WRESZCIE DACHÓWKA
Wczoraj wreszcie przyjechało z samej Bawarii to nasze antracytowe Innovo 10
. Pośrednik dziś od rana podobno ochoczo ładował HDSa za HDSem i zwoził nam wszystko na działkę. Dachówka prezentuje się tak jak chcieliśmy; głęboka szarość, niemal czarna a do tego delikatny połysk. Kolor, jak kolor to kwestia gustu.....oceńcie sami...

Po południu przyjeżdżamy na budowę a tu taki widok......dachówka na 2 połaciach
Zdjęcia robione prawie bez słońca i niemal nie widać połysku (jest trochę tylko na górnej połaci)
Ekipa już nie mogła doczekać się na przyjazd dachówki i zrobiła wcześniej wszystkie możliwe obróbki blacharskie. Teraza tylko rozkładanie dachówki.....

Cegły ręcznie formowane i trzeba je jeszcze zaimpregonować.Jeszcze trochę zmieni kolor na ciemniejszy.
Na poddaszu rozpoczeliśmy działówki, ale rozmiar prac na razie mocno szczątkowy
A na zewnątrz robimy małe porządki; ziemia z przodu już wstępnie wyrównana, z tyłu powstanie mały nasyp do 5-6metra od domu a dalej poziom ma się gwałtownie obniżać o metr. Zobaczymy jak to wyjdzie...Na razie widać front

Zaczęliśmy też budowę kominów wewnętrznych i zewnętrznego. Fotki zamieścimy gdy będzie co pokazać.

Jak się okazało, papier wszystko może przyjąć, a w życiu realnym bywa różnie. Owszem lukarnę można zrobić ale wyszłaby nie inaczej jak na jednym z blogów (jej okap od strony tarasu schodziłby się z dachem a to kiepsko wpływa na wygląd domu). Nie upieraliśmy się zresztą przy tym rozwiązaniu i będzie w końcu w tym miejscu coś takiego:


. Szef ekipy strasznie zadowolony z tego drewna co nam przywieźli. Niech mu bedzie; dla mnie drewno jak drewno, piękne nie musi być, ważne żeby swoje robiło. Jak widać na fotkach również u nas pogoda nie dopisuje, ale Ci nasi cieśle jacyś zawzięci i codziennie coś robią. Dziwne.


Komentarze