Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

romanosie | Obserwuj

2011-01-31

O karze słów kilka - czyli utarczki z elektryką Dodaj do ulubionych 

Moi Drodzy!

Ponieważ przy okazji nowego wpisu u Bączka wyszedł temat kary za opieszałość w dokonaniu przyłącza prądu ze srzynki do domu, spieszę z wyjaśnieniami, chociaż sama jeszcze nie wiem wszystkiego, bo sprawa jest dość świeżaZdjęcie do wpisu: O karze słów kilka - czyli utarczki z elektryką

Otóż:

w styczniu 2010 podpisaliśmy umowę o przyłączenie z PGE Dystrybucja Łódź-Teren S.A. i spokojnie czekaliśmy na skrzynkę, która to pojawiła się w dniu 08.10.2010r. i od tej pory sobie stoi i czeka na "swój czas", czyli na wykonanie instalacji elektyrcznej w domku. Dwa tygodnie po pojawieniu się skrzynki otrzymaliśmy listem poleconym "Protokół odbioru technicznego robót i przejęcia do eksploatacji", a kilka dni później - również listownie - dotarła do nas  "Informacja o wykonaniu przyłączenia". W obu dokumentach nie było mowy o jakieść tam karze. Uwagę na to zwrócił nam pierwszy z elektryków, z którymi się spotkaliśmy. Powiedział, że od momentu postawienia skrzynki mamy 30 dni na podpisanie umowy o dystrybucję prądu, a to łączy się jednocześnie z opłacaniem tzw. abonamentu budowlanego - czy korzystasz, czy też nie - płacić musisz. Zaniepokojeni informacją sprawdziliśmy jeszcze raz wszystkie pisma - słowo po słowie. Okazuje się, że taki zapis jest w umowie podpisanej w styczniu 2010. Cytuję to, co najistotniejsze:

 

"§5

1. Odbiorca jako inwestor obiektu przyłączanego, własnym kosztem i staraniem wykona:

a) określony przez przepisy Prawa budowlanego projekt instalacji elektrycznej wewnętrznej w obiekcie (nieruchomości) z oznaczeniem symboli i wymiarów oraz opisem instalacji

b) instalację elektryczną w obiekcie (nieruchomości), zgodnie z obowiązującymi przepisami Prawa budowlanego i Prawa energetycznego oraz wymaganiami Dostawcy, w szczególności określonymi w warunkach przyłączenia, w terminie 30 dni od daty powiadomienia o dokonanym odbiorze technicznym wykonanego przyłącza a nadto powiadomi Dostawcę o gotowości tej instalacji do odbioru."

 

I potem, w paragrafie 8, mamy ważne informacje łączącze się z powyższymi:

"2. Odbiorca za niedotrzymanie uzgodnionego terminu gotowości podłączenia instalacji elektrycznej określonej w paragrafie  ust. 1 pkt. b) zapłaci Dostawcy karę umowną w wysokości 0,1%  (Bączku, tam u Ciebie w komentarzu wpisałam za mały procent) opłaty przyłączeniowej, ale nie mniej niż 1 zł za każdy dzień zwłoki."

 

Ale potem - prawie na samym końcu wspomnianej umowy - znalazłam jeszcze zapis:

" Strony przewidują, że zawarcie umowy kompleksowej lub umowy o świadczeniu usług dystrybucji nastąpi w terminie do dnia 06.10.2011 lecz nie później niż do dnia przyłączenia".

Jak widzicie jest to jeden wielki bełkot, w którym ciężko jest się rozeznać. Elektryk nastraszył nas, że będziemy płacić. Czy na pewno? I czemu w tej cholernej energetyce tak ciężko jest petentowi wytłumaczyć co i jak? Tylko potem samemu trzeba chodzić i się dopytywać?Gdyby elektryk nie rzucił hasła, to w życiu byśmy nie wiedzieli, że musimy coś z tą skrzynką zrobić w ciągu 30 dni!Zdjęcie do wpisu: O karze słów kilka - czyli utarczki z elektryką

Czeka nas - jak widzicie - wizyta w elektrowni. Raczej niemiła - ale niestety konieczna. Radzę sprawdzić Wasze umowy - tak na wszelki wypadek.

2011-01-28

Z ostatniej chwili! Dodaj do ulubionych 

Specjalnie dla Edysi - nowy wpis! Sprawy mają się następująco!

Wczoraj dostaliśmy kontakt do nowego pana elektryka. Namiar dał nam mój brat, który "siedzi" po uszy w remontach i wykończeniówce. Facet sprawdzony i godny polecenia, więc mam nadzieję, że wszystko wypali i współpraca będzie możliwa. Jak się dowiemy wszystkiego, to oczywiście "uprzejmie doniosę". A na razie trzymajcie kciuki, żebyśmy się dogadali! Zdjęcie do wpisu: Z ostatniej chwili! Poprzedni odpadł w przedbiegach, bo w końcu przypomniałam sobie skąd go znam. Pamiętacie, jak u nas w bloku była wymieniana elektryka? No, to właśnie ten pan przy tym pracował! Uwierzcie mi na słowo, że większego sajgonu na oczy nie widziałam. Dobrze, że w końcu go pokojarzyłam, bo moglibyśmy żałować wyboru!

 

Po drugie, siedzę tu  i przeglądam Wasze blogi, a tak naprawdę to powinnam iść z Mężem na obiad! Bo wiecie, gdzie nas wywiało? A w Beskidy! Mąż ma jutro imprezkę firmową, więc korzystając z okazji, że i tak musi jechać, wyskoczyliśmy na cztery dni - zamiast na niecałe dwa! A co tam! Potem, jak wiosna przyjdzie - to już tylko wojaże na działkę i z powrotem nas czekają! Zdjęcie do wpisu: Z ostatniej chwili!

Blogowicę wzięłam ze sobą, z nadzieją, że jej zmiana powietrza nie zaszkodzi! Zdjęcie do wpisu: Z ostatniej chwili! Na szczęście mamy w pokoju telewizor, który skutecznie odwrócił uwagę Radka od:

- mojego blogowania

- uczucia głodu i burczenia w brzuchuZdjęcie do wpisu: Z ostatniej chwili!

 

Zajrzę jeszcze wieczorkiem. A tymczasem - trzymajcie się cieplutko!!! :* :* :*

2011-01-26

Zaraz... Dodaj do ulubionych 

...ma nas odwiedzić drugi elektryk. Czekamy.  Tym razem nie zmarznę, bo umówiliśmy się z nim w naszym gniazdku. Jak już się dowiem co i jak - to oczywiście "przybiegnę" dać znać.Zdjęcie do wpisu: Zaraz...

 

 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------

No to jestem! Kurna! Mam wrażenie, że Ci elektrycy gadają w innym języku! "Esy", "krzyżowe", "punkty", "kaplica", "10x0,5" i inne takie! Masakra jakaś! Muszę się chyba dokształcić w tym temacie. Zdjęcie do wpisu: Zaraz...

No dobra! A teraz to, co lubię najbardziej, czyli KONKRETY. Facet krzyknął sobie 25 PLN od punktu bez materiału. Tyle samo chce za jednego "esa" w skrzynce (jejciu, nie mam pojęcia, czy wiem o czym piszęZdjęcie do wpisu: Zaraz...). No mniej niż jego spóźnialski poprzednik, ale... zrobił na nas takie wrażenie, jakby nie do końca miał pojęcie o czym mówi...Zdjęcie do wpisu: Zaraz... Także raczej się nie zdecydujemy na jego usługi. Radek dzwonił do jeszcze jednego elektryka, kóry rozciągał kabelki u jego kolegi z pracy i póki co facet wydaje się najbardziej konkretny i konkurencyjny. No i sprawdzony! Mamy "oko" na jeszcze jednego - ale póki co jeszcze się z nim nie kontaktowaliśmy. Może jutro?

 

 

W przyszłym tygodniu będzie gotowa umowa na zakup i montaż okienZdjęcie do wpisu: Zaraz... Podpisujemy, wpłacamy 40% zadatku i czekamy! Montaż planujemy na koniec lutego - początek marca. I wiecie co? Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że nasze mury będą miały okna! Zdjęcie do wpisu: Zaraz... Czasem nadal nie wierzę, że one rzeczywiście stoją - te mury!

 

Niech mnie ktoś uszczypnie!!!Zdjęcie do wpisu: Zaraz... 

 

 

2011-01-24

Casting na elektryka Dodaj do ulubionych 

No właśnie! U Calineczki i Szyszuni robota wre, a u nas dopiero przedbiegiZdjęcie do wpisu: Casting na elektryka W piątek spotkaliśmy się z pierwszym elektrykiem biorącym udział w naszym castingu. Zmarzłam przez niego okrutnie, bo spóźnił się 40 minut, więc przywitałam go słowami: "Strasznie przez Pana zmarzłam i z tego powodu jestem zła. Proszę przygotować się na twarde negocjacje!" Na to on: "Matko kochana! Pierwszy raz jestem w sytuacji, kiedy jeszcze nic nie ustaliliśmy, a klientka już się targuje!" Połaziliśmy po domku, powiedzieliśmy Panu o co nam chodzi, Pan Elektryk  dużo rzeczy nam podpowiedział i po półtorej godzinie opuścił nasze skromne progi, pozostawiając nas z ceną: 30 PLN za jeden punkt bez materiału, 60-70 PLN za punkt z materiałem.

Powiem Wam szczerze, że liczyliśmy na "trochę taniej". Jak w ogóle zaczęliśmy "liczyć", bo przecież pierwotnie były plany, że Radek weźmie się za to sam. Ale plany - jak to plany - lubią się czasem pozmieniać.

Wkrótce kolejne "przesłuchania" do roli elektryka na budowie państwa R. (czyli nasZdjęcie do wpisu: Casting na elektryka). Zbierzemy kilka ofert, porównamy, ocenimy i coś wybierzemy. No! Chyba, że nasze plany znów się pozmieniają!Zdjęcie do wpisu: Casting na elektryka

 

-------------------------------------------------------------------------------------------------------

A na koniec - trochę humoru:

Co mówi elektryk na "Do widzenia" ???
- Będziemy w kontakcie

Policjanci legitymują Panią spotkaną o późnej porze na ulicy. - Czym się Pani zajmuje? - A, tak chodzę sobie od latarni do latarni. - Pisz zawód: ELEKTRYK.

A czy akumulator (12V) może zabić człowieka? - Zależy z jakiej spadnie wysokości.

Pani pyta na lekcji Jasia: - Jasiu, skąd się bierze światło? - Z Afryki. - Jak to z Afryki? - Bo jak zabraknie światła, to tata mówi, że znowu te małpy z elektrowni wyłączyły prąd.

Przysłowia elektryka:

Elektryka prąd nie tyka

Bez fazy i elektryk nie zasili.

Nie wszystko żarówka co się świeci.

Każdy elektryk swój kabelek chwali.

Jak sobie poświecisz, tak będziesz widział.

Nie ma takiej ciemnoty, żeby nie dało się jej oświecić.

Co dwie lampy, to nie jedna.

Mądry Polak po spięciu.

Ciemno? To poświeć przykładem.

By dojść do źródła, trzeba płynąć pod prąd

Komu w drogę, temu latarkę.

 

Zdjęcie do wpisu: Casting na elektryka

 

2011-01-22

Pierwszy projekt naszej kuchni :D Dodaj do ulubionych 

Projektowanie własnej kuchni to - przyznaję się bez biciaZdjęcie do wpisu: Pierwszy projekt naszej kuchni :D - sama przyjemnośćZdjęcie do wpisu: Pierwszy projekt naszej kuchni :D. To jest pierwszy szkic roboczy: kuchnia widziana "z lotu ptaka"Zdjęcie do wpisu: Pierwszy projekt naszej kuchni :D. Najpierw zamieszczę zdjęcie, a zaraz pod nim - krótki opis tego, co tam nabazgroliłamZdjęcie do wpisu: Pierwszy projekt naszej kuchni :DZdjęcie do wpisu: Pierwszy projekt naszej kuchni :D

Zaczynamy od lewej strony: to zaokrąglone "coś" to półka otwarta (opcjonalnie, bo jakoś mi się średnio cokolwiek "otwartego" w kuchni widzi (w obawie przed wszechobecnym kurzem)). Dalej kolejno: lodówka w zabudowie, słupek cargo (wysoki) (zgapiony u MartuśkiZdjęcie do wpisu: Pierwszy projekt naszej kuchni :D), następnie piecyk, a nad nim mikrofala w zabudowie, potem szafka (najlepiej z mechanizmem, który za jednym pociągnięciem drzwiczek "wywala" na zewątrz całą zawartość). Tak oto jesteśmy "na ścianie" pod oknem: zmywarka w zabudowie, zlew, szafka narożna (a w niej magic corner - zgapiony u JoasiZdjęcie do wpisu: Pierwszy projekt naszej kuchni :D), szafeczka na przyprawy (cargo, 82 cm wysokości), kuchnia w zabudowie, znowu szafeczka - tym razem na butelki (olej i takie tam różne - 82 cm wysokości), szafka łącząca się z barkiem (tutaj chciałabym same szuflady). Byłoby fajnie, gdyby pod blatem barku dało się zakamuflować szafki od strony kuchni, a od strony jadalni zrobić takie półeczki na - powiedzmy - 9 butelek winka!

No dobra - to mamy dół obcykany.Zdjęcie do wpisu: Pierwszy projekt naszej kuchni :D Teraz czas na górę. I znowu patrząc od lewej: pierwsza wisząca szafka zaczyna się za piekarnikiem w zabudowie. Taka mała, prostokątna - jeszcze nie wiem, co miałoby się w niej znajdować. Potem duża, narożna - najlepiej ze schowaną w niej suszarką-ociekaczką na mokre naczynia (opcjonalnie tę funkcję można przenieść na szafkę narożną przeciwległą - się zobaczy), potem półka zaokrąglona otwarta (?), nastęnie znowu szafka górna narożna, a zaraz za nią podłużna szafka otwierana "do góry" (najlepiej za szkłem mrożonym), nad kuchnią okap, a za nim bliźniacza do poprzedniej szafka. Nad barkiem - podwieszany pod sufit panel z oświetleniem ledowym. To takie dziwne, okrągłe, trochę kosmiczne - to kosz na takiej rurze montowanej między sufitem a blatem (na owoce na przykład).

 

Póki co - to aranżacja nr jeden. Ale już mi chodzi po głowie następna, w której będę chciała ustawić meble tak, jak chciałam to zrobić na początku - czyli w literę "L" - z krótszym bokiem pod oknem i dłuższym na prawej ścianie. Będę musiała "przestawić" gdzieś w tym celu wysoką zabudowę, którą obecnie "postawiłam" przy prawej ścianie. Coś wymyślę! Może się uda "po mojemu" - w myśl zasady, że piwerwsza myśl zawsze najlepsza! Zdjęcie do wpisu: Pierwszy projekt naszej kuchni :D

romanosie Obserwuj bloga
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 85909
Komentarzy: 3573
Obserwują: 221
Wpisów: 298 Galeria zdjęć: 1529
Projekt LAPIS 2
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - ok. Sochaczewa
ETAP BUDOWY - VII - Wykończenia
Polecane linki
mojabudowa.pl - puchar
I Nagroda w konkursie na Budowlany Blog Roku 2011