowniczy również pracuje od 8 do 15 , jeszcze ma wymagania np materiał przywozic sobie życzy bezpośrednio na budowę czyt. podają bloczki hds-em dosłownie tuż tuż a jak zapytałam dlaczego mają takie wymagania , odpowiedz była prosta.. oszczędzamy czas.. i kasę.. szkoda ze jedno i drugie nie dotyczy nas inwestorów:( ale na pocieszenie powiem ze teraz coraz wiecej firm pracuje w takim układzie;) powodzenia życzymy i wytrwałości:)
odpowiedz
Data dodania: 2011-05-18 11:09:37
Chodziło mi o to, że faktycznie pracują max. 6 godz. dziennie, a dojazd na budowę zajmuje im 10-15 min.
odpowiedz
Data dodania: 2011-05-19 09:32:08
Nasza ekip również pracuje od 8.00 do 15.00 z tym, że sobota, to też dzień pracy u naszych. Idzie im całkiem całkiem sprawnie, mimo, że tylko dwóch panów w ekipie jest ;). Ostatnio narzekają, że się pospieszyć nie mogą, bo jest duzo u nas w projekcie rzeczy do szalowania i jakiś tam cytuję: zakrętasów ;))). Lecicie z robotą, aż miło :))
odpowiedz
2011-05-12

Lecimy do góry... Dodaj do ulubionych 

Co by nie było nudno, przyspieszyliśmy tempo prac.Zdjęcie do wpisu: Lecimy do góry...

Od tygodnia zarezerwowany transport, zamówione bloczki i klej.

Środa - Panowie stawili się na budowie ok. 8  i zabrali się do pracy. Poobcinali folię, pomalowali fundament w poziomie, rozłożyli folię fundamentową i... ok 9 nadjechały bloczki. 

Po rozładowaniu zabrali się za murowanie. Wymurowali pierwszą warstwę na zaprawę.

Zdjęcie do wpisu: Lecimy do góry...

Zdjęcie do wpisu: Lecimy do góry...

Zdjęcie do wpisu: Lecimy do góry...

Wszytsko wspaniale - ALE...

... bo zawsze jest jakieś ALE. Panowie murarze nie poiązali transportu z klejem i po piętnajstej do nas dzwonią czy na jutro dojedzie klej.Zdjęcie do wpisu: Lecimy do góry... ?!?!?!?!

Jak to, przecież miał przyjechać z bloczkamiZdjęcie do wpisu: Lecimy do góry.... Ile telefonów wykonaliśmy, z iloma osobami rozmawialiśmy, to ciężko zliczyć i opowiedzieć. Do 18:30 nie wiedzieliśmy, czy transport będzie, czy może jednak nie. 

Magazyn otwarty do 19:00 więc nie ma na co czekać, zapięliśmy przyczepkę i po materiał, bo nie będą mieli co robić dzisiaj i to była słuszna decyzja. Zdążyliśmy na ostatnią chwilę, tylko magazyner był średnio zadowolony, że z czyjejś winy musiał nam wydawać materiał po godzinachZdjęcie do wpisu: Lecimy do góry....

Wczoraj był wyścig z czasem, ale za to dzisiaj pojawiło się kilka nowych warstw, jutro pewnie będzie więcej. Jeszcze nie ma świerzych fotek, ale zamierzamy się poprawić Zdjęcie do wpisu: Lecimy do góry....

tymek2010 Obserwuj bloga
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 36996
Komentarzy: 164
Obserwują: 23
Wpisów: 56 Galeria zdjęć: 132
Projekt TYMEK
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - Dolnośląskie
ETAP BUDOWY - VII - Wykończenia