2010-09-25
Kłopotów ciąg dalszy...
Dawno nie pisałam, ale przyznam szczerze, że nie miałam i siły i ochoty. Po problemach zdrowotnych męża, rozchorowały się nam nasze kochane dzieciaczki. Antybiotyki, syropkii inne medykamenty lądowały w naszej apteczce . Byłam zmęczona
i wcale nie miałam zamiaru biegac po bankach.Może teraz, gdy idzie powoli ku lepszemu,zmobilizujemy się i zaczniemy coś działać
.Ale sami przyznacie, że gdy nie ma zdrowia, nie ma siE na nic ochoty.
Komentarze