KG - Dz34, Szpachel-Start, Reku-Intro [20100816]
Dodaj do ulubionych
Udostępnij
Plan dnia zapowiada się ciekawie...
1-
Ciągle KG... Znów salonik na poddaszu. Tym razem część między naszą sypialnią i gankiem:
![Zdjęcie do wpisu: KG - Dz34, Szpachel-Start, Reku-Intro [20100816]](/pliki/msz-n/image/kg34sa10.jpg)
Udało się zamknąć ścianę w części środkowej. Zostały tylko góry:
![Zdjęcie do wpisu: KG - Dz34, Szpachel-Start, Reku-Intro [20100816]](/pliki/msz-n/image/kg34sa18.jpg)
a potem drobiazgi...
2-
Reku... reku.... Części dojechały:
![Zdjęcie do wpisu: KG - Dz34, Szpachel-Start, Reku-Intro [20100816]](/pliki/msz-n/image/rek1-32.jpg)
Po rozpakowaniu okazało się, że to chyba nie wszystko... Telefon, liczenie, wieczorem mail... wyjaśniło się... kurier zabrał z sobą tylko 1 paletę, zamiast 2... zdarza się... Czekamy na resztę... ale nie próżnujemy...
Najpierw przymiarki w łazience na poddaszu:
![Zdjęcie do wpisu: KG - Dz34, Szpachel-Start, Reku-Intro [20100816]](/pliki/msz-n/image/rek1lg44.jpg)
Potem wielka dziura na ganku...
![Zdjęcie do wpisu: KG - Dz34, Szpachel-Start, Reku-Intro [20100816]](/pliki/msz-n/image/rek1lg34.jpg)
3-
SZPACHEL - START!!! Na początek pom.gospod:
![Zdjęcie do wpisu: KG - Dz34, Szpachel-Start, Reku-Intro [20100816]](/pliki/msz-n/image/szppg118.jpg)
Po chwili już gotowe:
![Zdjęcie do wpisu: KG - Dz34, Szpachel-Start, Reku-Intro [20100816]](/pliki/msz-n/image/szppg122.jpg)
Później gabinet - byle nie robić sufitu, bo któraś płyta będzie zdejmowana pod reku:
![Zdjęcie do wpisu: KG - Dz34, Szpachel-Start, Reku-Intro [20100816]](/pliki/msz-n/image/szpga122.jpg)
Po nim szczyt w łazience na poddaszu:
![Zdjęcie do wpisu: KG - Dz34, Szpachel-Start, Reku-Intro [20100816]](/pliki/msz-n/image/szplg126.jpg)
... skoro już mnie zawołali do pomocy, to wlazłam tam z wiaderkiem i szpachelką...
A potem - siłą rozpędu - poszła sypialnia gościnna:
![Zdjęcie do wpisu: KG - Dz34, Szpachel-Start, Reku-Intro [20100816]](/pliki/msz-n/image/szpsy103.jpg)
![Zdjęcie do wpisu: KG - Dz34, Szpachel-Start, Reku-Intro [20100816]](/pliki/msz-n/image/szpsy106.jpg)
Podobnie jak w gabinecie - nie tykać sufitu... zapamiętać... nie tykać...
tik-tak-tik-tak ;-D
W sumie to jak go miałam tykać, skoro drabiny mi zabrali? Więc wyszpachlowałam - właściwie pozalepiała dziury i szpary - tylko tak wysoko, jak mi łapki pozwoliły ;-)
Za pomocnika miałam:
![Zdjęcie do wpisu: KG - Dz34, Szpachel-Start, Reku-Intro [20100816]](/pliki/msz-n/image/cekol-c40.jpg)
Komentarze