Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

romanosie | Obserwuj

2011-08-18

Było o kuchni, będzie o... Dodaj do ulubionych 

... schodach i ich usytułowaniu Zdjęcie do wpisu: Było o kuchni, będzie o... Domiśka! Wpis dedykowany głównie Tobie! Napstrykałam fotek, więc zapraszam do oglądania!Zdjęcie do wpisu: Było o kuchni, będzie o...

To jest widok na schody z salonu, gdy robiłam to zdjęcie stałam jakieś dwa kroki od planowanego kominka. Z salonu schody są praktycznie niewidoczne - schowane są za ścianą:Zdjęcie do wpisu: Było o kuchni, będzie o...

Tutaj "patrzymy" na schody z łazienki. Gdybyśmy skierowali się w lewo - trafilibyśmy albo do sypialni, albo do pokoju przyszłego "Dziedzica". Dajemy na prawo - i jesteśmy znów w salonieZdjęcie do wpisu: Było o kuchni, będzie o...Zdjęcie do wpisu: Było o kuchni, będzie o...

A to zdjęcie robione jest z sypialni, czyli na wprost mamy wejście do salonu, a gdy poszlibyśmy na prawo - to trafimy do łazienkiZdjęcie do wpisu: Było o kuchni, będzie o...Zdjęcie do wpisu: Było o kuchni, będzie o...

A teraz patrzymy sobie na schody z góryZdjęcie do wpisu: Było o kuchni, będzie o... Gdybyśmy teraz zeszli na dół i na ostatnim dolnym stopniu skręcili w lewo - to znaleźlibyśmy się w salonie (jak widać "wszystkie drogi prowadzą do... salonuZdjęcie do wpisu: Było o kuchni, będzie o...). Gdyby w salonie już nam się znudziło i znów wdrapalibyśmy się na górę, to skręcając z ostatniego górnego stopnia w prawo - to będziemy w sypialni z garderobąZdjęcie do wpisu: Było o kuchni, będzie o...Zdjęcie do wpisu: Było o kuchni, będzie o...

No a pod schodami udało nam się wygospodarować trochę miejsca na spiżarko-piwniczkę Zdjęcie do wpisu: Było o kuchni, będzie o... W poniedziałek - pomimo święta - Radek zalał w tym miejscu posadzkęZdjęcie do wpisu: Było o kuchni, będzie o...Zdjęcie do wpisu: Było o kuchni, będzie o...

Mam nadzieję, że po tym wpisie nasze schody stracą co nieco na "tajemniczości"Zdjęcie do wpisu: Było o kuchni, będzie o... Domi? Jak sądzisz? Zdjęcie do wpisu: Było o kuchni, będzie o...

 

Kolorowych snów, Kochani!!! Zdjęcie do wpisu: Było o kuchni, będzie o...

2011-08-18

Kuchenne rewolucje Dodaj do ulubionych 

Chociaż nie wiem, czy nie właściwiej byłoby nadać temu wpisowi tytuł Kuchenny nokautZdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje Pamiętacie, jak kiedyś pisałam, że mój Mąż podejrzewa, iż matka natura wyposażyła mnie w tzw. detektor wysokich cen??? Jeszcze chwila i sama zacznę w to wierzyć! Zdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje

Aby wszystko było jasne - zacznę od początku:

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami... eeee... dobra... chyba za bardzo się do "początku" cofnęłam!Zdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje Rzecz o meblach kuchennych będzie oczywiście.

Scena pierwsza, ujęcie pierwsze: WIZYTA MEBLARZA NR 1

Dawno to trochę się działo - bo chyba ze 4 tygodnie temu -  ale się działoZdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje Meblarz nr 1 jeszcze tego samego dnia, w którym robił pomiary chciał wysyłać projekt i wycenę. Oboje z Radkiem ostudziliśmy jednak jego zapędy. Powiedzieliśmy mu, żeby na spokojnie sobie wszystko obrysował, obmyślił, wyceniłZdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje No! To tak mu się z tym zeszło, że cenę mebli (kuchennych, telewizyjnych, stołu i krzeseł, witryny do jadalni i szafy do wiatrołapu) podał nam... w miniony wtorekZdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje Wszystko (chociaż Radek nie pamięta, żeby gość wymieniał mu szafę) wycenił na 11.300 zł (w tym meble kuchenne 6.500 zł). Nie wiem niestety za co ta cena, bo... projektu jak nie było - tak nie ma, mimo, że Meblarz1 zapewniał, że niezwłocznie go dośle. W każdym bądź razie - cena baaardzo nam przypadła do gustu Zdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje - tylko ten projekt jakoś dojść nie może, a płacić za kota w worku nie mam zamiaru!Zdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje

 

Scena pierwsza, ujęcie drugie: WIZYTA MEBLARZA NR  2

Meblarz2 był u nas w piątek dwa tygodnie temu. W miniony wtorek - zaraz po rozmowie z Meblarzem1 na moją skrzynkę wpadł mail od Meblarza2 - z poglądowym projektem mebli kuchennych, niestety nie w kolorze, ale... wyobrazić sobie już można co i jak. Pooglądałam sobie tę czarno-białą wizję i - wprowadziwszy małe poprawki (barek "stoi" w złym miejscu i szafek za dużo "wisi" po prawej stronie) - odesłałam z podziękowaniem i prośbą o podanie konkretnej wyceny - no bo tu projekt był - ale ceny zabrakłoZdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje. Dwa dni upłynęły pod znakiem ciszy. Aż tu wczoraj - telefon! Patrzę - dzwoni Meblarz2! Odbieram - mówi, że dzwoni, żeby podać cenę, czekam więc na konkretyZdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje A tu jakiś wstęp słyszę: No bo wie pani, trochę tych mebli jest... I montaż w to wliczony, i meble na gotowo...I to i tamto... A chciałaby pani całą kwotę poznać, czy za każdy zestaw mebli osobno? Przez głowę mi przeleciało, że... jakoś dziwnie ta rozmowa zaczyna się toczyćZdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje. Ale niezrażona, pełna wiary, że nie padnę, jak cenę usłyszę mówię: Panie kochany! Cenę ogółem poproszę! No! Chyba, że woli Pan, żebym za każdy mebel płaciła oddzielnieZdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje No to za chwilę usłyszałam, co chciałam: Meblarz nr 2 wycenił nam wszystkie meble na... 19.800 zł (w tym same meble kuchenne 10.300 zł!!! Zdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje Spodziewaliśmy się, że Nr2 może być droższy od Nr1 (numeracja niczym u dra House'a), ale żeby różnica opiewała aż na 8.000 PLN??? Zdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucjePo chwili konsternacji, jak już doszłam do siebie i upewniłam się, że dobrze zrozumiałam - powidziałam Nr-owi 1, że skonsultuję to z Mężem i dam znać co i jak.

Co nam wyszło po konsultacjach? Ano to, że:

- Nr1 raczej jest skreślonyZdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje. Mamy niestety wrażenie, że... ma problem z dotrzymywaniem słowa: skoro teraz czekam na projekt - to kto wie? Może potem będę czekać równie długo na jego realizację. Piszę "raczej", bo... cena jest kusząca.

- Nr2 ma wciąż szanse. Trzeba tylko do niego zadzwonić i zapytać się, skąd taka cena! Zdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje

- Na wszelki wypadek spotkamy się z jeszcze dwoma nowymi meblarzami i poprosimy ich o wycenęZdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje

 

Cośmy wczoraj uradzili - dziś wprowadzliśmy w życie. Z samego rana zadzwoniłam do Nr-u 2 i - upewniwszy się najpierw, że na pewno nie śpi - powiedziałam mu wprost, że nastawiliśmy się na współpracę z nim, ale... cena nas dość mocno odstraszyła. I zgadnijcie czego się dowiedziałam? Skąd ta niebotyczna cena się wzięła, no skąd? Ano stąd właśnie, że ja chyba rzeczywiście w ten detektor cały wyposażona być muszę! Zdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje Nie mam zbyt dużego doświadczenia  w wybieraniu materiałów, z których powstać mają nasze przyszłe meble. Dostałam wzory frontów, oklein, blatów, szkła i uchwytów - to sobie wybrałam to, co mi w oko najbardziej wpadło. Radkowi się też podobało (bo i tu zgodni byliśmy), więc jakoś nie przyszło mi do głowy, żeby o cenę tego, co wybraliśmy, pytać...Zdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje I co dziś słyszę? Nr2 mówi mi, że z tego "kwadryliona" wzorów, które do nas przywiózł, w każdej dziedzinie wybrałam wzór jaki??? Ano NAJNOWSZY I NAJDROŻSZY!!! Zdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje I to stąd właśnie taka cena się wzięła. Essssszzzzz... przeklęty detektor... Myślicie, że mam go w standardzie? Czy rodzicie moi wzięli tę opcję "za dopłatą"???  Zdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje

Finał jest taki, że... w środę będę znów umawiać się z Nr-em 2. Przyjedzie, żebyśmy wybrali coś z "nienowości". Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Jutro jedziemy do Nr3, więc macie szanse na przeczytanie Trzeciego ujęcia sceny pierwszejZdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje

 

Kochani! Skoro Nr2 przesłał projekt - to go sobie zamieszczę. Nie jest co prawda tak profesjonalny, jak projekt lapisowej kuchni Magdy z blogu "musuly", ale układ mebli na nim widać. Naniosłam an niego swoje poprawki:

- barek został "ustawiony w złym miejscu - powinien przylegać prawym bokiem do szafki z przeszkleniem, która powinna być jakby jego "nadstawką" czy "przedłużeniem". Tu, gdzie stoi na rysunku w realu jest ścianka na luksfery. Ponadto na prawym boku barku ma nie być żadnych drzwiczek

- szafki wiszące na prawej ścianie jakoś mi się nie widzą... chyba ich za dużo... zrezygnowałabym z nich na korzyść zupełnie prostych szafek

- zmiany zaznaczyłam na czerwono, dodatkowo oznaczyłam sprzęd w zabudowie - oto "legenda": L - lodówka, Z - zmywarka (Nr-owi 2 zmieściła się 60-tka, Nr 1 powiedział, że 45 i ani centymetra więcej),  M - mikrofala, P - piekarnik. Zdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje

Już jakiś czas temu znalazłam pewną kuchenną insiprację, która przypadła do gustu również mojemu Mężowi. Zamieszczę je tu, dla wyjaśnienia jaką kuchnię "widzę" w naszym domu. Jeśli ktokolwiek uzna, że naruszyłam tym jego prywatność proszę o informację - zdjęcia zostaną usunięte. W każdym razie - ta kuchnia wzbudziła mój zachwyt!

Widok od strony salonu (u nas w miejscu słupka z piekarnikiem i mikrofalą byłaby lodówka, obok lodówka małe cargo i nad nim półki na wino - tak jak w czarno-białym projekcie):Zdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje

Widok na prawą stronę kuchni (spod ściany między kuchnią a wiatrołapem (Lapisowcy wiedzą, o której ściance piszę), która u nas będzie "pusta" (w miejscu lodówki ląduje piekarnik i mikrofala, zamiast widocznego okapu - podszafkowy):Zdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje

Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko prosić Was o trzymanie kciuków, za to, coby moje kuchenne marzenia nie zostały pogrzebane pod ceną, której nie będziemy mogli zaakceptowaćZdjęcie do wpisu: Kuchenne rewolucje

 

2011-08-15

Kominek - czyli "tylko krowa nie zmienia poglądów" Dodaj do ulubionych 

Nie żebym miała coś do tytułowych zwierząt z pięknymi, ciągle wilgotnymi oczami, ale... to przysłowie samo jakoś tak mi się nasunęło Zdjęcie do wpisu: Kominek - czyli "tylko krowa nie zmienia poglądów" Bo oto pojawiła się nowa wizja kominka - ostateczna i definitywna! Zdjęcie do wpisu: Kominek - czyli "tylko krowa nie zmienia poglądów" Zmian nie będzie!!! Wszystko klepnięte i już! Zdjęcie do wpisu: Kominek - czyli "tylko krowa nie zmienia poglądów" Kominek będzie trochę inny od tego, który już tu prezentowałam. Główna różnica będzie polegać na tym, że... darujemy sobie jednak elementy ceglane. Po rozmowie z Bartkiem, synem mojego brata (tak, tak - jestem ciocią dla bratanka, który ma dokładnie tyle lat, co ja! Zdjęcie do wpisu: Kominek - czyli "tylko krowa nie zmienia poglądów" Zagmatwane to trochę, ale... no co? Samo życie przecież, nie? Zdjęcie do wpisu: Kominek - czyli "tylko krowa nie zmienia poglądów"), który tematy kominkowe ma w jednym palcu, powstał zupełnie nowy plan na kominek. I tak oto:

- wkład kominkowy będzie wyposażony w szybę boczną prawą. Ogień będzie widoczny z dwóch stron: od wiatrołapu (przez szybę boczną) i od salonu (przez szybę przednią)

- obłożony będzie nie cegłą - a marmurem Breccia Sarda

- obudowa wyposażona będzie w dwie podświetlone wnęki: poziomą dolną i pionową na praktycznie na całej długości kominka

- wnęka pionowa ( na rys. wygląda, jakby miała mieć półki - półek jednak ostatecznie nie będzie) będzie znajdowała się po lewej stronie wkładu. I będzie otwarta na przód i bok kominka

- sama bryła kominka będzie bardzo prosta, bez szaleństw Zdjęcie do wpisu: Kominek - czyli "tylko krowa nie zmienia poglądów"

Opisuję to wszystko, żeby było Wam łatwiej wyobrazć sobie co i jak. Nie mamy bowiem żadnego projektu 3D, ale nam w zupełności wystarczy zwykły, na szybko robiony na kartce rysunek.Zdjęcie do wpisu: Kominek - czyli "tylko krowa nie zmienia poglądów"

Wkład kominkowy jeszcze nie jest zamówiony. Mamy wybrane dwa - trzeba przedyskutować wszelkie "za" i "przeciw", porównać parametry i... zakupić, bo to już najwyższa pora! Czas zacząć odliczanie: dokładnie za 7 dni zacznie powstawać nasz kominek! Zdjęcie do wpisu: Kominek - czyli "tylko krowa nie zmienia poglądów" A ja już teraz nie mogę się doczekać pierwszego wygrzewania plecyków przy kominkowym ciepełku!

Tak jakoś wychodzi - podczas planowania tego, co, gdzie, jakie i jak będzie w naszym Lapisku stało, że styl będzie raczej nowoczesny z niewielkimi "wtrąceniami" retro, które mają nadać "smaczek". Mam nadzieję, że uda mi się to wszystko pogodzić i złożyć w jedną całośćZdjęcie do wpisu: Kominek - czyli "tylko krowa nie zmienia poglądów". Kominek z cegłami miał pasować do ceglanej ścianki pod schodami, ale... No właśnie - cegieł pod schodami najprawdopodobniej też nie będzie. Hmmm... i tak na dobrą sprawę nie mam pomysłu na to, jak ta ściana miałaby wyglądać... Jedno jest pewne: we wnęce przy schodach będzie stała podstawa od maszyny Singer, wyposażona w dębowy blat. A nad nią? A nad nią może jakaś podświetlana wnęka z k-g? Miejsce na wyeksponowanie jakiejś fotografii? Nie wiem... Poczekam, popatrzę, pozastanawiam się... Może pomysł przyjdzie sam? I to w najmniej oczekiwanymi momencie?Zdjęcie do wpisu: Kominek - czyli "tylko krowa nie zmienia poglądów"

2011-08-14

Pierwszy jubileusz! :D Dodaj do ulubionych 

Kochani! Dokładnie rok temu, 14 sierpnia A.D. 2010, zaczął powstawać nasz dom! Zdjęcie do wpisu: Pierwszy jubileusz! :D Wówczas nasza działka wyglądała tak:Zdjęcie do wpisu: Pierwszy jubileusz! :D

Przez 365 kolejnych dni żyliśmy budowąZdjęcie do wpisu: Pierwszy jubileusz! :D. Cieszyła nas każda nowa na niej rzecz. I ciągle było nam mało! Zdjęcie do wpisu: Pierwszy jubileusz! :DCiągle chcieliśmy więcej i więcej!Zdjęcie do wpisu: Pierwszy jubileusz! :D Wiecznie na coś oczekiwaliśmy: a to na fundamenty, a to na podmurówkę, potem na ściany, kominy, stropy itp., itd. Każdemu etapowi budowy towarzyszyły silne emocje: czasem wzruszenieZdjęcie do wpisu: Pierwszy jubileusz! :D, gdy docierało do nas, że tu powstaje nasz dom, innym razem frustracja Zdjęcie do wpisu: Pierwszy jubileusz! :D związana niesubordynacją ekip, które dla nas pracowały, dzika radośćZdjęcie do wpisu: Pierwszy jubileusz! :D, gdy prace postępowały szybciej, niż się tego spodziewaliśmy, niepokojeZdjęcie do wpisu: Pierwszy jubileusz! :D o to czy pogoda będzie sprzyjać.  Działka i budowa stały się nieodłącznymi elementami naszego życia: spędzamy tu każdą wolną chwilę: tutaj ciężko pracujemy, ale i odpoczywamy! Zdjęcie do wpisu: Pierwszy jubileusz! :D Nigdy wcześniej nie myślałam, że zakupy budowlane mogą sprawić taką przyjemność! Nigdy nie zapomnę specyficznych zapachów budowy: drewna, cementu, wapna... Wszystko to - cały trud i wysiłek - nie poszło na marne, bo oto MAMY DOM! Zdjęcie do wpisu: Pierwszy jubileusz! :DNajprawdziwszy z prawdziwych! Zdjęcie do wpisu: Pierwszy jubileusz! :DZ podłogą, ścianami, sufitem, oknami i dachem! Zdjęcie do wpisu: Pierwszy jubileusz! :D To tu zamierzamy być  do nieprzyzwoitości szczęśliwi! Witać każdy dzień z uśmiechem na ustach, wsłuchani w świergot ptaków i szept liści drzew z pobliskiego lasuZdjęcie do wpisu: Pierwszy jubileusz! :D. Nigdy nie miałam wątpliwości, że budowa domu była najlepszą decyzją naszego życia! I choć obawiałam się, że podczas tego budowania pojawi się syndrom zniechęcenia i machnięcia na to wszystko ręką - nic takiego się nie zdarzyło! Zdjęcie do wpisu: Pierwszy jubileusz! :D Niech więc poniższe zdjęcie będzie dowodem na to, że wiara naprawdę czyni cuda! A gdy wierzy się RAZEM - to wszystkie marzenia naprawdę można urzeczywistnić! I nie mówię tu tylko o naszej dwójce, ale też o rodzinie, przyjaciołach i znajomych. O pomocy, jaką nam oferują. O dobrym słowie, które potrafi uskrzydlać. O najzwyklejszym ścikaniu za nas kciuków i dopingowaniu namZdjęcie do wpisu: Pierwszy jubileusz! :D. Dziękujemy!!!Zdjęcie do wpisu: Pierwszy jubileusz! :DZdjęcie do wpisu: Pierwszy jubileusz! :D

 

2011-08-07

No to jeszcze jeden wpis :) Dodaj do ulubionych 

Mam trochę wolnego czasu, to pokażę Wam jeszcze na jaki zlewozmywak sobie "zachorowałam" Zdjęcie do wpisu: No to jeszcze jeden wpis :) Nazywa się MILANO. Sam zlew kosztuje 617 PLN, do tego osobno bateria - 315 PLN. Nie mogę się tylko nigdzie doczytać, czy zamknięcie od korka kupuje się oddzielnie, czy jest w komplecie. Na chłopski rozum - powinien być, skoro jest syfon (notabene z możliwością podłączenia zmywarkiZdjęcie do wpisu: No to jeszcze jeden wpis :)). No nic - jutro będę w tej sprawie dzwonić do sprzedającego: zarzucę go gradem pytań, to od razu da bardziej szczegółowe informacje na stronie!Zdjęcie do wpisu: No to jeszcze jeden wpis :) W każdym razie Mąż znalazł lekarstwo na to moje "chorowanie" i... powiedział, żeby zamawiać!!! Huuurrrrraaaa! Zdjęcie do wpisu: No to jeszcze jeden wpis :) Dobra - czas na zdjęcie! Zdjęcie do wpisu: No to jeszcze jeden wpis :)

Zdjęcie do wpisu: No to jeszcze jeden wpis :)

Ponadto w dniu dzisiejszym nastąpiła wiekopomna chwila - wybraliśmy calusieńki sprzęt AGD! Zdjęcie do wpisu: No to jeszcze jeden wpis :) Wczoraj pobuszowaliśmy po sklepach, podotykaliśmy, pomacaliśmy, pootwieraliśmy, pozaglądaliśmy do środka, pokręciliśmy korkami, powycągaliśmy ruszty na zewnątrz, popodnośiliśmy ruszty na płycie gazowej, popatrzyliśmy na ceny, a dziś cały sprzęt został "dodany do koszyka" (swoją drogą - olbrzyyymiii ten koszyk musi byćZdjęcie do wpisu: No to jeszcze jeden wpis :)) w sklepie internetowym Magiczna Planeta. Ostatecznie transakcja zostanie dobita w dniu jutrzejszym: najpierw zadzwonię sobie na infolinię, jeszcze trochę ponegocjuję (jak nie spróbuję - to potem będę żałowaćZdjęcie do wpisu: No to jeszcze jeden wpis :)) i dopytam o szczegóły przesyłki - zwłaszcza o jej koszt, bo kilogramowo cały sprzęt ważył będzie ok. 250 kg. W każdym razie zdecydowaliśmy, że będzie tak:

- lodówka (pod zabudowę) i zamrażarka - ELECTROLUX

- zmywarka (pod zabudowę, 60-tka i żadna inna!!!Zdjęcie do wpisu: No to jeszcze jeden wpis :) Iza przekonała mnie ostatecznie do tego wyboru - teraz meblarz nie będzie miał wyjścia - będzie musiał to wszystko jakoś pomieścićZdjęcie do wpisu: No to jeszcze jeden wpis :)) i pralka - BOSCH (o tym, że te dwa sprzęty będą tej właśnie firmy wiedziałam już wtedy, gdy jeszcze nawet jedna cegiełka naszego domu nie była pomurowanaZdjęcie do wpisu: No to jeszcze jeden wpis :))

- płyta gazowa, piekarnik, okap szufladkowy (pod zabudowę) - MASTERCOOK

- mikrofalówka (pod zabudowę)- WHIRLPOOL.

"Koszyk" pokazuje, że cały w/w sprzęt będzie nas kosztował 6.865 PLN, plus przesyłka (liczę, że jakieś 500 PLN). Dzięki Bogu - oboje byliśmy i w tym przypadku zgodni, więc ani siwych włosów od zmartwień nie przybyło, ani tych "kolorowych" nie ubyło od darcia sobie ich z głowyZdjęcie do wpisu: No to jeszcze jeden wpis :), a i ciśnienie w normie się trzyma! Zdjęcie do wpisu: No to jeszcze jeden wpis :)

Leniwego niedzielnego popołudnia Wam życzę!!! Zdjęcie do wpisu: No to jeszcze jeden wpis :)

romanosie Obserwuj bloga
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 85614
Komentarzy: 3573
Obserwują: 221
Wpisów: 298 Galeria zdjęć: 1529
Projekt LAPIS 2
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - ok. Sochaczewa
ETAP BUDOWY - VII - Wykończenia
Polecane linki
mojabudowa.pl - puchar
I Nagroda w konkursie na Budowlany Blog Roku 2011