Ocieplenie i glazura kontynuacja prac
Dodaj do ulubionych
Udostępnij
Powoli dobiega końca nasza przygoda z Józkiem kafelkarzem oczywiście na koniec brakło 3 płytek do łazienki, na które trzeba czekać tydzień więc czekamy.

Swoją drogą dziwne że w całym Wrocławiu żaden salon nie trzyma kartonu płytek na stanie, zapewne sklepy tego typu dysponują od ręki półtuszą wieprzową oraz mąką. Dodatkowo po wykonaniu zabudowy w łazience nie wzięliśmy pod uwagę że nie zmieści się umywalka więc trzeba było przesunąć drzwi.
Jednak mimo wszystkich komplikacji łazienka bardzo nam się podoba



łazienka mimo iż północna dzięki białym ścianom nie jest wcale ciemna.
Zewnętrze prace ociepleniowe są natomiast na etapie ściany przedniej (obie szczytowe już wykonane), majstry bardzo ładnie zacierają klej czym oddalają wizję tynku o kolejne kilka lat. Chyba po prostu w przyszłym roku pomaluje klej farbą do elewacji zobaczymy.


W pomieszczeniach pojawiają się również pierwsze żyrandole w stylu nowoczesnym i minimalistycznym ( no chyba że wkręcimy żarówkę 100 W spod lady wtedy będzie to ogrzewanie sufitowe).

Piwnica natomiast wzbogaciła się o parapety granitowe

jak to mówią, kto biednemu zabroni bogato żyć?.


Wykonana jest już zabudowa z g-k oraz wnęka na półkę pod prysznicem, którą udało mu się wykuć bez naruszania tynku w wiatrołapie (nie licząc małej ryski ok. 3 cm. którą przykryje farbą), gdyby jednak coś popękało był plan awaryjny w postaci tapety na ścianę, na szczęście nie musiał być wprowadzony.











obok kącika ( a raczej środka) glazurnika, który wyjątkowo się panoszy




Następnie odpalenie sprzętu, trochę zajęło zanim dom się nagrzał a kocił zaczął pracować stabilnie ale potem wielka radość po małej regulacji i długiej walki z odpowietrzeniem ogrzewania podłogowego okazało się, że wszytko działa. Opłaciło się, te wszystkie wieczory z rozwijaniem rurek. 

Jak mnie kiedyś wyrzucą z pracy zajmę się instalacjami.
Komentarze