Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

romanosie | Obserwuj

2011-11-06

Rozwiązanie zagadki :) Dodaj do ulubionych 

Kolejna pracowita niedziela za nami! Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :) Dziś prace zostały podzielone następująco: Małżonek malował drewnochronem drewniane łuki nad wejściem i nad tarasem, ja natomiast... pomogłam "Magnolii" lepiej poznać się z "Caffe Latte"!Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :) A to oznacza, że: ZAGADKA DOTYCZĄCA KOLORÓW ZOSTANIE ROZWIĄZANA!!! Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że teraz nie będziecie mieli problemów z rozróżnieniem kolorów! Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

No tak! Ale żeby nie było za szybko - to najpierw popatrzymy na poczynania Radka!Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :) Siedział sobie bidulek wysoko i machał pędzlem zgodnie z kierunkiem rozchodzenia się sęków w drewnieZdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :) Wczoraj naniósł pierwszą warstwę, dziś drugą, przyjdzie jeszcze czas na kolejną... Mam nadzieję, że uda nam się osiągnąć pożądany efekt, bo na razie... nie wygląda to tak, jak założyliśmy, że powinno, chociaż bardzo źle też nie jestZdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :) Przed malowaniem Radek wygładzał jeszcze powierzchnię:

Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

A potem już tylko malował, malował i malowałZdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

Wczoraj efekt był taki:Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

Dziś jest ciut ciemniej, ale niestety zapomniałam cyknąć fotkę. No i co? Czy choć trochę wygląda to jak orzech? Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

Aha! Jeszcze zdjęcia podłogi z wczoraj! Powoli nabiera kształtu - już widać część łuczka!Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :) Marcia! Radek mówi, że Bartek z Wojtkiem orzekli, iż płytki złe nie są. To znaczy, że mają nierówności, ale wszystko w normie, także nie jest źle! Bywa - podobno - gorzej!Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

I z drugiej stronyZdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :):

Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

A! Jeszcze jedna ważna sprawa! Zamówiłam w końcu nowe luksfery! Lada dzień zaszczycą nasz dom swoją obecnością! Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :) Zestaw prezentuje się tak:

Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

No dobrze - to teraz czas na udokumentowanie efektów mojej pracyZdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :) Pierwszy w moje ręce dostał się stół, który wołał o pomstę do nieba! Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :) Naprawdę - stół na budowie to ważna rzecz - trzeba mieć przy czym Chłopaków nakarmić lub napoić! Wczoraj zawiozłam im pyszną zupę ogórkową i nawet nie było gdzie talerza postawić, żeby zjeść w przyzwoitych warunkach. Na szybkiego położyłam na blacie styropian, ale... mimo białego koloru do obrusa mu daleko! Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :) W związku z powyższym dziś - jako odpowiedzialna gospodyni - postanowiłam przywrócić stołowi jego dawny wygląd. Czasy świetności to on ma co prawda za sobą, ale... stan obecny można chyba nazwać "drugą młodością"!Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :) Lewa strona - zafajdana farbą, prawa - już wypucowana. Hmmm... mogłam sobie chyba darować ten komentarz... prawda? Sami spójrzcieZdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :):

Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

Chwilę potem Mąż przygotował dla mnie farbę:

Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

W ruch poszły: drabina, kratka, wałek, pędzel i dwie ręce!Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :) Fajna sprawa - takie malowanie - chyba mam nowe hobby! Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :) A oto efekty! Było tak:

Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

Jest tak (ciemniejsza to ściana kuchenna, jaśniejsza - w ciągu komunikacyjnym) Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :):

Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

Było tak:

Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

A teraz jest takZdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :):

Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

Izunia! Pamiętam, że miałaś dylemat, jak to też tak naprawdę wygląda "Caffe Latte". Otóż w rzeczywistości nie jest on tak ciemny, jak na zdjęciu, na którym widać ścianę kuchenną. Powyższe zdjęcie oddaje odcień niemal identyczny z oglądanym na żywo. Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

No i co, Kochani? Teraz okaże się (ufffZdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)), że jednak nie jesteśmy daltonistami i odróżniamy kolory, prawda? Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :) Kobitki! Powtarzam jeszcze raz! Faceci są fajni! Ale w sprawach odcieni, kolorów, barw... nie warto im ufać Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :) (Mężu!  KTC!Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)).

Oświadczam wszem i wobec, że związek naścienny "Magnolii" i "Caffe Latte" uważam za udany!!! Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :) (Strasznie cimny odcień wyszedł na tym zdjęciu... Przy ścianie z oknem stanie kiedyś stół z krzesłami; pod ciemną ścianą miejsce zajmie wygodna kanapa):

Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

Na czwartek zaplanowałam kolorowanie sypialni - oj, tam to dopiero będzie się działo! Hm, hm, hm... tzn. kolory mam na myśli! Żeby nie było! Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :) 

Na obróbkę czekają parapety wewnętrzne (dlatego ściana pod oknem taka niedomalowana). Dziesiątego listopada natomiast jedziemy po drzwi zewnętrzne! Zdjęcie do wpisu: Rozwiązanie zagadki :)

 

Jak widzicie wszystko idzie - wolniej lub szybciej - do przodu... Każdy postęp cieszy bardzo, bardzo mocno... Obok tych ważnych, budowlano-wykończeniowych rzeczy, dzieją się inne, równie, jak nie bardziej, ważne... Zachorowała moja ukochana sunia, Kaja... Dwutygodniowa kuracja nie przynosi niestety rezultatów - poprawa trwała bardzo krótko i teraz śladów po niej nie widać... Codziennie chodzimy z nią na zastrzyki i kroplówkę... przyglądamy się jej cierpieniu ze współczuciem i bezradnością... Dla mnie to nie jest pies... Kaja to pełnoprawny członek naszej rodziny... Dlatego jest mi bardzo ciężko... Jutro kolejna wizyta u weterynarza... Mam nadzieję, że nie usłyszę tego, co odganiam od swoich myśli... Nie potrafię sobie wyobrazić, że może jej nie być... Kochani... Trzymajcie kciuki, żeby było dobrze... Proszę...

romanosie Obserwuj bloga
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 85585
Komentarzy: 3573
Obserwują: 221
Wpisów: 298 Galeria zdjęć: 1529
Projekt LAPIS 2
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - ok. Sochaczewa
ETAP BUDOWY - VII - Wykończenia
Polecane linki
mojabudowa.pl - puchar
I Nagroda w konkursie na Budowlany Blog Roku 2011