240 tys. użytkowników
675187 zdjęć, 907067 komentarzy
124 osoby online
PORTAL DEDYKOWANY BLOGOM BUDOWLANYM podziel się swoimi doświadczeniami z budowy własnego domu

5 sposobów na kunę w ogródku – sprawdzone metody!


Kuna wygląda sympatycznie, ale może narobić sporo szkód. Mogłoby się wydawać, że w samym ogrodzie nie będzie za bardzo przeszkadzała, i to byłoby może prawdą, gdyby nie to, że prędzej czy później będzie też próbowała dostać się do domu, a tam może już poważnie dać się we znaki. Oczywiście wybijanie kun nie jest ani dopuszczalne, ani nawet sensowne, więc trzeba je jakoś przepłoszyć. Jak to zrobić? Oto 5 sprawdzonych sposobów.




Zapach psa i jego wpływ na kunę

Kuna jest drapieżnikiem, który jednak woli nie wchodzić w drogę większym zwierzętom. Pies, znakując teren, daje wyraźnie do zrozumienia, że nie będzie tolerował obecności szkodników na swoim terenie. W większości przypadków kuna nie będzie chętna do wchodzenia na teren, na którym zapach psiej obecności jest choćby w miarę regularnie odświeżany. 
Podobnie zresztą działałaby obecność kotów, ale tych powinno być kilka, ponieważ jeden nie jest dla kuny w ogrodzie poważnym zagrożeniem i mały ssak świetnie zdaje sobie z tego sprawę. Co innego kilka kotów, a szczególnie kocic, które kręcą się po działce. Ich obecność jest często bardzo skutecznym straszakiem.

Jakie zapachy odstraszają kunę?

Choć kuny mają całkiem niezły wzrok, to w dużej mierze polegają na węchu. Są więc też pewne zapachy, które działają odstraszająco. Warto oczywiście zdawać sobie sprawę z tego, że tutaj już sytuacja nie jest tak prosta, jak w przypadku konkurencji paru drapieżników. Zapach nie będzie tak skuteczny, ponieważ nie trzeba wielkiego mózgu, żeby wiedzieć, że sam aromat krzywdy nie robi. Jeśli jednak jedna działka będzie zabezpieczona zapachami, a inna nie – szkodniki prawdopodobnie wybiorą tę, która jest mniej zniechęcająca.
A jakie zapachy mogą odstraszać kuny? Często wspomina się o komarzycy czy cebuli oraz czosnku, ale w praktyce – jako znane tym zwierzakom od zawsze – nie są wybitnie skuteczne. Trochę lepiej radzi sobie aromat kawy (wystarczy rozrzucać regularnie fusy pod płotem) albo nawet zapach octu (jego roztworem można spryskać płot). W praktyce te metody działają tam, gdzie kun jest stosunkowo niewiele, za to miejsc, w które mogą się udać na żer – dużo.

Z mniej standardowych rozwiązań w tej kategorii wiele osób poleca rozrzucenie tu i ówdzie zwyczajnych kulek na mole. Ich zapach również podobno wybitnie się kunom nie podoba. Działać ma również pieprz, ale tutaj już trzeba pamiętać, że trwałość jego zapachu jest mocno ograniczona.

Kuny doskonale słyszą – odstraszacze w ogrodzie

Nie tylko węch jest u kun świetnie rozwinięty. Doskonale także słyszą, przy czym ich narząd słuchu odbiera także fale o wysokiej częstotliwości, które dla ludzi już nie są słyszalne. Stąd moda na ustawianie odstraszaczy kun. Wystarczy je rozmieścić co jakiś kawałek, żeby zwierzaki raczej niechętnie przekraczały taki akustyczny plot.
Problemem w tym przypadku będzie to samo, co i przy obronie zapachowej: dźwięk jest nieprzyjemny, ale krzywdy nie robi, jeśli więc coś w ogrodzie będzie dla kun wybitnie atrakcyjne, to prędzej czy później przedrą się one przez taką zaporę. Czasem warto jednak postawić takie odstraszacze w ogrodzie, szczególnie jeśli sąsiedzi wokół też je już mają. Chodzi o to, aby nie czynić z ogrodu miejsca najbardziej przyjaznego w okolicy.



Pułapka na kunę w ogrodzie

Skutecznym sposobem ograniczenia szkód po kunach jest wpuszczenie ich do ogrodu, ale wyłapanie w pułapkach żywołownych. Zwabić szkodnika nie jest trudno – podejdzie na przykład zabrać kawałek sera zostawiony w głębi pułapki. I choć początkowo ta operacja wydaje się kiepsko przemyślana, bo przecież zwierzaka trzeba gdzieś wypuścić i zwykle będzie to na tyle blisko, że kuna z powodzeniem może wrócić jeszcze w tym samym dniu, to jest drugie dno tej strategii.
Kuny mają wystarczająco dobrze rozwiniętą pamięć, żeby nauczyć się omijać miejsca, które są dla nich niebezpieczne, więc po pewnym czasie w wielu przypadkach po złapaniu kilku czy kilkunastu osobników, ich odwiedziny w ogrodzie stają się coraz częstsze.

Ostatnia linia obrony

Kuna w ogrodzie nie zawsze będzie szkodnikiem, bo przecież reguluje choćby populację myszy. I jeśli zgodzisz się z tym futrzakiem dzielić ogród, to na pewno trzeba zabezpieczyć dom. Ponieważ większość kun atakuje poddasza, wystarczy zabezpieczyć je elektrycznym pastuchem. Wysokie napięcie i niskie natężenie powoduje nieprzyjemne, ale zasadniczo niegroźne dla zdrowia zwierzaków wyładowania. Wiele osób w ten sposób wypracowało z kunami swoisty kompromis: w ogrodzie tak, ale z daleka od domu.

Sposoby na kunę - podsumowanie

Przed kunami nie chronią płoty, bo te zwierzaki nie tylko dobrze się wspinają, świetnie przeciskają przez małe otwory, ale są też w stanie przeskoczyć dość wysokie przeszkody. Warto natomiast zdać sobie sprawę, że ich obecność w ogrodzie jest w zasadzie nie do uniknięcia. Odwiedziny od czasu do czasu są w porządku, regularne żerowanie też może być, ale już zakładanie gniazd to zdecydowanie przesada, dlatego chodzi raczej o uczynienie działki stosunkowo nieprzyjaznej futrzakom, a przy tym bez wielkiego utrudniania życia samemu sobie.

Artykuł powstał we współpracy z Partnerem