Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

albatros2 | Obserwuj

2016-03-07

Czy zastrzelić wykonawcę?

Dnia dziesiątego mury znacznie wyrosły z sobotnich pączków.


Mimo to, inwestorka mało zawału  nie dostała...

Podjeżdżam na budowę i już na pierwszy rzut oka widzę niezgodności z projektem:

1.) W tylnej ścianie garażu brak drzwi do kotłowni:(

2.) Na zachodniej ścianie kotłowni zamiast otworu na okno, otwór na drzwi:(


Pytam robotników, czy widzieli projekt?

Na co przestraszeni murarze po dłuższej chwili milczenia i wzajemnym spoglądaniu na siebie, że nie mają. Ale ponoć "szef był i powiedział im, że tak mają robić"...


Wobec tego jedno proste pytanie: Po cholerę w ogóle projekt?

Szef nie odbiera telefonu.

Wysłałam @ z materiałem dowodowym.

Ciekawe jak z tego wybrnie...

Może nie odbiera, bo pojechał wycinać otwór na drzwi w garażu i zamurowywać otwór na drzwi, który miał być otworem na okno...


Od razu kupić spluwę i przystawić do czaszki wykonawcy? Czy dać chłopu szansę?


Czy Wam też zdarzały się takie przygody?

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl


20 Komentarze
klementynka
Data dodania: 2016-03-07 19:05:11
Trzeba dac chłopu szanse...ale postraszyc trzeba..spluwą albo czym innym...doskonale Was rozumiem tez mielismy "ciekawe sytuacje" np: brak rury do kanalizacji,tynkarz ktory sie nie pojawił...zatynkowane gniazdka...W miare możliwosci Musicie czesto doglądac na budowe..powodzenia i samych "porzadnych" fachowców życze...
odpowiedz
Data dodania: 2016-03-07 19:55:27
Mój ulubiony argument motywacyjny: "Nikt przecież nie chce, aby poszerzać ekipę o inspektora nadzoru...":)
odpowiedz
Odpowiedź do blog został usunięty
klementynka
Data dodania: 2016-03-07 21:14:23
U nas takim "inspektorem nadzoru", był i jest Senior ( znaczy Tato mój),nas nie ma na miejscu niestety...Są tego plusy bo przypilnowane wszystko ze aż miło,a minusy to że wszystko musi byc po mysli Seniora. WSZYSTKO....Pozdrawiam
odpowiedz
Odpowiedź do albatros2
Data dodania: 2016-03-07 22:20:56
dobre :)
odpowiedz
Odpowiedź do blog został usunięty
czortek  
Data dodania: 2016-03-07 19:17:56
My MOŻE zaczniemy w wakacje. Twój przykład utwierdza nas w przekonaniu, że codziennie trzeba będzie na budowę zaglądac
odpowiedz
Data dodania: 2016-03-07 19:56:21
Chciałoby się nie musieć, ale sytuacje pokazują, że innej opcji nie ma. Pańskie oko konia tuczy:)
odpowiedz
Odpowiedź do czortek
Data dodania: 2016-03-07 19:26:40
HEHEHEHE ale się uśmiałam :) :) Oczami wyobraźni widzę jak szukasz na allegro ostrej broni :) :) Daj szanse !!! chyba nie masz innego wyjścia
odpowiedz
Data dodania: 2016-03-07 19:59:45
Ostrą broń mam zawsze przy sobie;) Słowo. Kiedy trzeba, potrafię w obronie własnej użyć ciętego języka. Takim też zawalczyłam.
odpowiedz
Odpowiedź do domimika
Data dodania: 2016-03-07 19:53:32
Po 5 próbach, łodebrał łaskawie telefon... I pretensje: "Czemu pani na mnie krzyczy?", "Pani tylko jeździ i czeka, aż popełnimy jakiś błąd", "Pani to ma za mało zaufania do ludzi"... Biedactwa... Jak tu mieć zaufanie, kiedy wykonawca na przysłowiowy odpierdziel robi??? Wytłumaczenia: Zapomnieli o drzwiach w garażu, bo trudne nadproża były i tylko na nich się koncentrowali. A zamiast okna, zrobili drzwi w kotłowni, bo była myląca szerokość 90 cm- jak dla typowych drzwi, a nie dla okna...:) A o prostym słowie "Przepraszam" można pomarzyć...
odpowiedz
czortek  
Data dodania: 2016-03-07 21:04:12
No widzisz. Trudne nadproża były - po co ten cały stresik? Może bys sie nie zorientowała, że drzwi zamieniły sie z oknem... i może nawet by Ci to pasowało!
odpowiedz
Odpowiedź do albatros2
Data dodania: 2016-03-08 08:50:21
Powinniście wysłać do nich kierownika budowy - w końcu od tego jest, żeby pilnował czy wszystko jest dobrze zrobione.
odpowiedz
Odpowiedź do albatros2
Data dodania: 2016-03-08 15:59:08
Problem w tym, że kierownik i wykonawca to dobrzy koledzy. Jeden kryje drugiego:) Ale już postraszyłam możliwością zaangażowania inspektora nadzoru, a na samą myśl o nim obaj trzęsą portkami.
odpowiedz
Odpowiedź do miszszel
Data dodania: 2016-03-07 21:48:03
U nas na etapie kopania fundamentów majster machnął się i zamienił miejscami drzwi od kotłowni z kominem (stopa pod komin)- zaczęto kopać, więc przy zalewaniu lekko wzrósł koszt betonu. Obyło się bez rozlewu krwi, ale Inwestor darł o to japę (pół wsi go chyba słyszało).
odpowiedz
Data dodania: 2016-03-08 15:59:59
Nie dziwię się darciu japy:) U mnie też było głośno;)
odpowiedz
Odpowiedź do dom-na-maxa
iwona25
Data dodania: 2016-03-07 21:53:47
Zmiana ekipy!! mieliśmy to samo na początku budowy identycznie daliśmy szanse, ale byki były cały czas zero korzystania z projektu, uzeraliśmy się cały czas nerwy i niepotrzebny stres,w końcu przy dece zmiana ekipy. Jeśli nie umieją czytać projektu to soryy, ale wypad. Szkoda nerwów i czasu. Pozdrawiam
odpowiedz
Data dodania: 2016-03-08 16:01:23
Surowa, acz słuszna postawa;) Ja na razie dziś dałam im szansę - ostatnią.
odpowiedz
Odpowiedź do blog został usunięty
Data dodania: 2016-03-08 00:38:39
Ojj co ja sie nauzeralam z tymi pseudofachowcami. Nie daj sie zwiesc pilnuj ich jak oka w glowie a jak nie masz czasu na to lepiej zmien na bardziej "uwaznych". Mysmy mieli straszne utrapienie.... Polowe scian rozbierali(dobrze,zesmy w pore zajechali to zaprawa jeszcze mokra byla) no nie wiem czemu tak im nie pasowalo,ze codziennie zajezdzamy na budowe na kontrol(sarkazm ;)) bez tego to nie wiem czy chalupa by stala do dzis mam jakis wewnetrzny stach. U nas czesciej niz normalnie woadal kierownik budowy bo ja szczerze sie balam. Niestety ciezko bylo o inna ekipe i mysmy sie z nimi przebidowali. Zycze oby to byla jedyna ich wpadka. Ps. Zauwazylam ,ze czesto panowie nie szanuja zdania kobiet na budowie :/
odpowiedz
Data dodania: 2016-03-08 16:02:53
Mam na oku:) Codzienny dozór, codzienne sprawdzanie wykonanych prac. Mają pretensje, że jestem nieufna, ale to w końcu moje pieniądze i całkiem niemałe.
odpowiedz
Odpowiedź do marzenianasze
Data dodania: 2016-03-08 08:59:27
Jakbym widziała i czytała swoje początki. Czy firma nazywa się na literkę P??:) Trzeba ich pilnować. No i z naszego doświadczenia: jeśli początek taki to potem my musieliśmy każdy etap sprawdzać dokładnie, egzekwować poprawki i prawie patrzeć na ręce.
odpowiedz
Data dodania: 2016-03-08 11:57:51
Na literkę M:) Kurcze, myślałam, że tylko ja mam takie "szczęście" do budowlańców, ale widzę, że w tym kraju to w zasadzie reguła;)
odpowiedz
Odpowiedź do lazuryt-2015
albatros2 OBSERWUJ BLOGA
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 281184
Komentarzy: 2171
Obserwują: 504
Wpisów: 279 Galeria zdjęć: 1246
o nas
Jesteśmy rodziną niekonwencjonalną:) Ja, córka Pola i nasz kot dachowiec. W przededniu czterdziestki chciałabym mieć już nie mieszkanie, a dom na przedmieściach. Buduję heroicznie sama dla nas trojga, niczym Judyta Kozłowska w "Nigdy w życiu":)
Projekt ALBATROS 2
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - Nasze miejsce na Ziemi
ETAP BUDOWY - VII - Wykończenia