Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

romanosie | Obserwuj

2011-04-08

Okrąglutki rok! :D Dodaj do ulubionych 

Kochani! Dziś mija dokładnie rok od pierwszego wpisu na blogu! Zdjęcie do wpisu: Okrąglutki rok! :DPierwsze kroki były niezwykle trudne! W zasadzie to nie były "kroki" w pełnym znaczeniu tego słowa. Było to raczej "raczkowanie", a można nawet powiedzieć, że "pełzanie"Zdjęcie do wpisu: Okrąglutki rok! :D. Jakiś czas nic się u nas nie działo, więc nie było o czym pisać - dlatego była dość długa, bo trzymiesięczna przerwa. Gdy dziś czytam pierwsze wpisy, w oczy rzuca mi się pewna doza nieśmiałości! Zdjęcie do wpisu: Okrąglutki rok! :DByłam tu nowa: nie wiedziałam, czy za chwilę nie dostanę po łbie... Zastanawiałam się, czy się nie wygłupię, jak zostanę przyjęta, czy w ogóle znajdzie się ktoś, kto zechce odwiedzać nasze skromne blogowe progi....

 

Dziś, po tych magicznych 365 dniach pełnych trudu, wzruszeń i radości budowlanych dzielonych z Wami (a może raczej pomnażanychZdjęcie do wpisu: Okrąglutki rok! :D) wiem, że znalazłam się w gronie PRZYJACIÓŁ. To nic, że znamy się tylko wirtualnie - ja się wśród Was czuję jak... w domu! Zdjęcie do wpisu: Okrąglutki rok! :D Spotkałam tu ludzi, którzy mnie rozumieją, cieszą się razem ze mną, wspierają, gdy tego potrzebuję, wyciągają za uszy, kiedy jestem "w dołku"! Kiedy milknę na dłużej - pytają "Co słychać?", mobilizują do kolejnych wpisów!  JESTEM WŚRÓD SWOICH!!!

DZIĘKUJĘ WAM ZA TO Z CAŁEGO SERDUCHA I CZĘSTUJĘ WIRTUALNYM TORCIKIEMZdjęcie do wpisu: Okrąglutki rok! :D

Zdjęcie do wpisu: Okrąglutki rok! :D

 

Dziś jest jeszcze jedno Ważne święto - urodzinki mojego Męża!

Kochanie! Życzę Ci, aby każdy nowy dzień przybierał kształt Twoich marzeń! Życzę wielu chwil, w których z uśmiechem na twarzy, z całą pewnością będziesz mógł powiedzieć: "Jestem szczęśliwy!" I pociechy z Twojej szalonej, niepokornej Małżonki (że tak o sobie powiemZdjęcie do wpisu: Okrąglutki rok! :D) też Ci życzę! A najbardziej, życzę Ci... Ty wiesz, czego!!! Zdjęcie do wpisu: Okrąglutki rok! :D Wszystkiego naj, naj, naj! Bez Ciebie nie byłoby nic...  Zdjęcie do wpisu: Okrąglutki rok! :D KTC :*

2011-04-07

Mamy bramę garażową! :D Dodaj do ulubionych 

A wcale się jej nie spodziewałam! To znaczy spodziewałam się, owszem, ale nie dziś! Szczęka opadła mi do samej ziemi, jak wjechałam w naszą drogę i już z daleka zobaczyłam samochód, a na nim panele bramy!Zdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :DZdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D

 

Zdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D

Ekipa montażowa uwijała się w garażuZdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D

Radek i Tata dopiankowywali w tym czasie dziury po klinach przy oknach:Zdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D

A potem Tata przyglądał się pracy bramowych monterów - oczywiście wcale przy tym nie próżnując. Miał pomocnika w postaci Brato-sąsiadaZdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D Bo grunt to mieć misję!Zdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :DZdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D

Najwięcej roboty było przy montażu profili na winklach i na suficie w garażu. Montaż samych paneli skojarzył mi się z układaniem klocków. Bardzo sprawnie i szybko to poszło. Dodatkowo panowie montażyści wyregulowali nam jedno okno - to w mniejszym pokoju na dole. Zdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D

 

Zdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D

 

Zdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D

I od środkaZdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D:Zdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D

Naszego Lapisa odwiedziła dziś Kierowniczka Budowy. Na jej polecenie została wykonana prowizoryczna balustrada przy schodach:Zdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D

Specjalnie dla Madzi-niedowiarka - zamieszczam zdjęcie małżeństwa, które pracowało u nas przy deskowaniu dachuZdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D. Niestety nie udało mi się ich razem uchwycić na dachu, bo jak przyjechałam to były już robione tylko drobne poprawki, które pani obserwowała z pozycji stojącej z ziemiZdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :DZdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D

Sami popatrzcie: p. Czesiek na dachu czuł się jak ryba w wodzie! Siedzi sobie niemalże w pozycji "noga na nogę" jak gdyby nigdy nic i docina papę. Ja bym się na pewno skitrała ze strachuZdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D:Zdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D

A ja przytargałam sobie na działkę kolejne trzy doniczki ceramiczne, które dostałam od koleżanki z pracy. Na razie sobie grzecznie siedzą w garażu i czekają w kolejce do zdobienia! Zdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :DZdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D

Wiecie co? Zdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D Dziś wypatrzyłam na naszej działce kolejny krzaczek dzikiej róży! Zdjęcie wyszło co prawda mało wyraźne, ale gałązki chyba widać. W tym roku nie spodziewam się kwitnienia, ale łudzę się, że może w przyszłym zobaczę kwiaty - przynajmniej na tym starszym krzaczku. Będę dalej "zaklinać" - może wezmą sobie to do... korzenia! No bo serca chyba nie mają!Zdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :DZdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D

Aha! Jeszcze jedno! Moja ścianka wzbogaciła się o kolejną dziurę na luksfer:Zdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D

A na poddaszu pojawiły się w końcu nadproża. Jeszcze jeden dzień murowania i będziemy żegnać się z naszą ekipą murarską!Zdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D

Materiały dla elektryka zostały zamówione. W poniedziałek powinny do nas dotrzeć. Wszystko zamawialiśmy w firmie, którą polecono nam na blogu. Jutro bądź pojutrze ma do nas przyjechać hydraulik, obejrzeć sobie co i jak i ocenić jakie rurki i rureczki ma sobie zamówić.  I znowu czekam! Tym razem najbardziej na tynki! A po tynkach przyjdzie czas na posadzkę i naszą ściankę z cegły pod schodami! Zdjęcie do wpisu: Mamy bramę garażową! :D

2011-04-06

Nadrabiam zaległości! :) Dodaj do ulubionych 

Kochani! Ostatnio mam wrażenie, że doba ma mniej niż 24 godziny. Duuużooo mniej! Jeżdżę teraz do pracy na  06:00-06:30 - po to, żeby być wcześniej w domu, a raczej na działce (wcześniej jeździłam do pracy na 08:00), a to oznacza, że pobudkę mam już o 04:30. Dzieje się obecnie tak dużo, że nie chcę po prostu nic uronić. I ja - "sowa", która późno się kładzie i późno wstaje - przerobiłam się na "rannego ptaszka"! Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)Nigdy nie miałam nawet cienia podejrzeń, że mi się to uda - a tu proszę! Chcieć to móc! Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :) No dobrze - teraz czas na nowinki natury budowlanej.

Obecnie na naszej budowie działają trzy ekipy: murarzy (sztuk 2), tynkarzy (sztuk 2) i ludzi od dachu (sztuk 2 - UWAGA! Małżeństwo!!! Śmigają po dachu jak koty! Mówię Wam! Ja to bym chyba w gacie... a zresztą, co ja Wam tu będę o moich fobiach opowiadać!Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)). Skutek tego jest taki, że na poddaszu mamy już prawie skończone ścianki działowe, a dziś zaczęła powstawać moja ścianka przeznaczona na luksfery...

 

 

Właśnie zadzwonił Radek, lecimy na działkę! Zajrzę wieczorkiem i dokończę wpis. Będzie o tym, co już zostało zrobione i o tym, co udało mi się kupić, a nawet o pewnym niespodziewanym prezencie! Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

 

Buziaki!!!

--------------------------------------------------------------------------

Come back! Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

Jestem, jestem! Przerażona wizją gniewu ze strony Szyszuni i zejściem Joasi Magnoliowej - przybywam oto z kontynuacją dzisiejszego wpisu! No to lecimy:

SOBOTA

Chwilę po schwytaniu, obfotografowaniu i wypuszczeniu na wolność naszej sójki, Radek zadzwonił do mnie z informacją, że mamy ludzi do kładzenia papy - wspomniane wyżej małżeństwo właśnie. Pracę zaczęli od razu. Na naszym placu boju pojawia się pierwszy "dywan". Co prawda nie jest czerwony, ale oznacza, że prace posuwają się do przodu: Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

Kiedy mili państwo uwijali się na dachu, ja spokojnie wysiewałam swoją lawendę. Na razie marznie sobie ona na stole w salonie (bo w lodówce, która jest równie mikroskopijna jak nasze gniazdko, nie mam na nią miejsca). Postoi tak miesiąc, ziarenka się rozpulchnią, potem zrobi się cieplej i wyrosną mi pierwsze małe lawendki! Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)Przynajmniej taką mam nadzieję - w końcu nie na darmo pieszczotliwie gadam do paletki z ziemią, piaskiem i nasionkami, prawda? Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

A pamiętacie jak mówiłam, że straszę moją wisienkę? Szeptałam jej, że jak na wiosnę nie będzie miała pączków to ją w kozie spalę! I wiecie co? Chyba się przestraszyła, bo pączki ma! O! Takie! Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

Mam pewne podejrzenia, że monologi kierowane do wiśni podsłuchiwała dzika róża, bo i ona w końcu postanowiła się "bujnąć"Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :). Mama miała rację: do roślin trzeba gadać! Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

Ale wracając do sobotnich poczynań: rozpoczęliśmy akcję "Rodzinne zrywanie folii ochronnej z okien gwarancją braku niepotrzebnego skrobania ram i nerwów z tym związanych" Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :) Pomagali wszyscy: i ci duzi, i ci maliZdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :) Radochy było całe mnóstwo!Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

Najdejszla wiekopomna chwila: pierwsze otwarcie okna tarasowego:

Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

A potem dalej sobie ściągaliśmy:Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

 

Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

 

Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

 

NIEDZIELA:

W niedzielę nastąpiło coś bardzo miłego. Od pewnego czasu szukałam starej ocynowanej konewki. Wymyśliłam sobie bowiem, że dam jej drugie życie: oczyszczę, pomaluję, ozdobię a kiedyś postawię na tarasie, jako urokliwą i pełną wdzięku ozdobę. Szukałam i szukałam - nigdzie nie mogłam takiego klamota znaleźć. Przypadek sprawił, że będąc u naszych Przyjaciół wyjrzałam przez okno, a tam... zaniedbany ogródek działkowy, a w nim, wśród rupieci - obiekt moich westchnień! Zapytałam pana domu, czy nie wie, czyj jest ten ogródek i czy aby na pewno jego właścicielowi potrzebna jest ta konewka. Niestety tej nie udało mi się wysępić, ale w niedzielę nasi Przyjaciele odwiedzili nasze ranczo i wiecie, co mi przywieźli??? KONEWKĘ! Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :) Dokładnie taką, o jakiej marzyłam! I obiecali, że postarają się jeszcze o balię do kompletu (w niej chciałabym zasadzić kiedyś mieszankę ziół wszelakich). Dziękowałam im bardzo! Śmiali się, że pierwszy raz widzą kogoś, kto tak cieszy się na widok starego złomka! Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

 

PONIEDZIAŁEK:

Przyniósł nowe zmiany w naszym domku - garaż doczekał się rozpoczęcia prac tynkarskich i choć do Lanego Poniedziałku jeszcze trochę - to pierwsze pomieszczenie w naszym Lapisie zostało solidnie ochlapane i wyglądało takZdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :):Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

Tata narobił nam w domu trochę bałaganu - usłał nam podłogę ścinkami z pianki montażowej. A to oznacza, że zrobił porządek z oknami - zerwał folię, której my nie zdążyliśmy zerwać i skroił piankę. Teraz podłoga wygląda tak:Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

A okienka tak:Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

Moje przemyślenia z poniedziałku były takie: nie mam nałogów. Nie piję, nie palę - nie wydaję więc kasy ani napapierosy, ani na alkohol, a co za tym idzie - mogę je wydać na coś innego. Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :) Jak pomyślałam tak też zrobiłam i drogą kupna w handlu detalicznym nabyłam takie oto skrzyneczki z doniczkami ceramicznymi, sztuk trzy, przeznaczone albo na wrzosy, albo na jakieś ziółkaZdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :):Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

 

ŚRODA:

Nasz dach wygląda sobie takZdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :):Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

 

Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

Widać, że "Małżeństwo od papy" nie próżnuje! Jeśli jutro pogoda dopisze - powinniśmy ogłosić finisz!Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

Tatko dalej dłubał przy okienkach - zamurował dziury pod nimi:Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

 

Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

Po raz enty powtórzę: TO OLBRZYMIE SZCZĘŚCIE I OGROMNY ZASZCZYT BYĆ CÓRKĄ TAKIEGO TATY!!! Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

Aha! Ja też mam swoje autorskie "Między kuchnią a salonem"! Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :) Uwaga! Czas na naszą ściankę na luksfery, a raczej na jej zaczątek:Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

 

Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

Ściankę stawia murarz, ale docinać łuki i obsadzać w niej luksferki będziemy sami! Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

 

W międzyczasie ciocia (czyli ja) i Marysia spacerowałyśmy sobie. Podziwiałyśmy mech na sąsiedniej działce ("Ooooo! Mek!!!")Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :):Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

I urządzałyśmy piesze wycieczki po schodach!Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

Ufff! Wyszedł z tego niezły elaborat, zatem wszystkim, którzy dotarli aż do tego zdania - dziekuję za uwagę i polecam się na przyszłość!Zdjęcie do wpisu: Nadrabiam zaległości! :)

2011-04-02

Włamanie i dziki lokator! Dodaj do ulubionych 

Tylko dla ludzi o mocnych nerwach!

----------------------------------------------------------------------

 

Wczoraj wyjechaliśmy z działki tuż po 21:00, dziś Radek z Tatą i Teściem zawitał tam już po 07:00. Otwierają drzwi, wchodzą do domu - wszystko jest ok. Potem kierują się na górę, a tam... desant z powietrza! A potem pogoń za dzikim lokatorem, który włamał nam się do domu! A oto i sprawca całego zamieszania:

 

Zdjęcie do wpisu: Włamanie i dziki lokator!

Na szczęście nic nie zginęło! Zdjęcie do wpisu: Włamanie i dziki lokator!

 

A może mamy wśród nas ornitologa? Czy ktoś wie, co to za ptak??? Zdjęcie do wpisu: Włamanie i dziki lokator!

2011-04-01

Mamy 50% wysokości... Dodaj do ulubionych 

...ścianek działowych na poddaszu. Póki co (oby tak zostało do końca współpracy, który już widać na horyzoncie) wszystko idzie bardzo sprawnie. Zdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości... No to może po kolei sobie popatrzymy  co i jakZdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...

Domi! Miałaś rację! Pomieszczenia na poddaszu zaskoczyły nas swoją przestrzenią! Są naprawdę duże i widać, że będą ustawne! Jesteśmy mile zaskoczeni. Zdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...

Zdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...

Sypialnia - widok z garderoby:

Zdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...

Widok z sypialni na małe pokoje:

Zdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...

Nasza mała garderoba (ta, która powstała zupełnie niechcącyZdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...) Wejście do niej będzie z pokoju, który na zdjęciu powyżej oznaczony jest numerem 2. W tym pokoju chcemy wyprowadzić rurki na wodę tak, żeby w razie potrzeby w dalekiej przyszłości można było zaanektować pokój na kuchnię. Wybór padł na ten właśnie pokój, ponieważ wówczas garderobę można by było przekształcić w spiżarnię.

Zdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...

Widok od strony małych pokoi na pozostałe pomieszczenia:

Zdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...

Łazienka - po lewej stronie między kominem a ścianką - miejsce na prysznic:Zdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...

Ścianka przyschodowa:Zdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...

Widok ze schodów na korytarzyk w tzw. ciągu komunikacyjnym. W tym miejscu mam wizję okrągłego  stolika i krzesełka - oba meble pomalowane na biało, najlepiej metodą postarzania. Sądzę, że aranżacja nastąpi nie tak prędko, więc plan może jeszcze ulec zmianieZdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...Zdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...

I druga część tego samego korytarza - po lewej stronie między kominem a ścianką działową dzielącą korytarzyk z pokojem - miejsce na zabudowę szafą na wymiar (najprawdopodobniejZdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...)Zdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...

Ponieważ ścianka kolankowa odsunięta jest od murłaty o 98 cm, powstały nam takie śmieszne korytarzyki, które mój Małżonek ma zamiar zaanektować na swoje potrzeby, a do których ja raczej nie mam zamiaru chadzać. Mam podejrzenie, że te schowki mogą zostać zamieszkane przez więcej niż czteronożne potwory, a spotkaniu z nimi mój układ nerwowy może nie podołaćZdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...Zdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...

 

Zdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...

No i jeszcze dostawa towaru, czyli nowa atrakcja dla wszystkich Milusińskich z rodzinyZdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości... Radek mówi, że to najdroższy piach z kolekcji wszystkich, które znalazły się w naszym posiadaniu i nawet jedno ziarenko nie może się zmarnować. Także będę siedzieć jak Kopciuszek chyba i łuskać - no bo co innego??? Zdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...Zdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...

I najnowsze "paletki" - z cementem i wapnem do tynków. Już jutro będą miały swój mały debiut na winklach w garażuZdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości.... Zdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...Ciekawa jestem co ujrzę podczas dzisiejszej bytności na budowie??? Zdjęcie do wpisu: Mamy 50% wysokości...

romanosie Obserwuj bloga
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 85781
Komentarzy: 3573
Obserwują: 221
Wpisów: 298 Galeria zdjęć: 1529
Projekt LAPIS 2
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - ok. Sochaczewa
ETAP BUDOWY - VII - Wykończenia
Polecane linki
mojabudowa.pl - puchar
I Nagroda w konkursie na Budowlany Blog Roku 2011