Schodowy faworyt :)
Dodaj do ulubionych
Udostępnij
Schody jeszcze nie wylane, a mnie już po głowie chodzi, jak one będą wyglądać na finiszu
. Co za tym idzie szukałam w Internecie inspiracji. W ten oto sposób znalazłam takie wykończenie schodów, które mnie po prostu urzekło (czyt. "zwaliło z nóg"). Chodzi o sam kształt, bo kolor wolelibyśmy raczej jaśniejszy (choć troszkę). Ja się po prostu chyba w tych schodach zakochałam!
Jak już zalejemy szalunek - a potem go zdejmiemy - cykam fotki i wysyłam dane do wyceny. Mam nadzieję, że nie zwali mnie ona z nóg!
A oto fotka "sprawcy" szybszego bicia serca w dniu dzisiejszym i obiekt pożądania!
Co sądzicie?
Najbardziej zależy nam na tym, żeby w lutym zalać schody. Mam nadzieję, że wiosna zawita do nas na tyle wcześnie, że nam się uda! No bo wiecie - na początku marca będą nam montować okna, a nie chciałabym, żeby fachowcy musieli wnosić je po szalunkach.
. Ciekawe, czy w razie, gdyby się nie udało, da radę zamontować najpierw okna na dole, a dopiero potem na poddaszu? Nie przyszło mi do głowy, żeby o tym zapytać gościa, u którego okna były zamawiane. 


. Oto kilka z nich:








Komentarze