2016-09-01
Ruszyło
I tak oto przyszedł listopad 2015, niby późno na rozpoczęcie prac budowlanych ale aura sprzyjała więc czemu nie... :D Przyszedł pan geodeta, pomierzył, potyczyłi i poszedł :D nazajutrz przyjechał długo wyczekiwany majster z chłopakami i tak rachu ciachu w 3 i 1/2 dnia na naszej biednej działeczce pojawiły się fundamenty. Po kilku dniach odszałowaliśmy je z rodzinką, i zabezpieczyliśmy dysperbitem.

Potyczone.

ławy zalane, szalunki w trakcie :D



zalane :)
Komentarze