Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

romanosie | Obserwuj

2012-01-02

W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej... Dodaj do ulubionych 

...jestem! Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej... Kochani! Przepraszam, że tak długo milczałam i uprzedzam - jak zwykle lojalnie - że teraz będę nadrabiać zaległościZdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej...

Przede wszystkim pragnę Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia na Nowy Rok! Niech będzie dla Was (i dla nas też) jeszcze lepszy, niż ten, który zakończył swoje panowanie! Życzę Wam całego mnóstwa radości i szczęścia, zdrowia (wiem, wiem - banalne - ale jakże ważne) i spełnienia marzeń - nie tylko tych budowlanych! :* :* :*

Miniony rok zapisał się w mojej pamięci, jako rok pełen zmagań, trudów, ale też wielu łez szczęścia oraz marzeń, które się spełniają. To w 2011 Lapis dostał na wiosnę okna, potem była przeprawa z tynkami, jeszcze później posadzki i w końcu rozpoczął się ten długo wyczekiwany przeze mnie etap - WYKOŃCZENIÓWKA! Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej... Oooo! Podczas wybierania, decydowania, zastanawiania się i snucia wizji - byłam w swoim żywiole. Dzielnie towarzyszył mi mój ukochany Mąż! Aż dziw - biorąc pod uwagę mój temperament i Jego upór - że wszystkie decyzje przyszły nam dość łatwo i były zgodne! Rozwodu nie będzie! Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej... W minionym roku mój Tato, który towarzyszył nam na każdym etapie budowy, przeszedł operację, która naprawiła Jego serce. Dzięki Bogu - wszystko powoli wraca do normy i Tata coraz częściej pojawia się na działce, tzn. w naszym domu - bo gdy pachnie obiadem i gorącym ciastem w kuchni - to jest już "dom" Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej...- nie "działka" czy "budowa". Na jesieni - przez sześć długich tygodni walczyłam z kolei o zdrowie naszej psiny, Kai. I ta historia zakończyłą się happy end'em. Koniec roku zapisał się jako czas na tzw. "wariackich papierach" - nastąpił ten wyczekany, wytęskniony przez nas moment - PRZEPROWADZKA do Lapisa! Pakując nasze graty do pudeł cieszyłam się jak dziecko!Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej... Tak długo na to czekałam! Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej... To nic - że wprowadziliśmy się, gdy tak naprawdę mieliśmy tylko łazienkę, kanapę w salonie i ciuchy za szklaną witryną w moim panieńskim regaliku - te "szczegóły" wcale a wcale nie umniejszyły nam radości z mieszkania na swoim! Sama końcóweczka 2011 roku dała nam jeszcze jeden powód do radości! Moi Drodzy! Jest mi niezwykle miło podzielić się z Wami radosną nowiną: w sierpniu nasz dom będzie miał nowego lokatora! Właśnie wtedy swoją obecnością zaszczyci nas nasz wytęskniony i wyczekany Dziedzic albo Dziedziczka! Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej... Nasza radość jest przeogromna - nie można jej chyba opisać słowami! Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej...

 

No dobrze - to po tym krótkim podsumowaniu minionego roku - czas na małą fotorelację z naszych pierwszych 14 dni spędzonych pod lapisowym dachemZdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej...

Dzień przed przeprowadzką, czyli dokładnie 16. grudnia, na swoje miejsce trafiły drzwi wewnętrzne - jak za sprawą magicznej różdżki - od razu zrobiło się bardziej domowo:

Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej...

Tak jak pisałam - jakiś czas mieszkaliśmy bez klamek, ale od jakiegoś tygodnia jesteśmy szczęśliwymi ich posiadaczami - tak się prezentują:

Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej...

Tutaj widać, jak mój dzielny Małżonek montuje nasze roletki w salonie - zdecydowaliśmy się na odcień caffe latte z delikatnym wzorem:

Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej...

 

Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej...

 

Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej...

W sypialni na oknach króluje oczywiście żywa czerwień:

Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej...

Dwie ściany wiatrołapu nabrały nowego wyglądu za sprawą marmolituZdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej... Dwie jeszcze czekają na obrzucenie. Spieszylismy się, bo tu, gdzie marmolit już jest miała stanąć szafa, ale... oczywiście stanie później, bo meblarz ma opóźnienie Także całości na razie nie pokazuję - na razie tylko mały fragmencik, żeby było widać kolorystykę:

Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej...

Zamontowano nam też meble kuchnne, ale o tym będzie osobny wpis - bo nie da się w jednym zdaniu opisać tego, co nas spotkało.

Jeśli miałabym wskazać, który moment był dla mnie najbardziej wzruszający, to powiedziałabym, że ten, w którym stroiłam naszą pierwszą choinkę - choć nieduża - prezentuje się przepięknie i ciepłym blaskiem złotych światełek rozświetla nam salon Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej...

- uwielbiam wieczorem usiąść na kanapie z kubkiem herbaty w dłoniach i wpatrywać się w te roziskrzone, choinkowe gałązki:

Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej...

A od minionego piątku śpimy jak ludzie na naszym nowym łóżku w sypialni - Radek w asyście Taty, który dzielnie podawał właściwe śrubki złożył już szafę, stoliki nocne i łóżko - jest meeeegaaaa wygodnie! Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej... Jeszcze tylko komoda - i cały komplet mebli zajmie swoje miejsce:

Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej...

 

Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej...

I na sam koniec przedstawiam Wam nasz postrach na myszy! Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej...

Zdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej...

Koniec z okropnymi trutkami - teraz przed gryzoniami bronić nas będzie Lusia - nowy mieszkaniec naszego domu. Lusia jest kotem po przejściach - do tej pory nie miała lekkiego życia - teraz zadbamy o to, żeby jej brzuszek nigdy nie był głodny i żeby uwierzyła w to, że ludzie mogą być dla niej dobrzy! Uwielbiam słuchać, gdy uspakajająco mruczy. Gdy zasnę w ciągu dnia - po cichutku wskakuje na łóżko i grzeje mi stopy - jak mały, puchaty piecyk. A ponieważ na łóżko nie pozwalamy jej wchodzić - robi wszystko, żeby być jak najbliżej - teraz na przykład robi za ozdobę stolika nocnegoZdjęcie do wpisu: W trosce o nerwy Sylwii Romeczkowej... Odkąd odkryła podłogówkę w salonie - wyleguje się na niej całymi godzinami. Jest cudna!

Kochani - na dziś to tyle - jutro postaram się stworzyć wpis o perypetiach z meblami kuchennymi. Buziaki! :*

romanosie Obserwuj bloga
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 84734
Komentarzy: 3573
Obserwują: 221
Wpisów: 298 Galeria zdjęć: 1529
Projekt LAPIS 2
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - ok. Sochaczewa
ETAP BUDOWY - VII - Wykończenia
Polecane linki
mojabudowa.pl - puchar
I Nagroda w konkursie na Budowlany Blog Roku 2011